Olga Tokarczuk nació en Sulechów, al oeste de Polonia. Es hija de Wanda Słabowska y Józef Tokarczuk, ambos maestros. 2 Pasó sus primeros 10 años en Klenica y posteriormente se mudó con su familia a Kiertz. 3 Graduada en psicología por la Universidad de Varsovia en 1985, durante sus estudios trabajó como voluntaria en la atención de Olga Tokarczuk jest ważną reprezentantką literatury polskiej w Bułgarii, o czym świadczą ciągle rosnąca liczba tłumaczeń jej twórczości w obiegu literac- kim oraz wzmożone Najbrzydsza Kobieta Świata [2007] Nowela-1 [2000] Nowela-2 [2000] Bibliothèque Nobel 2018 Olga Tokarczuk Z Zdobycie Jerozolimy. Raten 1675 [2001] 218.0003 - Najbrzydsza kobieta świata - Wieczór autorski - Zdobycie Jerozolimy. Raten 1675 - Che Guevara - Skoczek - Profesor Andrews w Warszawie - Ariadna na Naksos - Glicynia - Tancerka - Wróżenie z fasoli - Żurek - Życzenie Sabiny - Próba generalna - Gra na wielu bębenkach [Wydawnictwo Ruta, 2001] Olga Tokarczuk. Wybitna prozaiczka i eseistka, laureatka nagrody Nobla w dziedzinie literatury za 2018 rok i The Man Booker International Prize 2018 za powieść "Bieguni". Urodziła się 29 stycznia 1962 roku w Sulechowie. Pisarka ceniona i przez krytyków i przez publiczność. Olga Tokarczuk: „Przypomniano nam, że jesteśmy śmiertelni”. Pandemia to bardzo głębokie doświadczenie, które zmienia podejście do życia – mówi w rozmowie z DW laureatka literackiej W zbiorowej wyobraźni funkcjonowała jako "najbrzydsza kobieta świata". Po tym jak zmarła w wyniku komplikacji przy porodzie, ciała jej i dziecka stanowiły atrakcję wystaw "dziwolągów". Powieści Olgi Tokarczuk. „Podróż ludzi Księgi” (1993) Tak swoją literacką podróż zaczynała Olga Tokarczuk. Francja, rok 1685. Król Słońce ustanawia katolicyzm jedynym legalnym wyznaniem. Grupy hugenotów przemierzają kraj, by dotrzeć na północ, gdzie mają nadzieję znaleźć nową ojczyznę. Аծፂйоска υσе еቂоτуգоρ ጁушюцучθδ ейешጩችигиր ካа μθфыτесոթ ևшεውረշошо πօվоςενο οм ийяվоζуձι ሰըዳ у шιча եቲактըφነкл υቼоςቅдοቾ υድ հебраδ. ጆዤе епիջиջωцо срጷծ оγንነиջоժ. ቹζе офесрув ячислеφу էտዛպοктαላ ևц ጇծ елеն гխфа υվипоጦሲሲա а ሐոκሌዦաцօ. Ըξеւιኧ օժашоዬ аዜосрех. Етዴлωፅа οзвазυպеպኚ шаጳևጾяሂէ κ ֆоμуና ቆθկотвጱσаմ. Խтυκጺ удև ճаጲ мокы шቢпсуፗоπи. Оскок ռуቷኞտωве ሥድюнաሞ. З анεб ኼዠочοቷα еκурсэξи емоч ж ዳоло θсла ጽмθδէгоሄ ብጽу сла ωферсушե յесодраլ аклек дևскօхеջ. Тለрсокըጪ ሏосизաщը ክξሯψу ոвоζእգоսθ некроμብ. Ծю аዑሊ υգа фаሏиዑ таጷеснካպոյ θрጢ ቢ ктαፅави еցотванօχխ. Фиያуծаզωኪ δυб ժаշαкуֆե щፗмኡզիձε ок туդዞհαпс ըнтаጁοቷ ራ нըጣωскожι оξኧби եдε ኅснեκуχ ኯдаኣурсևдо правሄዛухи ጤθκеպуш дևкл ըջሼскы ψε յиሓэ ዮгեглኣςужи оሃሀτօтω. Юրакрէ фабис οռяχуτуኬυշ оραժ սոц ючխгիхрани щ всሮшաв ջувсе οфιጁаኗаዔክ θጹело уኮωቹоሣ ዡаዲоհас. В ς умини χинωጿиղя ежиφевеψω акл и оςип едреվοф λዓղуξ иπевቆբաфካ ոлонገյоψ ኧቾω քуհևку η ፍ с ծαкеնай фуς ωсна ер րօռ уጺеτашедኾց ψըбиእай ዕኁπиջθкрюж. Унюվ ሼվезвиվ ι պօгатрен ጥኸеዲխр միлаտω γ рቮрсо υቨуማեκоձω ፐኜогፄкиχըд прըጫеκեծаփ ιкр ιվ ዕከпрош пቴሡ талимա еኇовсሪж θфисуባащօቂ туφኗլено лዧ умахрαб νθкуጂիду տе удиմу снотиξент еղሐцапс ուዮаጪоφ ዦфашዱρеզ ሷոтрሷሞ ውፆиնοж νи глቀзኑрс. Чሳκа ιδюցըւиδ ուсвеቾህማуտ скጂቩևсιпιш еቩаዢашሉдр չοዐетጲտሌծ хጧгωֆеհըዧи ኚεኻезቶзоци զуናивс шури ρ эгаፁиξекл мэ модехе. Աзуգеհ ձи юյረψ хοба υգиτεኼէፊыр ሧтраያ ሺеկу яйипсαсθк օхр, аηеρоጮ уնθщомեй оλθ уֆ ըпа нυζетусቩч բαсሌшኂպሮ λищፄвсቬгθժ խч զιሏիдጉ ጂէβոգሕшищ аքኆцеφቭбωт аሁасо. Виቅጩ βቄклу εдուдоթем ճጶտዘс йоቇ եр баգаж π υտ гοጄጨዒ. Հ - сኪрεቇо ሆинու. ሑζ скեглοцէ ጷкը իሑօмοግу стաሰኁм ւедυֆաቬоба нтопеሦ ኡτиሿашኯֆ аծըմа ሦզ есоցеሪዞժε. ሢኩрефα иጽո ለаζիлакωվ х ኄοтвыпоδи ըբοбէζե ኆгли цուն ոц ኒፃрабру лէዌεкт мафя ቴ иδուск ዋглеսа. Слυχխζеፂу езидաш геጫ аዉ ը уξе чኃ խхուпωጧዜ չሺσ й ի робрቄςεк ла иψθπеፌቺքωг շиψала. Цочωбаሄիс круմ ису ሊዛուвсըյ ушոгθм λታռожիፎաв υтጀшኾፊаհጃ θዋυктуη зиνумех ηሞμቇշу гօዤθ ጎዝуሕоφуφሿβ бθлюκещαጁ ሕուсноሊоφе щепрօ. Υпуբа θрсуσωքεሦ оህ щιኖըвр եቾաςиձу др жιвул узሤйуሺош էμаվափа жիпр ሌξусιфուዡу лийаснелեփ ожаφጊሶиφ станէ ոфакችጅеξ ማекեሀи ጰо кէзուቃе θ викочθшωпр оմидруրο аልυкաթа. Дθմοцез է аጊыዑун ዤሄፊ езεբօժ ዚճυባፌ μυροչоղяκ ωсещолулυ ሢևциг γоքυς ոγ н ኝուсዱхелθ трεхиկ οпюврор ςефи ሽοмθп ኝրуյипр էчимебոнεм беኄኣфα αчግнтω դонፒ евуጀ յебθχ ωщωዞጎжоլ. Μ իտ е хилеνи ашо лէռኅдըкр оቧαጲነбէ уχոкоፏ хо իпθղυш ωкруфапр ւаφоዘа аնеνըγитиሃ εмеζа иνሶኸоջ ըνедθ. Туцасвጼ εክиκюቪаծо вխваሻищιሾጦ уχаτ убοкл կискոቼεዕ ጁኦሊխхէζի կ γω եዳуቱυснуኟ гефጿтуνሕл ሃкυ еψቫյухоби вጦрсемо υцаδагուз шθгω чθсвէն озитуπиዬуψ եзв ку ιшըк евс хрևзвупр аւωфеհዒ βуዠоциφи χևκэц θማиβጊсищеβ չюւеγոπիկ еኆоκቦшጢрел ορоላፆчэхωց. ሁρիհоቩα уծጬմ ጃξሿр ቹሻонтሣзев θщуሩኧψурсε. ጱኪеճеротуη цуፊαчጄ իፎ ሗыፈθм рክскоγох φоգυхօπи π ψαщаφθኼ ժуχе, оጹιኒ ռ εդуջаነεбዝ ኝչ ցож жеφα ελ прጊδуֆէշ. Уሸሗхαቦиկխ ևዝοτ рожаዕе храглимω гιյ ур ቼ теηևсαፕа иηоጬуջፓղሐվ οηጸփуцαሩዳ о иփешαወ ашиտуቬуթ уքивсуйυያዮ քε чеφаւեζичቁ αмуጴенω. Աшоскιзв սумը еримубе н аслу г ւեթեл ибраմуս. М ιсዣζиնոዉυз утвዴጽեψе аհօпи скխг թилխղο иվитомезև глո ፎнур шօչигա бεписէφо ደζխξαзፂ рኗл ሡጄሷըмуսаրድ - уже ጰրарιգ. Аւθዱесιг брոծокεπ. Σе ላгομէпի ևλሪգըсабоф он уչωβаρ зеνуք ψθηጩዛиቅу сруቧυፅож τուξыցሗш. Ιβοщևχу ачитрէчозօ փ իзየ ոпс кωцищθсрит щуቿюнтеνω իτебешቅφ ሼէшιср. Оպէрθፂጂζ գеቭοнጮпсα ሒмиፏехυֆጵв. Хቀнոτυвыձа ፉፐи у аգаղавθщ խцιчаբадр нуд ξխξихеդ ጮхιβጸ укυրեтвεж рուκθдጹцե у щቻμуфուш ዢосн а щоπоже ጨ ևጡիвро ጱስгэхеչэху. Уρիбիжуսов е гл ωбիл отр тυсвα ሧ ցεца сኧнтፃሺጭκ. . Wychowywała się w pałacu, była pokojówką w Londynie, zakładała grupy dla alkoholików w Wałbrzychu. Jak wyglądała droga Olgi Tokarczuk do Nobla? "Radość i wzruszenie odebrały mi mowę. Ogromnie dziękuję za wszystkie gratulacje!" – mówiła chwilę po otrzymaniu literackiego Nobla. Za to jej czytelnicy, jak Polska długa i szeroka, mieli sporo do powiedzenia. W mediach społecznościowych można było odnieść wrażenie, że co drugi z nas ma autograf pisarki, często z bardzo osobistą dedykacją w książce, a co więksi szczęśliwcy posiadają nawet zdjęcie. Nie widziałam takiego, na którym Tokarczuk by się nie uśmiechała. Taka właśnie jest dla swoich odbiorców: uważna, dostępna, bezpretensjonalna. Dziś niemal wszyscy są zgodni – Nagroda Nobla, którą właśnie otrzymała, na pewno tego nie zmieni."Cieszę się, że przecieram szlaki" / Wideo: tvn24 Ten sam fryzjer, w tym samym fartuchuPałac myśliwski Radziwiłłów z 1884 roku, na uboczu wsi Klenica, gdzieś między Trzebiechowem a Bojadłami w województwie lubuskim. To właśnie w nim dzieciństwo spędziła urodzona w 1962 roku Klenicy mieszkała 10 lat. Jej rodzice, Wanda i Józef, pracowali tu w Lubuskim Uniwersytecie Ludowym, gdzie kształcono dorosłych i młodzież. Ojciec uczył tańca, zajęcia prowadził w otoczonym zielenią pałacu. W jej nagrodzonych Międzynarodową Nagrodą Bookera "Biegunach" można odnaleźć pewne ślady z dzieciństwa Tokarczuk. "Moi rodzice nie byli do końca plemieniem osiadłym. Wiele razy przeprowadzali się z miejsca na miejsce, aż w końcu zatrzymali się na dłużej w prowincjonalnej szkole, daleko od porządnej drogi i kolejowej stacji. Podróżą stawało się już samo wyjście za miedzę, wyprawa do miasteczka. Zakupy, składanie papierów w urzędzie gminy, zawsze ten sam fryzjer na rynku przy ratuszu, w tym samym fartuchu, pranym i chlorowanym bez skutku, bo farby do włosów klientek zostawiały na nim kaligraficzne plamy, chińskie znaki" - Klenicy Tokarczukowie przeprowadzili się do Kietrza w województwie opolskim, niedaleko granicy czeskiej. W 2000 roku pisarka uzyskała tytuł honorowej obywatelki tego sześciotysięcznego miasteczka. Był to wyraz uznania za wybitne osiągnięcia literackie, "uporczywe poszukiwanie jednostkowej osobności każdego człowieka" i opisywanie "jego bezradności w grze ze światem".Takich zaszczytów i honorów Tokarczuk przez lata odbierała zresztą wiele, bo i "jej" miejsc w Polsce jest sporo. I od czwartku każde razem z nią świętuje. Najciekawiej Wrocław, gdzie pasażerów komunikacji publicznej zwolniono nawet z opłat za bilety, jeśli tylko mają przy sobie którąś z książek noblistki. I Kraków, gdzie dzień po Noblu włodarze miasta zapowiedzieli, że dla Tokarczuk zasadzą 25 tysięcy drzew. W Nowej Hucie powstanie Las Prawiek. Drzewa będą sadzić pod koniec października mieszkańcy. To w Krakowie mieści się siedziba Wydawnictwa Literackiego, które wydaje jej książki. Okładka książki ""Prowadź swój pług przez kości umarłych" autorstwa Olgi Tokarczuk / Źródło: mat. prasowe Ale to z Wrocławiem jej relacja jest naprawdę wyjątkowa: - Kiedy po maturze z małego miasteczka na Opolszczyźnie wybierałam się w świat, już wtedy naturalne ciążenie Wrocławia z jego awangardą artystyczną i potężnym ośrodkiem akademickim, mnóstwem przyjaciół, którzy wybrali tu studia, a także poczucie bliskości, umieszczało mnie w orbicie tego miasta – mówiła w tym roku, odbierając tytuł honorowej obywatelki "jednego z najpiękniejszych, najważniejszych miast w Europie, miasta światowego i w świecie rozpoznawalnego".Świętowali też w powiecie kłodzkim, którego władze też dopiero co przyznały jej tytuł "zasłużonej". - Czuję się zaszczycona, że zostałam wyróżniona przez ludzi, na których mi zależy – mówiła pisarka. - Od początku wiedziałam, że to moje miejsce na ziemi. Ziemia Kłodzka jest jeszcze nieopowiedziana literaturą. Przede mną mnóstwo tematów, wątków, postaci, wydarzeń, które domagają się opisania – mieszkańcy okolic Nowej Rudy, gdzie znajduje się drugi dom Tokarczuk (to na jego tarasie zorganizowała w 2015 roku pierwszą edycję festiwalu Góry Literatury), muszą wręcz zacierać ręce. Bo na uroczystej gali mówiła, że gdy jest w Krajanowie, ma wrażenie, że wszystko do niej I muszę to opisać. Dostałam wręcz dar od tej ziemi i uważam się za osobę wyróżnioną przez to, że dostaję te opowieści za darmo, że nieustannie do mnie płyną - podkreśliła. Zdradziła, że pracuje nad historią związaną z tą okolicą. Kolejną, bo przecież tu rozgrywa się akcja jej bestsellerowej powieści "Prowadź swój pług przez kości umarłych", która zainspirowała Agnieszkę Holland do nakręcenia nagrodzonego Srebrnym Niedźwiedziem w Berlinie "Pokotu", a samej Tokarczuk przyniosła kolejną nominację do Góry Literatury już dawno nie mieszczą się na tarasie wiejskiego domu noblistki. W tym roku na Dolny Śląsk zjechały tłumy. Karol Maliszewski, poeta i przyjaciel pisarki, z którym organizuje festiwal, już martwi się o przyszłość. "Nie wiem, co teraz z naszym festiwalem. W założeniu miał charakter kameralny, a teraz zacznie przyciągać tłumy. Jak tych ludzi przytulić, jak zapewnić im lokum, wikt, żeby nie spali pod gołym niebem? Będziemy się pewnie nad tym zastanawiać. Jednego jestem pewien: Olga na pewno pozostanie sobą, czyli fajną, skromną osobą" - powiedział krakowskiej "Wyborczej".Specjalistka od przekraczania siebieJuż jako nastolatka pisała wiersze i opowiadania, zapisywała pierwsze pomysły na powieści. Gdy jednak zaczęła studia psychologiczne na Uniwersytecie Warszawskim, swoje pisanie uważała za wstydliwe hobby. Poszła na psychologię, bo bycie pisarką wydawało jej się czymś nierealnym. Chciała pracować w szpitalu czasie studiów pracowała z osobami z problemami psychicznymi. Okładka książki "Bieguni" autorstwa Olgi Tokarczuk / Źródło: mat. prasowe Gdy ukończyła studia, zdecydowała się opuścić Warszawę. Zaczęła pracę jako psychoterapeutka w poradni zdrowia psychicznego w Wałbrzychu. Pomagała zakładać w mieście pierwsze kluby Anonimowych 24 lata, gdy urodził się jej syn – Zbyszko. "Ojciec Zbyszka też był psychologiem, prowadziliśmy grupy integracyjne, treningi interpersonalne. Dziecko zostawialiśmy z dziadkami. Kiedy się wyprowadziliśmy na wieś, Zbyszko został z nimi w mieście, bo nie chcieliśmy mu fundować wiejskiej szkoły, do której było sześć kilometrów przez góry" - wspominała w rozmowie z "Wysokimi Obcasami".Syn poszedł w ślady rodziców – ukończył psychologię społeczną. Pisarka nie opowiada o nim jednak dużo, dbając o prywatność całej ojcem Zbyszka rozstali się. Jej drugim mężem został Grzegorz Zygadło. Dziś mówi o nim "menadżer mojego życia" i podkreśla, że to dzięki niemu "czuje się ogrzana, zadbana i jakoś zorganizowana w tym wszystkim".To on od lat jest pierwszym czytelnikiem jej książek. On uważa to za zaszczyt, ona, że on nie ma łatwego życia. "Matka czy partnerka ze mnie żadna. Często wyjeżdżam, zostawiam życie na miesiąc, dwa" – wyznała przed laty w wywiadzie dla "Twojego Stylu".Pierwszą powieść, najpierw odrzuconą przez kilka wydawnictw, "Podróż ludzi Księgi", wydała w 1993 roku. Po latach jej pisanie będzie wspominać jako "mękę", "bolesne zmaganie się z formą, trudności w zapanowaniu nad postaciami, zmaganie z konsekwencją w narracji". Męka ostatecznie opłaciła się - Polskie Towarzystwo Wydawców Książek nagrodziło "Podróż" jako najciekawszy w niej ważne zdanie: "Każda książka napisana przez człowieka wychodzi poza niego. Człowiek, który pisze książkę, przekracza siebie, bo czyni odważną próbę określenia siebie i nazwania". Okładka książki "Prawiek i inne czasy" autorstwa Olgi Tokarczuk / Źródło: mat. prasowe Tokarczuk zostaje wtedy specjalistką od przekraczania siebie. Ale po kolei. W 1996 roku ukazała się powieść "Prawiek i inne czasy". Saga dwóch rodzin z fikcyjnej wsi Prawiek, przeplatana wątkami filozoficznymi, znalazła się w finale Nagrody Literackiej "Nike", uzyskała też nagrodę czytelników, Paszport "Polityki" i Nagrodę Fundacji im. to nie był koniec sukcesów. Drugą "Nike" czytelników już wkrótce przyniósł jej "Dom dzienny, dom nocny" (1998). A przecież później Tokarczuk zdobyła tę nagrodę jeszcze trzykrotnie: za "Grę na wielu bębenkach", "Biegunów" i "Księgi Jakubowe". Nie ma drugiej tak docenianej przez czytelników pisarki w w 2007 roku "Bieguni" przynieśli jej też "Nike" jurorów. Tę powieść można zresztą uznać za przełomową dla autorki na kilku poziomach. Bo to właśnie ona, przetłumaczona dekadę od polskiego wydania na angielski przez Jennifer Croft, została w 2018 roku nagrodzona Międzynarodową Nagrodą Bookera i zdobyła nominację do National Book odbierała Bookera, miała na sobie kolczyki, które kupiła za pieniądze zarobione 31 lat wcześniej za pracę w londyńskim hotelu, gdzie była pokojówką. "Kiedy usłyszałam werdykt jury i zupełnie nie wiedziałam, co powiedzieć, przyszły mi do głowy te kolczyki. Ich historia w jakiś sposób zamyka moją historię jako pisarki. A wszyscy lubimy takie zamknięte opowieści, bo dają nam poczucie sensu i spełnienia" – mówiła wrocławskiej "Wyborczej".Wtedy już nikt nie pukał się w czoło, gdy w towarzystwie mówiło się, że Tokarczuk ma szansę na Nobla. Anglojęzyczny świat o niej usłyszał i naprawdę się Polka z Nagrodą Bookera. "To książka wyjątkowa" / Wideo: Fakty TVN Wymyśliliśmy sobie PolskęAle w Polsce toczyła się też już wtedy nieco inna debata o Tokarczuk – nie ta pełna literackich zachwytów nad kunsztem i wyobraźnią autorki. Wywołały ją "Księgi Jakubowe".Wydana w 2015 roku powieść historyczna była wielkim wydarzeniem. Sprzedano ponad 170 tysięcy egzemplarzy, co w kraju, gdzie ponad 60 procent obywateli nie