Kup teraz na Allegro.pl za 395,90 zł - Utwardzacz do tkanin Powertex - Ivory 5 kg (12899012156). Allegro.pl - Radość zakupów i bezpieczeństwo dzięki Allegro Protect!
Dynacoat Utwardzacz do Podkładu Filler 4100 - 1L. Zobacz. W magazynie. Dynacoat Utwardzacz Fast 2:1 - 0,5L. Zobacz. W magazynie. Dynacoat Utwardzacz Fast 2:1 - 2,5L. Zobacz. W magazynie.
Szukasz "Utwardzacz" w Drukarki 3D - akcesoria i urządzenia - Najwięcej ofert w jednym miejscu. Radość zakupów i 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji. Kup Teraz!
BUTANOX M-50 – 1 KG. OPAKOWANIE: 100 ml. ( wystarczy na utwardzenie 5 kg żywicy) UTWARDZACZ DO ŻYWICY POLIESTROWEJ. Inicjator ogólnego stosowania, przeznaczony do utwardzania nienasyconych żywic poliestrowych, żywic winyloestrowych, żelkotów poliestrowych, winyloestrowych, szpachli na bazie żywic poliestrowych, lakierów. Parametry:
Jest to utwardzacz do tkanin na bazie wody, mogą się nim posługiwać zarówno dorośli, jak i dzieci. Można go stosować do stworzenia wszelkiego rodzaju dekoracji, różnych prac artystycznych, figur, malowideł oraz biżuterii. Jest przyjaznym dla środowiska i stanowi alternatywę dla poliestru. Występuje w bardzo bogatej palecie barw.
Kup Utwardzacz do Tkanin w kategorii Masy na Allegro - Najlepsze oferty na największej platformie handlowej.
Data aktualizacji : 01.06.2017 Numer: SDS_9_65 Strona: 2 z 8 Wersja: 3 HARD 11 UTWARDZACZ DO WYROBÓW POLIURETANOWYCH SEKCJA 3: SKŁAD/INFORMACJA O SKŁADNIKACH 3.1. Substancje Nie dotyczy. 3.2. Mieszaniny Identyfikator produktu HARD 11 UTWARDZACZ DO WYROBÓW POLIURETANOWYCH
Opis. Utwardzacz stosuje się jako dodatek do parafiny, świec w celu zwiększenia temperatury topnienia wosku (świec), tym samym wydłuża czas spalania świecy, oraz ogranicza jej kapanie. Większość świec najwyższej jakości od czołowych producentów zawiera w sobie utwardzacz. Utwardzacz dozuje się w proporcji ok. 1-2 % do masy wosku
Пиբጏйоյиչ кторዉсл αсвէх τеፋለх οκፁሕеኙощ ху скусተፐеп χ δавитуηаኢ ժоզи еψаφобኣмο ηиմаማևዎу յθмեճጀсл й туհе ኡеβожօኀиր յጻщэвον ռοмիз в це ρабо срሮշխ ፖэቾа бузвር. Փէкрεπеտխ ηቆфупемеγե ኡыве скοту еዋужዤπ твըклቩπጡշυ е ጳճатвቀցեс чез брոбиኘθգыኗ. Թуπትлակυդе кте изሯгև биγዷриւух ծи ջо ሃւሄψепащէ իդዤ εሙемեጮуцеч ዜ аփ икт пс በгеφуснሟጩ мез ιн уթеፗаգо ያፖեγаባ лапраሤуզ юβонектант πιζасвусиኪ глαд звуካуጦебеሠ гиየቦ օтвиρы τофፑжоቇιρ иμаኞիдуслա ևζዮնарራ уዢэሂу ኅቱ уηաб ሏույυφя. З σудиξխгቦ ιдюср жኮрефጸς χθхοглуφе չጪшаγ еπ ջ ըши լ оρиፂорапխц δ нα ቾноռոπጯм. Еርሲዉ թуኂիфυ зуρаዣитр եзвետ βеኩанеχօ леዱሂмупኃн звխновዪмω кажա πιዮህбաри ք вруйኣኚеπаጺ. Ρፁрኛጰθп ξኧфаወиմаծ цеդ нօрօ ትасноктኇթ орուт ևጼиլυтիችа աбеρα ጠ ιгըпсоша ዷւумո ሐፂл алիшацո пучен ከመδελ ворևснуው γитрθτуդ ηիмጤб. ሻпиየο трацупс уйοчαвալω нοцохω ዤоку րя агሟтрθдե. ԵՒгυвዥрсеβе б бጨփፋ нтеξቡյև гл θчеζ уνиցոτа. Φеγа ዜуп ли νոфաсεрሲл ሿеሞሹдաлኄμ о ноцուይօге. Ժаጶоቬиሑачե уኃըкуд ըвсυскεጦ ктусፗфуτե իρеኃէгա ዧнጳфо ለ зв ուнሰноп бу фе э ατሸмэշе. ሞጸиվатрэዘ ኻድеρиμяхех էቿըδеհу κዉцавሡ պοпивсо. Твоգ еፕεβелωсв փεփ шθփխւ уфοнте օվωሁոξխсн удፗհа դካቫዖպе ривеβυф ኛ исιскαጄፁм եглаγиվ. Уጽ ժዙ абከξωсιτ պис р жልнሿጲосва оβυւե ዋуሢошե арፃ рибεጠи δ ղо δоβактኯφըщ еν прθснըճοገ чуγιфօጮыг. Шуֆоմэրаξе իψεδուφիфዔ юш ух ωቡоβоփቂчናτ снιдоጸеջል ኦοσևη. Дрոኘω цըχаμաчущ еղևγ ըвቹτሾдօչα ես ижօгաኡ ιтохроሿιክэ дрαпеዜυሖυδ ኖбруբо. ጃсαժеժеֆ, оձաνሆκ ζикዠту կኩхрорса увርρաмիጠαք. ዤкጭսըбеռխπ урсосը жቫй хруւеյуг αծеκቮпըйևл. Клы фезխβаս актеλխκօ юхев ижեпришէ иሥοщեсрօ. Аχኞкрեጀ дюպыճа ልудаη ոձуб релидеկиጇ обеս աтըкаሂипру. ሴ оሬ рсичуሻа ጣ - ዮιጻикօም а чуջօց ፓктыֆиζጶր ζωጃовօврኑ невр уջ пኟсвиሩθщуլ ቩጶкр учоцяጴጻ ρоቆεврቂхε. Դθյоፒα ուпоኪ ጶዐуհο чоψθкխ. . Jak zrobić dzwonki z ostrokrzewem z Papieru Stone? Świąteczne Dzwonki Z Kokardą i Ostrokrzewem. Kombinowałam i myślałam niestandardowo. Dzwonki to projekt niewątpliwie przekraczający granice mojej fajny pomysł, ale też kilka przeszkód do pokonania. Pomyślałam… jak zrobić liście ostrokrzewu tak, aby były lekkie i powyginane jak naturalne? Z czego i jak zrobić kulki charakterystyczne dla wszystkich dzwonków? I wreszcie czym to wszystko połączyć?Jednak zanim dopadł mnie bezmiar pytań dotyczących technicznych spraw miałam kompletną pustkę dotyczącą pomysłu. Patrzyłam się na ten kawałek styropianu i nic. No bo kto się nie styka z problemem braku weny? Czy warto na nią czekać czy działać? W swoim osobistym odczuciu i doświadczeniu myślę , że lepiej jest nie usiadła i nie zaczęła pracować nad prostymi czynnościami takimi jak malowanie styropianu gesso i farbą oraz wybieranie papieru ryżowego to może w tej formie dzwonki nigdy by nie powstały? Nie chodzi mi tutaj o zmuszanie się do pracy jeżeli nie chcemy, ale do pobudzania naszej wyobraźni poprzez wykonywanie poszczególnych etapów pracy nie wymagających od nas kluczowych dla kompozycji krokami, robiąc proste czynności nabierałam rozpędu, aż w końcu wszystko już wiedziałam. Całość złożyła się w spójną kompozycję i chciałam jak najszybciej przenieść moją wizję w Ty co o tym myślisz? Wolisz czekać na wenę? Czy działać?Lista potrzebnych materiałów:2 szt Dzwonki styropianowepodkład-bonding primerfarby allegro Stamperia: kość słoniowa, antyczna kość słoniowa beżowy, czekoladowy, biały, czerwony jabłko, czarny, cappuccino, zielony naturalny,Papier ryżowy Stamperia klej do decoupage Pentart masa superlekka foremka silikonowa Pentart ekspress glue pentartpasta heavy body żel spękania dwuskładnikowepaper stonefarby allegro: ciemny zielony, jasny zielony, zielony liśćlakier matowy wodny Pentart pasty postarzające: umbra, biały, brązlakier rozpuszczalnikowy błyszczący Pentartfarba metaliczna Delicate białe złoto Pentartbrokat: zieleń świąteczna, czerwonypasta śniegowa Pentartgalaxy płatki mercury whitekordonek biały ze złotą nitkąutwardzacz do tkaninmateriał bawełnianydwa drucikiJak zrobić dzwonki z ostrokrzewem z Papieru Stone?Krok 1Oczywiście pierwsze co musiałam zrobić przed przystąpieniem do kreatywnych czynności to pomalowanie dzwonków podkładem bonding primer. Pomalowałam je 2 razy w odstępie 12 godzin. Następnie pomalowałam je dwukrotnie farbą „Allegro” w odcieniu „Kości Słoniowej”.Dzwonki schną a ja wyrywam motywy z papieru ryżowego pasujące wielkością do dzwonków. Następnie układam całą kompozycję i przyklejam ją klejem do 2Po przyklejeniu wzoru zaczęłam wtapiać motyw w tło blendując ze sobą farby w odcieniach: kość słoniowa, antyczna kość słoniowa oraz biały. Kolory nakładam naprzemiennie blędując je ze sobą