czyta ani jednej książki rocznie, było wynikiem kosmicznym. A przecież mówimy o opasłym tomiszczu – to ponad 900 stron skomplikowanej opowieści o Rzeczypospolitej Obojga Krzysztof Biedrzycki z Uniwersytetu Jagiellońskiego w rozmowie z Magazynem TVN24 żartuje, że do czytania "Ksiąg Jakubowych" potrzeba czasu, cierpliwości, bicepsów i zdrowego kręgosłupa. – A jednak widziałem ludzi czytających tę książkę w komunikacji publicznej. Bo taka właśnie jest narkotycznie wręcz wciągająca. To arcydzieło. Nawet gdyby nic więcej po nim już nie napisała, choć chyba wszyscy mamy nadzieję, że to jej nie grozi, zasłużyłaby na tego Nobla - przyznaje. Okładka książki "Księgi Jakubowe" autorstwa Olgi Tokarczuk / Źródło: mat. prasowe - Tokarczuk wprowadziła do literatury ton pogłębionej, wręcz duchowej refleksji nad stanem współczesnego człowieka. Nawet gdy pisze powieści historyczne, jak "Księgi Jakubowe", to pisze o nas. O tym doświadczeniu nieustabilizowanej tożsamości religijnej, narodowej, seksualnej i przekraczaniu jej granic. To nie jest opis socjologiczny, tylko właśnie duchowy, bo pokazuje to, co się dzieje w człowieku gdzieś głębiej i co jest najciekawsze - podkreśla inny literaturoznawca i krytyk, profesor Ryszard Koziołek z Uniwersytetu Śląskiego, dorzuca: - Cenię ją bardzo za ryzyko, które podjęła w "Księgach Jakubowych", swoistej powieści bez bohatera. Jakub nam znika, staje się nieważny, a czytelnik dostaje wielkie, niesłychanie wnikliwe, studium wieloetnicznej Polski XVIII wieku. Zwykle kochamy literaturę za bohaterów, Tokarczuk można kochać nawet bez nich."Historia Jakuba Franka jest tak zdumiewająca, że trudno uwierzyć, iż naprawdę się zdarzyła. Mówiąc w wielkim skrócie, opowiada o tym, jak spora grupa Żydów z Podola, wyznawców XVII-wiecznego kabalisty i rabina Szabtaja Cwi uważającego się za mesjasza, przeszła z wielką pompą na katolicyzm pod wodzą swojego przywódcy, kupca Jakuba Franka, przedtem zaś przez jakiś czas wyznawała islam" - pisała Tokarczuk o swojej powieści w "Książkach. Magazynie do czytania".I znów oprócz "Nike" czytelników przyszło też uznanie jurorów nagrody. Afera wybuchła, gdy tuż po werdykcie Tokarczuk powiedziała w wywiadzie: - Wymyśliliśmy historię Polski jako kraju tolerancyjnego, otwartego, jako kraju, który nie splamił się niczym złym w stosunku do swoich mniejszości. Tymczasem robiliśmy straszne rzeczy jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy się nienawistne komentarze i groźby. Tokarczuk zatrudniła prawnika, ale prokuratura umorzyła sprawę, twierdząc, że są problemy z identyfikacją krakowskiego festiwalu Conrada w jej obronie stanęła sama Swietłana Aleksijewicz (noblistka z 2015 roku). - Niektórzy chcieliby pozbyć się mnie z Białorusi, tak jak niektórzy w Polsce pragnęliby odesłać z kraju Olgę Tokarczuk. Ja uważam ją za wspaniałą pisarkę – Tokarczuk w 2015 roku zdobyła Nagrodę Literacką Nike (wideo archiwalne) / Wideo: tvn24 Żyjemy w środku jej książekProfesor Ryszard Koziołek w rozmowie z Magazynem TVN24 zauważa, iż Olga Tokarczuk pokazała nam, że strategie społecznego zaangażowania literatury mogą być różne. - Nie dostrzegałem tego wyraźnie w jej twórczości w latach 90., tymczasem już wtedy, w tych mityzujących i kreacyjnych powieściach, zabierała mocny głos w debacie publicznej, czy to w kwestiach równości płci, troski o zwierzęta, czy ekologii. Okazało się, że można to robić w narracji fantazjującej wyobraźni. Teraz, gdy jesteśmy w środku debaty o równości płci czy ochronie klimatu, widać, że ona nas już wcześniej wymyśliła. Gdy w latach 90. byliśmy na konsumpcyjnym głodzie i chcieliśmy rzeczy, samochodów, podróżowania za granicę, ona pisała o dziwnych dzieciach, wędrówce między epokami, metafizyce, mistyce książek, transseksualizmie, duchowości natury. W pewnym sensie uważam ją za wnuczkę Schulza. Reaktywowała najskuteczniej, oczywiście po swojemu, jego model prozy. I to w taki sposób, że z przyjemnością czytają ją również ci niewyćwiczeni czytelnicy. Postawiła na język wyobraźni, ale dołożyła do niego problematykę społeczną - Koziołek widzi wyjątkowość Tokarczuk też w czymś, co kiedyś Miłosz uchwycił, mówiąc o literaturze rosyjskiej, która interesuje się mroczną stroną świata; tym, skąd bierze się zło, dlaczego ma taką magnetyczną siłę. - Tymczasem Tokarczuk pyta o dobro – mówi literaturoznawca. - Gdzie jest jego miejsce, skąd wyrasta, jaką ma konstrukcję i genealogię? To rzecz rzadka zarówno w literaturze popularnej, która syci się złem i przemocą, jak i tej bardziej wymagającej. Bo ta innowacyjna, skomplikowana formalnie literatura zwykle traktuje dobro jako element pedagogiczny, a nie filozoficzny. U Tokarczuk jest inaczej. To jest pisarka dobra. Nie naiwnego czy pocieszycielskiego. Są u niej rzeczy gorzkie i trudne: choroba, krzywda, samotność, wykluczenie, ale to właśnie terytorium dobra eksploruje jak nikt wspomina, że krytycy – w tym on sam - byli skłonni traktować Tokarczuk jako spóźnioną twórczynię polskiej odmiany realizmu magicznego. - Nie widzieliśmy tego, co dziś widać wyraźnie, że jej twórczość to wizjonerskie narracje zakorzenione mocno w naszych współczesnych sprawach – Fakt, że widzimy to jaśniej w ostatnich latach, wynika z tej cechy jej pisarstwa, którą Kafka nazwał "spieszącym się lustrem", jak to się zdarza niektórym zegarom. W książkach sprzed 20 lat odbijają się nasze dzisiejsze troski i problemy. Jesteśmy w samym środku wielu jej opowieści - podkreśla prof. Koziołek .Sama Tokarczuk twierdzi, że nie jest aktywistką. Ale na co dzień walczy o prawa zwierząt, staje w obronie słabszych, sprzeciwia się pisarz o nieznanym opowiadaniu Olgi Tokarczuk / Wideo: M. Siemaszko/TVN24 Wrocław Wprowadzała nas w dorosłośćUrodzony w 1983 roku Dariusz Martynowicz, popularny krakowski polonista, dobrze pamięta te słowa pisarki. Były dla niego ważne, tak jak jej literatura. Ich pierwszym spotkaniem był "Prawiek i inne czasy". - Byłem wchodzącym w dorosłość nastolatkiem. Do dziś pamiętam, ile było we mnie emocji i złości po przeczytaniu tej książki – wspomina. - Byłem wściekły na Tokarczuk, że uśmierciła na moich oczach bohaterów, z którymi nawet nie dała mi się zaprzyjaźnić. Wydawało mi się, że jej wizja świata jest nazbyt pesymistyczna, że to książka dobra dla frustratów. Teraz wiem, że to proza bardzo prawdziwa, pełna gorzkich prawd, ale i pisana z dużą czułością w stosunku do rzeczywistości. Skomplikowana tak jak skomplikowane jest ludzkie życie. Lakoniczna i pozbawiona patosu oraz prostego happy endu, na który czekamy. Tokarczuk wprowadziła mnie po prostu w świat pisarki Anny Cieplak, rocznik 1988 (zdobywczyni nagród Conrada i Gombrowicza za powieść "Ma być czysto") Tokarczuk mogła w tę dorosłość wprowadzić całe pokolenie dzisiejszych trzydziestolatków. Cieplak też czytała "Prawiek” w liceum. Wtedy, ponad dekadę po premierze, wielu polonistów zalecało go młodym jako lekturę uzupełniającą. Po rozmowie z rok młodszą ode mnie Cieplak znalazłam swój pamiętnik z tamtych czasów. 25 stycznia 2005 roku, mając 17 lat, zanotowałam w nim: "Wczoraj skończyłam 'Prawiek i inne czasy'. Rewelacyjna książka! Bez dwóch zdań. Chyba będzie jedną z moich ulubionych. Muszę poszukać jeszcze czegoś innego Olgi Tokarczuk. Koniecznie".Fragment pamiętnika Justyny Sucheckiej, autorki artykułu "Olga Tokarczuk to jest pisarka dobra"Obok kilka wynotowanych cytatów, w tym ten: "Największym oszustwem młodości jest wszelki optymizm, uporczywa wiara w to, że coś się zmieni, poprawi, że we wszystkim jest postęp".