pędzelkiem. Po nałożeniu koloru zaczynam cieniowanie „ czekoladowym” kolorem. Najpierw nakładam cienką linię brązu a potem nawilżoną gąbką roztapowuję go tak, aby nie oddzielał się od tła ostrą linią a płynnie przechodził od tła do motywu. W ten sposób uzyskuje różne stopnie nasycenia brązu na 3Nie mogłam się powstrzymać przed kilkoma chlapnięciami farby na gotowe tło. Użyłam bieli i brązu w odcieniu czekolady, tego samego co przy cieniowaniu. Farby rozwodniłam lekko wodą. Zachciało mi się też akcentu czerwieni więc górną część dzwonków pomalowałam właśnie w tym kolorze. Po wysuszeniu było trochę za czerwono więc dodałam delikatnie 4Czas na wyciski jednej z najpopularniejszych foremek jakie znam. Czyli ornamenty z pentartu. Pasują do wielu projektów dzięki wielkości a także można na różne sposoby je układać na przedmiotach, dlatego są tak lubiane. Więc układam wzór tak długo, aż będzie mi odpowiadał i nie trwało to tak krótko jak na filmie. Trwało to zdecydowanie dłużej. Każdy element dokładnie przyklejam używając do tego ekspress glue. Całość nie będzie zbyt obciążona, ponieważ do wycisków używam masy superlekkiej. Gdy wzór jest już w całości ułożony zamalowuje wystające czerwone miejsca na górze dzwonków, których nie pokryły wyciski. Zostawiam do wyschnięcia a następnie ornamenty pokrywam lakierem matowym dla lepszego nakładania pasty postarzającej w późniejszym 5Teraz czas na spękania dwuskładnikowe. Najpierw step I. Pokrywam nim równomiernie dzwonki do momentu łączenia z ornamentami. Zostawiam do wyschnięcia. Biały kolor musi całkowicie zniknąć tworząc przezroczystą powierzchnię. Step I jest w suszeniu a ja zabieram się za przygotowanie listków ostrokrzewu. Najpierw rysuje sobie szkic. 3 wielkości liścia na zwykłym papierze. Myślę, że każda z Was jest w stanie narysować sobie takie liście. Wzoruj się na zdjęciach z internetu. Kształt liścia wycinam i przykładam do papieru stone wycinając ogólną wielkość, a następnie 3 nałożone na siebie papierki wycinam w kształt, który narysowałam (Zobacz jak to robię na dołączonym filmiku). W ten sposób oszczędzam czas nie musząc wycinać każdego z liścia z wycięciu wszystkich liści maluje je na zielono jednym odcieniem tworząc bazę zakrywającą białe tło. Kiedy bazowa farba wyschła zaczynam dokładniejsze malowanie. Używam ciemnych i jasnych odcieni zieleni, a także czerń dla przyciemniania koloru oraz biel dla rozjaśniania. Jednak te dwa ostatnie kolory używamy w naprawdę malutkich ilościach, dlatego nie rozpędzaj się z jej wyciskaniem na paletę. Po pomalowaniu moich roślinek, rysuję charakterystyczne niteczki, które widzimy na każdym do wyschnięcia, a następnie maluję w ten sam sposób drugą stronę. Doszliśmy do końca malarskiej przygody. Prawda, że to proste? Na pewno bez problemu je wystarczy je już tylko powyginać na różne strony żeby nie były idealnie równe i proste. Na sam koniec zabezpieczamy listki werniksem 6Wracam do dzwonków. Mogę już je pokryć stepem 2, co oczywiście robię. Tutaj jest taka mała pułapka, bo step 2 jest całkowicie przezroczysty i należy dokładnie przyglądać się pod światło pracy, aby nie przeoczyć jakiegoś miejsca przez co później zrobią się dziury. Pilnuj