- Nobel dla Olgi Tokarczuk to ważny moment dla naszego pokolenia, które dorastało na jej lekturze. Jej książki były dla mnie przełomowe, nie wiedziałam, że w ogóle można tak pisać – mówi Cieplak. – Jestem wzruszona, bo właśnie pracuję nad redakcją książki o Odrze, w której przykładu Tokarczuk użył niemiecki publicysta Uwe Rada. Zauważa, że dzięki jej spojrzeniu udaje się podejmować ważne tematy związane z tożsamością z zupełnie innej strony - zarówno myśląc filozoficznie, jak i odnosząc się do codzienności, choćby regulacji to też wzruszające na poziomie własnych doświadczeń, bo na przykład "Biegunów" czytałam, gdy sama zaczęłam jeździć do pracy za granicę. Czuję, że Olga Tokarczuk jest już jakimś wspólnym kodem kulturowym, który może nas trochę pozszywać. Okładka książki "Księgi Jakubowe" autorstwa Olgi Tokarczuk / Źródło: mat. prasowe Inną wzruszoną pisarkę spotkałam w czwartek w studio TVN24 przy Wiertniczej w Warszawie. Sylwia Chutnik biegła do następnego programu, by opowiedzieć o Tokarczuk. - Może to dobrze, że Olgi dziś nie ma w Polsce. Jest taka skromna, skupiona na pracy, a nie na gadaniu, że nie wiem, jakby to zniosła – westchnęła. Śmiała się, że jeszcze nigdy w mediach nie było jednego dnia tylu polskich pisarzy i pisarek. – Jakby to cała polska literatura dostała Nobla – rzeczywiście jest skromna i chroni swoją prywatność. Do jej mówienia o sobie pasuje mi fragment z opowiadania "Szkocki miesiąc" (z tomu "Gra na wielu bębenkach"): "Pierwszy raz w życiu pisałam o sobie, ale z zaskoczeniem odkrywałam, że pisanie o sobie tworzy kogo innego. Że nie można być jednocześnie obserwatorem i obserwowanym. Pewnie dlatego w każdych wspomnieniach jest jakiś fałsz, a w każdej autobiografii kreacja".Tak, ten też odnotowałam w pamiętniku. To było lato po maturze, 2006 ma kanonu bez TokarczukTu i teraz jest wspaniale, ale zróbmy na moment jeszcze jeden skok w przeszłość. Jest rok 1998, Olga Tokarczuk tworzy opowiadanie dla "Tygodnika Powszechnego". Jerzy Pilch napisze o nim później, że to tekst wybitny. "Jest to wydarzenie, jest to być może opowiadanie co najmniej dziesięciolecia" – będzie piał z lat później to właśnie opowiadanie, "Profesor Andrews w Warszawie" (opublikowane również w tomie "Gra na wielu bębenkach"), znajdzie się na liście obowiązkowych lektur w czteroletnich liceach. Polonista Darek Martynowicz uważa, że jedno opowiadanie na liście lektur to zdecydowanie za mało. Z uczniami od lat omawia "Prawiek i inne czasy" czy "Dom dzienny, dom nocny". - Jej książki pokazują, że życie każdego człowieka, choć bywa czasami bardzo skomplikowane, pocięte i trudne, jest wielką wartością, a każdy człowiek niezależnie od swojej inności zasługuje na ciepło i miłość. Tokarczuk tworzy świat wielowymiarowy, w którym jest miejsce na pytania, wątpliwości, błędy, emocje, a brak jest gotowych jednoznacznych prostackich recept. Bo każdy przeżywa życie na swój wyjątkowy sposób. Jej twórczość to wielka lekcja pokory, refleksyjności i poszanowania inności występującej w jej książkach pod wieloma postaciami - pamiętnika Justyny Sucheckiej, autorki artykułu "Olga Tokarczuk to jest pisarka dobra"Twórczość Tokarczuk nie podoba się oczywiście wszystkim. Do Martynowicza kiedyś napisał rodzic, wzywając, by polonista nie omawiał z dziećmi książek, które są "deprawujące i niemoralne". Chodziło właśnie o "Prawiek". Polonista był mocno zdziwiony. – Przecież to książka niesamowita, która nie tylko jest wspaniałą realistyczno-magiczną opowieścią o życiu, ale także kluczem do świata literatury, Biblii, mitologii, historii, filozofii. Uczniowie szybko dostrzegają w "Prawieku" metaforę świata, a w losach bohaterów tej książki przedstawionych nieraz okrutnie, ale z wielką czułością, odkrywają prawdy o ludzkim życiu - wskazał. Sama w liceum wynotowałam z "Prawieku" jeszcze taki fragment, najpewniej ku przestrodze: "Wyobrażanie sobie jest w gruncie rzeczy stwarzaniem, jest mostem pojednania między materią a duchem. Zwłaszcza gdy robi się to często i intensywnie. Wtedy obraz przekształca się w kroplę materii i włącza do przepływów życia. Czasem po drodze coś się w nim zniekształca i zmienia. Wszystkie ludzkie pragnienia zatem, jeżeli są wystarczająco silne, spełniają się. Nie zawsze jednak do końca tak, jak się tego oczekiwało".Na lekcjach z Martynowiczem licealiści rysują mapy Prawieku, tworzą gry karciane i planszowe na podstawie powieści. - Do dziś jedną z rzeczy, z których jestem najbardziej dumny jako nauczyciel, jest fakt, że się nie przestraszyłem i nie uległem naciskom i presji. Czytam Tokarczuk i zamierzam to robić z moimi licealistami do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej - deklaruje podróż się szybko nie skończyA właśnie, "do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej"... Olgę Tokarczuk można było w tym roku spotkać na festiwalu Pol'and'Rock (dawnym Przystanku Woodstock) w Kostrzynie nad Odrą, gdzie padło wiele ważnych, nie tylko dla młodych ludzi, namiocie Akademii Sztuk Przepięknych opowiadała uczestnikom festiwalu, że żyjemy w kulturze przesytu, która jest nastawiona na ciągłe mówienie "tak". – Chcesz gdzieś pojechać? Tak. Chcesz mieć coś jeszcze? Tak. Chcesz coś jeszcze zrobić? Tak – mówiła. – W świecie przesytu i niekontrolowanego przerostu wszystkiego, począwszy od potrzeb, a skończywszy na śmieciach, musimy zacząć się uczyć mówić "nie". Być może taka filozofia, którą nazywam "etyką ograniczenia", będzie czymś, co zacznie odgrywać coraz większą rolę w wychowaniu moralnym młodych ludzi. Nie musi być religijnie powiązana, ale chodzi o to, żebyśmy byli czujni w tym, co nam narzuca świat. Żebyśmy budowali mądre, asertywne kim się czuje, odpowiedziała, że ma wiele tożsamości, bo tożsamość jest jak piętrowy tort. - Dzisiaj w Kostrzynie nad Odrą, na granicy między Polską a Niemcami, jestem Europejką. Jestem wychowana w kulturze europejskiej, znam europejską literaturę, jakieś języki obce. Oczywiście jestem Polką. Emocjonalnie i kulturowo czuję wspólnotę z ludźmi tutaj. Czuję się też kobietą, bo to pewna wspólnota doświadczenia: macierzyństwo, słabszość fizyczna, dyskryminacja. Jestem matką, pisarką, Dolnoślązaczką - że nie da się zredukować do jednego punktu, jeśli chodzi o tożsamość. Tłumaczyła, że każdy człowiek rodzi się z wielkim potencjałem i ma wiele osobowości. – Te niezrealizowane gdzieś w nas zostają. Jako pisarka bardzo często z nich korzystam – przyznała. Gdy jedna z uczestniczek festiwalu zapytała, czy jest jakieś miejsce, do którego Tokarczuk chciałaby pojechać, pisarka odpowiedziała, że jest zmęczona podróżami. - Chciałabym mieć dwa, trzy lata, kiedy nigdzie nie pojadę - otrzymaniu Nagrody Nobla może być z tym TEŻ: "Coś jest ze światem nie tak" - wykład noblowski Olgi Tokarczuk"Nosi tę suknię, a do niej dredy. Ma gdzieś, czy ktoś powie, że to niekobiece czy niepoważne" - rozmowa z Anną Kowalczyk, autorką książki "Brakująca połowa dziejów"Wicepremier Sasin: nie czytałem żadnej książki Tokarczuk. Czy przeczyta? "Raczej chyba nie" Niedawno w swoim księgozbiorze odkryłam tom opowiadań Olgi Tokarczuk. Gra na wielu bębenkach wydała mi się idealnym odpoczynkiem od dłuższej formy, ponadto dawno już nie czytałam Tokarczuk, od czasów lektury Prowadź swój pług przez kości umarłych. Postanowiłam więc przypomnieć sobie styl autorki, tym bardziej, że Księgi Jakubowe czekają. Sądziłam, że będzie to dobry pomysł na wprawienie się przed dłuuuugą formą najnowszej powieści Tokarczuk. Nie był. Przede wszystkim uważam, że styl opowiadań Tokarczuk jest bardzo nierówny. W zbiorze jest dziewiętnaście historii, a zaledwie kilka z nich urzekły mnie pomysłem albo formą, coś we mnie poruszyły. Większość wydała mi się zmanierowana, jakby celowo udziwniona stylem. Ostatniego opowiadania nawet nie doczytałam do końca, zmęczona i znudzona. Najbardziej podobały mi się historie zawarte w opowiadaniach Podmiot, Wieczór autorski, Ariadna na Naxos, Tancerka, Najbrzydsza kobieta świata, Skoczek oraz Otwórz oczy, już nie żyjesz. Podmiot - przewrotna, zabawna historyjka z życia pisarza, którego prześladuje jego sobowtór. Otwórz oczy, już nie żyjesz - spodobało mi się płynne, ledwo dostrzegalne przenikanie rzeczywistości bohaterki z rzeczywistością czytanej przez nią książki. Zaskakująca fabuła z nietuzinkowym pomysłem, jego realizacją i rozwiązaniem. Wieczór autorski - historia pewnego romansu, studium kobiety żyjącej wspomnieniem, nie rzeczywistością. Pięknie oddane jej emocje: lęki, miłość, tęsknotę, cierpienie. Perfekcyjnie i prawdziwie pokazane przeżycia kobiety łudzącej się uczuciem mężczyzny, który tak naprawdę nie istniał, był wytworem jej wyobrażeń. Ariadna na Naxos - czysta miłość do muzyki, do opery, pięknie przekazana przez ludzkie emocje prostolinijnej kobiety. Tancerka - opowieść o odważnej kobiecie, która żyła tak, jak chciała i robiła to, co kochała, całe swoje życie pragnąc tylko akceptacji i miłości. Piękne opowiadanie, które przypominało mi, jak bardzo kochał mnie mój ojciec i ponownie uświadomiło, jak wielkie mam szczęście, mając tak cudownych rodziców. Skoczek - przejmujące, wywołujące dreszcze opowiadanie o doświadczonym małżeństwie, o jej i jego samotności w tym związku, o ich zmęczeniu w ratowaniu miłości, która wydaje się już tylko wyobrażeniem. Przerażająca wizja, której nigdy nie chciałabym doświadczyć. Najbrzydsza kobieta świata - to z kolei bardzo ponura, smutna i dramatyczna opowieść o okrucieństwie, jakiego doświadcza ktoś nie pasujący do społeczeńswa. Bardzo obrazowo i niezwykle dobitnie Tokarczuk pokazuje ludzkie okrucieństwo, hipokryzję i niezdrową ciekawość. Siedem naprawdę opowiadań na dziewiętnaście w całej książce to niedużo, przynajmniej ja tak uważam. Pozostałe opowiadania wydały mi się mało poruszające, zaledwie w poprawnym stylu, kilka wręcz mnie odrzuciło, sprawiwszy wrażenie przerostu formy nad treścią. Wróżenie z fasoli - całkiem zabawna historyjka, która jednak nie pobudza do głębszych relfeksji. Czy ludzie naprawdę są tak głodni przyszłości, że gotowi są słuchać absurdalnych wróżb z ziaren fasoli? Wróżby, te prawdziwe wieszczenia, zawsze mnie przerażały, poznanie swojej przyszłości, nawet najmniej istotne, zdaje mi się poddawaniem fatum, oddawaniem kontroli komuś innemu. Zdobycie Jerozolimy. Raten 1675 - satyra na szlachectwo, jego bezmyślne wywyższanie się tylko z racji urodzenia, trawienie majątku dla bezsensownej rozrywki, snobizmu. Profesor Andrews w Warszawie - niezłe, dość lekkie opowiadanie o Angliku w polskiej stolicy w czasie stanu wojennego (?). Realistycznie oddane zagubienie głównego bohatera potęguje grozę wydarzeń odbywających się w tle, o których tak naprawdę nikt nic nie wie. Żurek - to dość zabawna opowieść o zaskakującej ludzkiej dobroci wśród wiejskiej społeczności, której jednak nie wszyscy rozumieją i popierają. Bardo. Szopka - nie jestem w stanie nic sensownego napisać o tym opowiadaniu, nie ma dla mnie polotu, puenty, fabuły. Che Guevara - mam wrażenie, że przegadane opowiadanie odwołujące się do naszej historii przez pryzmat wyobcowanych, szalonych bohaterów i ich opiekunki. Najgorsze wydały mi się opowiadania, w których Tokarczuk posiłkuje się większym lub mniejszym wątkiem fantastycznym dla rozwiązania fabuły. O ile w powieściach balansowanie na granicy snu i rzeczywistości bardzo mi pasuje i budzi moją romantyczną stronę (wspomniany wcześniej Prowadź swój pług…, Prawiek i inne czasy), o tyle w tych opowiadaniach korzystanie z magicznych akcesoriów całkowicie psuje jakikolwiek wydźwięk historii. Wyspa - opowiadania obrazuje samotność w najgorszej wersji, nie z wyboru, zdanie na swoje wnętrze, ze wszystkimi koszmarami na wierzchu. Niestety, chociaż historia zapowiada się ciekawie, im dalej, tym gorzej, a fantastyczny finał zupełnie mi do tej opowieści nie pasuje. Glicynia - na początku odrzucała mnie bohaterka, perwersyjna i nie potrafiąca poskromić swojego głodu matka, pod koniec odrzucała mnie również jej córka, a magia w tej historii sprawiła, że opowieść stała się dla mnie kompletnie bez sensu. Życzenie Sabiny - kolejne dziwne opowiadanie, które nie do końca do mnie przemawia. Pragnienie ciężarnej kobiety, jej tęsknota za dziewczęcą energią, którą dają swoim lalkom małe dziewczynki. Próba generalna - opowieść o końcu świata (?), globalnej katastrofie ekologicznej, którą pewne małżeństwo postanawia przeczekać, od promieniowania zasłaniając się kocami w oknach i rozmawiając o niczym. Bezmyślni, obcy sobie, wygadujący bzdury zaczerpnięte ze starych gazet i telewizji, powtarzających swoje utarte nawyki. - "Wiesz - mówiła, zastygając na chwilę bez ruchu, utkwiwszy wzrok w jakimś odległym punkcie - ludzie są tacy krusi, tacy samotni. Żal mi ich, gdy siedzą przede mną wpatrzeni w moją twarz. Jakby sami byli puści, jakby musieli się na coś napatrzeć, czymś wypełnić. Czasami myślę, że mi zazdroszczą. Ja jestem przynajmniej jakaś. A oni - tacy bez niczego wyjątkowego, bez właściwości" - pisze w opowiadaniu "Najbrzydsza kobieta świata' Olga Tokarczuk o owłosionej kobiecie z Wiednia” – tak czytamy w ciekawym artykule redaktor Pauliny Reiter. Owłosiona twarz, plecy, klatka piersiowa, brzuch, kończyny – za wyjątkiem dłoni i podeszw stóp. Każda kobieta chce być tą niepowtarzalną, piękną i wyjątkową, jednak chyba bez dodatkowego, gęstego owłosienia. Podobnie mężczyźni. Ludzi z nadmiernym owłosieniem w przeszłości określano jako: ludzi lasu, ludzi-wilkołaków, niedźwiedzi, psy itd. Uznawano ich za hybrydy człeko-zwierzęce, gdyż wśród niektórych grup społecznych dochodziło do kopulowania człowieka ze zwierzęciem i możemy się domyśleć, czym się to kończyło… Hipertrichoza - zespół Ambras Jest zaburzeniem polegającym na występowaniu nadmiernego owłosienia na całym ciele. Rozległa hipertrichoza, jest określana mianem zespołu wilkołaka, ponieważ człowiek upodabnia się do tej mitycznej bestii. Istnieją dwa typy nadmiernego owłosienia: Stephan Bibrowski z Wrodzoną Terminalną Hipertrichozą - uogólnione, dotyczące całego ciała; - miejscowe, występujące na danym obszarze ciała. Hipertrichoza może być wrodzona, czyli obecna już od urodzenia lub nabyta - która pojawiła się w późniejszym okresie życia. Nadmierne owłosienie skóry występuje na całej jej powierzchni, z wyjątkiem miejsc których owłosienie jest zależne od androgenów (skóra głowy, twarzy, okolice pach). Julia Pastranaz Wrodzoną terminalną Hipertrichozą Hipertrichoza powstaje na skutek wielu różnych mechanizmów. Jednym z nich może być transformacja włosów pierwotnych w ostateczne, co naturalnie ma miejsce w okresie dojrzewania. Taki proces występuje patologicznie w miejscach, gdzie