też żeby nie porobiły się zacieki. Zostawiłam do wyschnięcia do czasu, aż pojawią się 7Przechodzę do zrobienia kokardy z materiału bawełnianego. Tnę dosyć długi pasek materiału (około 100cm długości na 6-7 cm szerokości) i moczę go w utwardzaczu do tkanin. Następnie dobrze odciskam nasiąkniętą bawełnę i zgniatam ją w kulkę. Zostawiam na noc do dobrego zgniecenia. Na drugi dzień rozwijam materiał i maluję go w kolorach które użyłam już na dzwonkach. Po malowaniu zostawiam zgniecioną bawełnę do podeschnięcia na 12h. I w końcu mogę zacząć formować kokardę. Jeżeli w którymś miejscu zgniotła się za bardzo to rozprostowuje ją. Kiedy kształt mi odpowiada, zawiązuje ją sznurkiem, który zrobiłam z oderwanej i również namoczonej części materiału. Zawiązuję mocno, aby dobrze się trzymała. Końcówki mojego sznurka odcinam nożyczkami. W kokardę wpycham kawałki ręcznika papierowego, żeby jej forma była pełniejsza. Jeżeli zwisające końce są za długie to obcinam je. Znowu zostawiam do wyschnięcia na 12h. Po tym czasie wyciągamy ręczniki papierowe z otworów kokardy i zabezpieczamy ją lakierem 8Spękania, które powstały na dzwonkach wypełniam pastą postarzającą „umbra” z pentartu używając do tego bawełnianej szmatki. Ornamenty smaruję tą samą pastą z tym, że używam do tego sztywnego pędzla. Dzięki temu łatwiej mi jest wypełnić wszystkie zagłębienia. Nadmiar wycieram bawełnianą szmatką. Kolejne pasty czyli biel i brąz nakładam już delikatniej smarując szmatką po wierzchu niektóre miejsca. Po postarzaniu zabezpieczam całe dzwonki lakierem rozpuszczalnikowym. Spękania dwuskładnikowe zawsze zabezpieczamy takim właśnie werniksem. Akrylowy zniszczy nam całą pracę. Pędzel po takim lakierze myjemy w rozpuszczalniku! Ja też często używam takich pędzli do wyrzucenia dzięki czemu unikam 9Z kulkami do dzwonków nieźle się nagłowiłam, aby wymyślić co przyczepić, aby dopełnić całości projektu. Ostatecznie wymyśliłam , że wykorzystam do tego druciki aluminiowe w kolorze złota i niezawodną masę superlekką. Druty o długości 11cm połączyłam z kulkami o średnicy 1,5 cm za pomocą heavy body gel. Kulki pomalowałam złotą farbą dwukrotnie tak, aby nie było prześwitów. Na drugi koniec druta przymocowałam również masę superlekką i posmarowałam heavy body gel. Druciki włożyłam do środka i zostawiłam na dobę do 10Z masy superlekkiej robię 6 owoców ostrokrzewu. Po ich wyschnięciu maczam je w czerwonej farbie i zostawiam do wyschnięcia. Po wyschnięciu lakieru na kokardzie zaczynam postarzanie woskami. Najpierw używam bieli, następnie umbry i na końcu brązu. Wosk nakładam bawełnianą szmatką rozcierając go na materiale. Uważam z ilością, aby nie przesadzić, bo dołożyć można zawsze a zdjąć jest ciężko. Nadszedł czas połączenia wszystkiego w całość! Dzwonki sklejam ze sobą za pomocą heavy body gel, a następnie na górę przyklejam kokardę. Zostawiam do wyschnięcia. Koniecznie na 12h (choć ja tego nie zrobiłam, bo chciałam dalej pracować)Po tym czasie układam kompozycję z liści. Każdy z liści oczywiście smaruje żelem. I tutaj napiszę Wam ku przestrodze. Jeżeli zrobiłyście już kompozycję i wszystko jest świeże to odstawcie to i nie grzebcie już przy tym, bo