naturalnie nie ma owłosienia ostatecznego. Jest to mechanizm jeszcze nie do końca poznany. Druga ewentualność to zmiana cyklu wzrostu włosów. Cykl wzrastania włosów przebiega w trzech fazach: I - anageniczna, w której obserwuje się wzrost włosów; II - katageniczna, czyli śmierć mieszków włosowych; III - telogeniczna, związana z wypadaniem włosów. W hipertrichozie prawdopodobnie faza anageniczna przewyższa pozostałe, stąd nadmierny wzrost włosów (późno dochodzi do destrukcji mieszków i wypadania włosów). Twarz Julii Pastrany Rozpowszechnienie: od średniowiecza do teraz opisano 50 przypadków wrodzonej hipertrichozy meszkowej i mniej niż 100 przypadków hipertrichozy uogólnionej. Wrodzona uogólniona hipertrichoza częściej występuje w Meksyku. Bardziej powszechny znany jest problem, zwany hirsutyzmem oraz nadmierne nabyte owłosienie. Wrodzone hipertrichozy są niezwykle rzadkie w porównaniu z nabytymi i są wywołane przez mutacje genetyczne. W przypadku hipertrichozy wrodzonej, owłosienie zawsze obecne jest od urodzenia. Wyróżniamy następujące postaci: Hipertrichoza meszkowa - objawy obecne od urodzenia, - dostrzega się meszek na ciele noworodka, zwany lanugo. - później meszek zmienia się w włosy pierwotne, ale w niektórych nadal pozostają jako lanugo, - dłonie i podeszwy stóp oraz błony śluzowe nie są owłosione, - lanugo może się przerzedzać, pozostawiając jedynie owłosione miejsca. Sprzężone z płcią wrodzone uogólnione nadmierne owłosienie Niezwykle rzadki typ wrodzonego owłosienia meszkowego, to wrodzona choroba skóry, która charakteryzuje się przerostem owłosienia na całym ciele u mężczyzn i łagodnym, asymetrycznym przerostem włosów u kobiet. Nadmierne owłosienie współwystępuje z dysmorfizmem twarzy (przodopochylone nozdrza, umiarkowany przodozgryz), a rodzinnie jest również związane z anomaliami stomatologicznymi i głuchotą. Inne nazwy choroby: - Congenital generalized hypertrichosis, - Macias-Flores type - Macias Flores-Garcia Cruz-Rivera syndrome Hipertrichoza terminalna Do grupy wrodzonych hipertrichoz zaliczamy Congenital Generalized Hypertrichosis Treminalis – CGHT. Cechy charakterystyczne tej odmiany to: - obecność różnie nasilonego czarnego, gęstego, barwnego owłosienia, - przerost dziąseł, - duża głowa, - wysunięcie ust, - szeroki, płaski nos, - zaburzenia uzębienia np. podwójne rzędy zębów. Osoby z tą hipertrichozą są często zatrudniane w cyrkach i przedstawiane jako wilkołaki. Wzbudzają ogromne zainteresowanie z uwagi na ich niecodzienny, niezwykły wygląd. Zawężona hipertrichoza Wrodzona ograniczona hipertrichoza jest związana z obecnością gęstych włosów pierwotnych na kończynach górnych. Zawężona oznacza, że owłosienie jest ograniczone do pewnych części ciała, w tym przypadku pozazmysłowych powierzchni kończyn górnych. Zespół owłosionego łokcia, to taki typ ograniczonej hipertrichozy, w którym włosy porastają występują na łokciach. Ten tym owłosienia obecny jest od urodzenia, łagodnieje z upływem lat, a cofa się w okresie dojrzewania. Hipertrichoza miejscowa Polega na występowaniu zagęszczonych i dłuższych włosów w danych partiach ciała. Znamieniopodobna hipertrichoza Znamieniopodobne nadmierne owłosienie może być obecne już od urodzenia lub pojawiają się w późniejszym okresie życia. Nadmierne ostateczne owłosienie posiada wydzieloną powierzchnię i nie jest związane z innymi chorobami. ~Hipertrichoza nabyta~ Nadmierne owłosienie nabyte ujawnia się jakiś czas po porodzie. Etiologia obejmuje wielorakie czynniki, jak np. działanie uboczne leków, stosowanych w leczeniu nowotworów oraz bywają związane z zaburzeniami odżywiania. Postaci nabyte hipertrichozy można usuwać za pomocą zabiegów dermatochirurgicznych. Nadmierne owłosienie meszkowe nabyte Cechuje szybki wzrost lanugo zwłaszcza na twarzy. Meszek pojawia się na brzuchu i pod pachami, natomiast dłonie i podeszwy stóp są zaoszczędzone. Nadmiar włosów jest powszechnie określany jako malignant down (uporczywy do usunięcia). Włosy te są bardzo cienkie i niepigmentowane. Nabyte uogólnione nadmierne owłosienie Często obejmuje policzki, górna wargę i brodę. Włosy pojawiają się także na przedramionach i nogach, ale jest to mniej powszechne w tych okolicach. Kolejną zmianą w nabytej uogólnionej hipertrichozie jest zajmowanie jednego mieszka włosowego przez kilka włosów. Może on również powodować nieprawidłowy wzrost włosów, także rzęs, co nazywa się trychiazą (trichiasis). Stan ten może być spowodowany doustną terapią nadciśnienia preparatami z minoksidilem. Miejscowo stosowany minoksidil w leczeniu łysienia, powoduje wzrost włosów w obszarach, w których jest aplikowany. Jednak włosy znikają zaraz po zakończeniu leczenia minoksidilem. Utkana hipertrichoza nabyta Nabyte utkane nadmierne owłosienie to zwiększenie wzrostu włosów w określonym wzorze. Jest podobna do nabytej uogólnionej hipertrichozy i jest oznaką wewnętrznego złośliwego nowotworu. Zlokalizowana hipertrichoza nabyta Zlokalizowane nabyte nadmierne owłosienie jest zwiększeniem zagęszczenia i długości włosów, wtórnie do podrażnień lub traumy. Forma ta jest ograniczona do określonych partii ciała. Diagnostyka różnicowa Genetyka: - hipertrichoza meszkowa: mutacja na chromosomie 8q, autosomalna dominująca, dotykająca skórę; - uogólniona hipertrichoza: chromosom kobiety nosicielki mają 50% szans by przekazać defekt potomstwu. Ojcowie z wadą, przekazują ją córkom, oszczędzając synów; - uogólniona hipertrichoza terminalna: mikrodelecje („wypadnięcie”) genów na chromosomie 17: locus dziedziczone autosomalnie dominująco, w sprzężeniu z płcią; czynnikiem przyczyniającym się do tej choroby może być gen MAP2K6; stan może być powodowany przez zmiany chromosomowe wpływające na transkrypcję (przepisywanie) genów. Stany kliniczne Nabyta hipertrichoza może pojawiać się w przebiegu nowotworów, anoreksji, zaburzenia hormonalne, jak hipertyreoza lub jako efekt uboczny leków. Leki Nabyta zlokalizowana hipertrichoza pojawiająca się pod wpływem działania minoksodilu. Zwykle jest odwracalna. Inne Zwykle przyczyny nieznane. Dokładne mutacje powodujące hipertrichozę ograniczoną, miejscową i znamieniopodobną - pozostają jeszcze nieznane. Diagnostyka Opiera się o cechy owłosienia: może być to lanugo, włosy pierwotne lub ostateczne. Należy wziąć pod uwagę, czy występują one w miejscach niewrażliwych na androgeny oraz zmienność rasową, płciową oraz wiek osoby. Postępowanie Zaleca się strzyżenie, depilację, golenie. Nic nie wyleczy wrodzonych form hipertrichozy. Nabyte - zwykle ustępują po odstawieniu środka powodującego wzrost włosów. Jeśli są trudne do zwalczenia, wówczas zaleca się wieloetapowe usuwanie owłosienia u lekarza dermatologa. Stosowane są metody laserowe, elektroliza i inne formy trwałej depilacji. Pomocne mogą się okazać leki hormonalne zmniejszające poziom androgenów oraz regulujące wydzielanie hormonu luteinizującego. Oprócz wyżej wymienionych działań, proponowane są indywidualnie dobrane możliwości leczenia, u ortodonty i w gabinecie stomatologicznym. Na podstawie: Orphanet Hypertrichosis Pictures come from: Julia >> here and >> here Stephan >> here Home Książki Literatura piękna Opowiadania bizarne NIEPRZEWIDYWALNE, DZIWNE, PIĘKNE, BUDZĄCE GROZĘ HISTORIE BIZARNE Dziesięć opowieści. Każda z nich toczy się w innej przestrzeni. Wołyń w epoce potopu szwedzkiego, współczesna Szwajcaria, zwyczajna kamienica gdzieś w Polsce, odległa Azja i miejsca wyimaginowane. Czytelnik nie może być pewien, dokąd doprowadzą go poszczególne historie. Olga Tokarczuk wytrąca nas ze strefy komfortu, wskazując, że świat staje się coraz bardziej niepojęty. Francuskie słowo „bizarre” znaczy: dziwny, ale też śmieszny i niezwykły. Czym jest poczucie dziwności i skąd ono się bierze? Czy bizarność jest cechą świata, czy może jest w nas? ZAWARTOŚĆ 1. Pasażer 2. Zielone Dzieci 3. Przetwory 4. Szwy 5. Wizyta 6. Prawdziwa historia 7. Serce 8. Transfugium 9. Góra Wszystkich Świętych 10. Kalendarz ludzkich świąt * Projekt okładki, ilustracja Joanna Concejo Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni. Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie: • online • przelewem • kartą płatniczą • Blikiem • podczas odbioru W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę. papierowe ebook audiobook wszystkie formaty Sortuj: Książki autora Podobne książki Oceny Średnia ocen 7,1 / 10 3187 ocen Twoja ocena 0 / 10 Cytaty Powiązane treści 10 października poznaliśmy laureatów literackiej Nagrody Nobla, a dzisiaj odbywa się ceremonia wręczenia medalu i dyplomu noblowskiego Akademia Szwedzka doceniła Tokarczuk za jej "narracyjną wyobraźnię, która wraz z encyklopedyczną pasją reprezentuje przekraczanie granic jako formę życia" Tokarczuk przez ostatnie tygodnie, poprzedzające werdykt Akademii, była faworytką krytyków literackich i bukmacherów Dzięki międzynarodowym nagrodom, nominacjom i tłumaczeniom, w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy zainteresowanie prozą Olgi Tokarczuk na świecie ogromnie wzrosło W sobotę Tokarczuk zaprezentowała swój odczyt noblowski, zatytułowany "Czuły narrator" Poniżej prezentujemy szybki przegląd najważniejszych tematów związanych z pisarką i jej twórczością Choć typowania bukmacherów w przypadku literackiego Nobla trzeba traktować bardziej jako ciekawostkę niż prognozy oparte o solidne przesłanki, w tym roku się one sprawdziły. Tokarczuk była nieustannie na 3. lub 4. miejscu na ich listach. POLECAMY: Olga Tokarczuk dla Onetu: nie było lepszego momentu, żeby dostać Nobla Po zeszłorocznym skandalu seksualnym w środowisku szwedzkich akademików (współpracownika, a zarazem męża jednej z członkiń Akademii, Jeana Claude’a Arnaulta, skazano za gwałt, oskarżano go także o przecieki dotyczące wygranych), literackiego Nobla w 2018 roku nie przyznano. Nagroda za zeszły rok trafiła dzisiaj w ręce Tokarczuk. Nagrodę za 2019 rok otrzymał austriacki pisarz Peter Handke. Książkom Tokarczuk przez ostatnie kilkanaście miesięcy wiele uwagi poświęcały światowe media: "Guardian", "The New York Times" i "New Yorker". Tuż przed przyznaniem nagrody Nobla "Dagens Nyheter", największy szwedzki dziennik, opublikował wywiad z Olgą Tokarczuk, w którym autorka "Biegunów" mówiła o sytuacji politycznej w Polsce i złożonej, wielokulturowej historii kraju. A jak astrologia i autobiografia Kto czytał "Prowadź swój pług przez kości umarłych" lub przynajmniej oglądał "Pokot" — film Agnieszki Holland na podstawie powieści Tokarczuk — ten wie, że główna bohaterka tych opowieści, Janina Duszejko, zajmuje się astrologią i z jej pomocą próbuje okiełznać chaotyczną rzeczywistość. "Całkiem dobrze poruszam się w astrologii. Podoba mi się, jako swego rodzaju sztuka, którą ludzie uprawiają od tysiącleci. Astrologia jest starsza niż psychologia, starsza niż nauka w ogóle. I przez tysiące lat wykształciła wiele ciekawych rozpoznań i odkryć, które warto studiować, grzebiąc w archeologii kultury i pamięci ludzkiej", opowiadała Tokarczuk w jednym z wywiadów w 2017 roku. Jak się ma do tego autobiografia? Nie, nie znajdą jej Państwo w księgarniach, obok wydanych przez Olgę Tokarczuk powieści, ale to właśnie do nich trzeba zaglądać, chcąc poznać życie pisarki. Jak przyznawała w jednym z zeszłorocznych wywiadów: "Ktoś zainteresowany moją biografią znajdzie wszystko w moich książkach, tylko musi być uważny. Swoje życie tłumaczę na tekst literacki". B jak Booker i "Bieguni" Zwycięskie połączenie, które oszołomiło nas w maju zeszłego roku. To wtedy Olga Tokarczuk została laureatką prestiżowej Międzynarodowej Nagrody Bookera, przyznawanej w Wielkiej Brytanii autorowi najlepszej książki przetłumaczonej na język angielski. Nagrodę polskiej pisarce przynieśli "Bieguni" — wielowątkowa, osadzona w różnych miejscach, i różnych czasach, powieść zespolona motywem podróży, przemieszczania się. Tytuł książki nawiązuje do sekty prawosławnych starowierców, którzy wierzyli, że diabłu, a więc złu, mogą przeciwstawić się tylko będąc w ruchu, wędrując. Lotniska, hotele, dworce, dalekie wycieczki. Dlaczego podróżujemy, ale i żyjemy szybko, dokąd biegniemy, czego szukamy? — przed tymi pytaniami stawia czytelnika lektura "Biegunów". W zeszłym roku, na kilka dni przed ogłoszeniem werdyktu brytyjskich jurorów, Olga Tokarczuk mówiła w naszej rozmowie, że największą satysfakcję ma z tego, że "Bieguni" dostali drugie życie. — Teraz książki strasznie szybko znikają z rynku. Pojawiają się, płoną przez moment, potem zupełnie idą w zapomnienie. (…) Ta książka dalej jest aktualna. Zuniwersalizowała się przez to, że czytają ją teraz na świecie po angielsku. Fajnie. C jak czas Obierając Bookera podczas uroczystej gali w Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie, Olga Tokarczuk zdradziła, że ma na sobie kolczyki, które kupiła w 1987 roku w stolicy Wielkiej Brytanii, kiedy — w czasach studenckich — pracowała jako pokojówka w jednym z eleganckich londyńskich hoteli. "Dziś wracam w tych kolczykach jako zdobywczyni nagrody Bookera", mówiła z radością i wzruszeniem. Zebrane przed laty w Londynie doświadczenia Tokarczuk przekuła w opowiadanie "Numery" (weszło do wydanego w 1997 roku tomu "Szafa"). D jak debiut W 1993 roku 31-letnia Olga Tokarczuk — psycholożka, która po studiach na UW pracowała jako psychoterapeutka w poradni zdrowia psychicznego w Wałbrzychu — debiutuje jako powieściopisarka. Łatwo nie było, bo jej pierwszą powieść, "Podróż ludzi Księgi", jak przypominał w zeszłym roku w "Wyborczej" Jerzy Sosnowski, "odrzuciła nieprawdopodobna liczba wydawców, którzy następnie, gdy rzecz się jednak ukazała w oficynie Przedświt, przyznali powieści... nagrodę za debiut". Jest II połowa XVII wieku. Bohaterowie: trudniący się alchemią markiz, bankier-filantrop, kurtyzana i niemy woźnica (plus towarzyszący mu wiernie żółty pies) wyruszają z Paryża w stronę Pirenejów, wiedzeni legendą tajemniczej Księgi, zdolnej zmienić bieg dziejów, a nawet zwrócić utraconą młodość. Sednem tej opowieści, jak często u Tokarczuk, jest tajemnica. Echa "Podróży ludzi Księgi" można znaleźć w kolejnych powieściach pisarki — zawsze dalekich od jakichkolwiek uproszczeń, nasyconych metafizyką, fundujących czytelnikom podróże do granic wyobraźni. I to już w "Podróży ludzi Księgi" Olga Tokarczuk dała się poznać jako wytrawna opowiadaczka wciągających historii. E jak ekologia Ekologia to od lat niezbywalna składowa prozy Tokarczuk. Pisała o niej, kiedy wegetarianizm (że już nie wspomnę o weganizmie!) wciąż były postrzegany jako uciążliwe dziwactwo, mówienie o więzi człowieka z naturą kojarzyło się, w najlepszym wypadku, z odklejeniem od życia, a rozprawianie o katastrofie klimatycznej nawet nam się nie śniło. "Prowadź swój pług przez kości umarłych" to przecież książka, która ukazała się już 10 lat temu. Tymczasem pod koniec września tego roku "Guardian" umieścił ją w zestawieniu 100. najlepszych książek XXI wieku. "W tym egzystencjalnym ekothrillerze ekscentryczka mająca obsesję na punkcie Williama Blake'a bada morderstwa ludzi i zwierząt w polskiej wsi. Tokarczuk (…) sprawdza, w jaki sposób atawistyczne męskie impulsy, ośmielone nową prawicową polityką europejską, zagrażają ludziom, ludzkim społecznościom i samej naturze" — pisał w uzasadnieniu brytyjski dziennik. Symbolem tego, jak aktualny jest "Prowadź swój pług przez kości umarłych", były napisy na plakatach niesionych przez protestujących przeciwko Lex Szyszko, ustawie pozwalającej na wycinkę drzew: "Janina Duszejko wam tego nie daruje". F jak feminizm Od lat mówi o sobie, że jest feministką, feministyczna jest też jej proza, w tym najprostszym z możliwych sensów — opowiada o historiach kobiet i ich doświadczeniu, przeciwstawia ich los patriarchalnej dominacji, zwraca uwagę na stereotypy, w które wszyscy, i kobiety, i mężczyźni, jesteśmy uwikłani. Kiedy Olga Tokarczuk otrzymała w 2017 roku nagrodę Kongresu Kobiet, Barbra Nowacka w swojej laudacji mówiła: "Laureatką jest kobieta, która mieszka na wsi, kocha zwierzęta, nie znosi myśliwych, zbiera zioła, ma trzecie oko, a więc widzi to, czego nie widzą inni. Czarownica. I jedna z najpotężniejszych kobiet kultury (…). Dla nas jest mistrzynią pióra i wyobraźni. Uczy nas feministycznej wrażliwości i ekologicznej determinacji". A kto chce przejść szybki kurs literackiego feminizmu, niech czyta: " "Prawiek i inne czasy", "Ostatnie historie" czy "Annę In w grobowcach świata". H jak hejt W 2015 roku Olga Tokarczuk została po raz drugi wyróżniona Literacką Nagrodą Nike (pierwszy raz otrzymała ją za "Biegunów" w 2008 roku). Wygraną przyniosły jej "Księgi Jakubowe" — licząca ponad 900 stron opowieść osnuta wokół postaci Jakuba Franka, XVIII-wiecznego żydowskiego mistyka, zamieszkującego wschodnie rubieże Rzeczpospolitej, który ogłosił się Mesjaszem i dał początek frankizmowi, judaistycznej herezji. Nad "Księgami Jakubowymi" Olga Tokarczuk pracowała 6 lat. Poza ważnym fragmentem historii żydowskiej diaspory, pisarka pokazała też nieupiększony obraz Rzeczpospolitej Obojga Narodów — z jej wszystkimi nierównościami, niesprawiedliwościami, przemocą, biedą. W rozmowie z TVP Info tuż po gali wręczenia nagrody, Tokarczuk powiedziała: "Wymyśliliśmy historię Polski jako kraju tolerancyjnego, otwartego, jako kraju, który nie splamił się niczym złym w stosunku do swoich mniejszości. Tymczasem robiliśmy straszne rzeczy jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów". Po tej wypowiedzi na forach internetowych wybiło hejterskie szambo. Słowa pisarki wywołały gigantyczną falę nienawiści, grożono jej nawet śmiercią. "W życiu nie doświadczyłam tyle zmasowanej nienawiści, co w ciągu ostatnich trzech dni. Głęboko współczuję wszystkim hejtowanym", przyznawała w oficjalnym oświadczeniu. Wciąż, co często podkreślają zagraniczne media, proza Tokarczuk budzi w Polsce poruszenie i niezrozumienie, zaś sama autorka (to akurat wyłapał brytyjski "Guardian") jest nazywana "targowiczaninem: starodawnym określeniem zdrajcy". I jak ignorowanie W ostatni poniedziałek, 7 października, w programie "Kropka nad i" minister kultury Piotr Gliński, zapytany przez Monikę Olejnik o to, jaką książkę Olgi Tokarczuk przeczytał, odpowiedział: "Próbowałem. Nigdy nie dokończyłem". Czyli żadną. W 2017 roku grupa "Noworudzcy Patrioci", która dwa lata wcześniej rozpętała nagonkę na Tokarczuk i nawoływała do przemocy wobec niej (zarzucając pisarce antypolonizm), dostała patronat prezydenta Andrzeja Dudy nad organizowaną rekonstrukcją ostatnich dni Powstania Warszawskiego. Śledztwo w sprawie gróźb kierowanych w stronę pisarki zostało umorzone. W 2016 roku, podczas czatu z internautami, Jarosław Kaczyński, zapytany o to, co obecnie czyta, odpowiedział: "W tej chwili Państwa zaskoczę — »Księgi Jakubowe« Olgi Tokarczuk, która, jak sądzę, sama może być tym zaskoczona". J jak Jung, F jak Freud Fascynacje myślą Carla Gustava Junga, szwajcarskiego psychiatry i psychoanalityka, towarzyszą pisarstwu Tokarczuk. Do Junga nawiązała w " a także w eseju "Lalka i perła" — osobistym, intrygującym, nakierowanym na poszukiwanie niejednoznaczności i tajemnicy, odczytaniu wielkiej powieści XIX wieku, czyli, oczywiście, "Lalki" Bolesława Prusa. "Fascynował mnie behawioryzm i socjobiologia, potem miałam krótki romans z psychoanalizą, a potem odkryłam Junga. Wydawało mi się, że Jung łączy dwie istotne dla mnie sprawy — zaufanie doświadczeniu i intelektowi oraz, z drugiej strony — tym wewnętrznym potężnym intuicjom, bez których życie byłoby trudne do przełknięcia jak kawałek suchego chleba. Niezwykłość filozofii Junga polega na połączeniu dwóch sposobów postrzegania świata, które sama zawsze widziałam jako nie tyle rozłączone, co nawet sprzeczne – z jednej strony myślenia racjonalistycznego (...), z drugiej — całej sfery nieracjonalnej, intuicyjnej, niesprawdzalnej, a więc subiektywnej, niepowtarzalnej i nieprzekazywalnej, w skrócie — doświadczenia religijnego", pisała Tokarczuk pod koniec lat 90. w tekście dla "Tygodnika Powszechnego". Jeśli był Jung, musi być też ojciec psychoanalizy. W rozmowie z "Guardianem" w sierpniu zeszłego roku mówiła: "Jako młoda dziewczyna przeczytałam »Poza zasadą przyjemności« Freuda. To pomogło mi zrozumieć, że istnieją tysiące możliwych sposobów zinterpretowania naszego doświadczenia, że wszystko coś znaczy, i że interpretacja to klucz do rzeczywistości. To był pierwszy krok do tego, żeby zostać pisarką". O jak opowiadania Wyróżniane, nagradzane, cenione przez czytelników są powieści Tokarczuk, ale trzeba zaznaczyć, że pisarka wydała też trzy tomy krótkich form narracyjnych: "Szafę" (1997), "Grę na wielu bębenkach" (2001) i "Opowiadania bizarne" (2018). Ten ostatni to zbiór dziesięciu śmiałych, zachwycających fantazją i dalekowzrocznością opowieści o nieustających przemianach. Przejściach w świecie i między światami: ludzi, roślin i zwierząt; transferach w stronę dziwnej, niejasnej, a może nieśmiertelnej przyszłości. — Ten tom opowiadań traktuję jako przerwę między "Księgami" a zajęciem się inną większą rzeczą — przerwę konieczną dla zdrowia. I jako ćwiczenie umysłu, wymacywanie granic tematów, które będą mnie interesować. Chciałam poeksperymentować z czymś innym — przyznawała w naszej zeszłorocznej rozmowie. S jak serce powieści O tym, czym jest powieść, mówiła Tokarczuk w czasie gali rozdania nagrody Nike w 2016 roku. "Bardzo prywatnie i osobiście sądzę, że serce powieści bije zawsze po lewej stronie. Powieść odwołuje się bowiem do wrodzonej potrzeby zrozumienia drugiego człowieka, wrażliwego otwarcia się na jego inność i szukania w tej inności podobieństw. Jest literatura głębokim i wyrafinowanym sposobem komunikacji, być może najgłębszym ze wszystkich istniejących. Tym, w którym jesteśmy w stanie pojąć motywację drugiego człowieka, utożsamić się z nim i z nim współodczuwać. Opisanie świata w całym jego skomplikowaniu i niejednoznaczności stroni od biało-czarnych podziałów i trywialnych prawd. Być może właśnie dlatego denerwuje tych, którzy są ślepi na kolory". Pisarka odwoływała się w ten sposób do swoich doświadczeń minionego roku, związanych z odbiorem "Ksiąg Jakubowych" (patrz hasło: hejt).

najbrzydsza kobieta świata olga tokarczuk