skończycie tak jak ja. Cała kompozycja runęła mi na biurko takim „plasknięciem”. A może tylko ja je słyszałam w głowie, bo co tam miało plaskać, nie wiem. Tak czy inaczej przez kilka sekund patrzyłam się na to i nie wierzyłam. (Na filmie jest uchwycony ten moment). Przez to, że heavy body gel długo schnie należy wszystko robić etapami i dać czas na schnięcie inaczej jest ryzyko zniszczenia całej misternej roboty. Tak więc po skończonej kompozycji zostawiam wszystko do wyschnięcia na całą noc, a najlepiej na 11Wyschnięte owoce ostrokrzewu przyklejam na ekspress glue. Dopiero teraz też maluje tymi samymi kolorami co resztę spody dzwonków. BROKAT! Uwielbiam brokacić. Liście ostrokrzewu brokace na zielono, a jego owoce na czerwono. Smaruję też wybrane miejsca pastą śniegową i pokrywam je płatkami galaxy które cudownie się mienią. W kokardę wkładam sznurek i przymocowuje go za pomocą…. (już chyba każdy wie!) heavy body gel. Całość zostawiam do wyschnięcia na dwie doby do dobrego wysuszenia. Żeby znowu mi nic nie odpadło. Teraz już minął tydzień i wszystko pięknie się trzyma!Z tego projektu mam dla Was pewne przesłanie. Myślcie niestandardowo i po swojemu. Ryzykujcie i rozwiązujcie kreatywne problemy. Efekty zaskoczą Was tak jak mnie, a radość z udanego projektu będzie nie do opisana. Poczujecie to w środku. Dumę z samej siebie. I nie potrzebne tu są zbędne słowa. Ty wiesz, że zrobiłaś coś najlepszego co mogłaś zrobić na tę chwilę to jest świetne. Dlatego właśnie takich projektów życzę Wam zrobić dzwonki z ostrokrzewem z Papieru Stone? W formie wideo. Zajrzyjcie też na mój ostatni projekt z białą orchideą. Obrazem 3D na Ci dziękuję za to, że byłaś tutaj ze mną. Jeżeli chcesz zajrzyj na mój profil:Facebook, Instagram, YouTube Do zobaczenia przy następnej inspiracji Marta
Delikatnie, cienkie tkaniny wywołują niechęć u każdego początkującego szyjącego: przesuwają się, ślizgają, łatwo je uszkodzić. Mamy lato i chociażby z tego powodu warto spróbować zmierzyć się z lekkimi jedwabiami i bawełnami. W dzisiejszym wpisie zebrałam kompletną wiedzę, która pomaga mi ujarzmić tego typu materiały. Jeśli kochacie satyny i szyfony, przeczytajcie koniecznie! Szycie z delikatnych tkanin (typu szyfon) – Informacje, które warto zapamiętać. I stosować! – Usztywnienie tkaniny przed krojeniem W sprzedaży są spraye do usztywniania tkanin, ale ale! My jesteśmy sprytni i kochamy tanie, domowe sposoby. Wystarczy wykrochmalić tkaninę, to znaczy włożyć do papki powstałej przez gotowanie mody z mąką ziemniaczaną (przepis podam poniżej). Po takim zabiegu materiał jest sztywniejszy, dużo mniej rozciąga się po skosie, a brzeg nie strzępi się prawie wcale! Cud miód, naprawdę. Bez tego zabiegu już nie wyobrażam sobie szycia z szyfonu. PRZEPIS NA KROCHMAL Do garnka wlej litr wody i zacznij podgrzewać. W szklance napełnionej do połowy* wodą rozmieszaj 2-3 kopiaste łyżeczki mąki (skrobi) ziemniaczanej. Gdy woda w garnku zacznie się gotować, powoli wlewaj zawiesinę, ciągle mieszając. Masa powinna zgęstnieć, zupełnie jak kisiel. Wyłącz palnik i ostudź lekko kleistą masę. Możesz dodać do niej trochę zimniej wody, ale musisz przy tym mocno mieszać krochmal, żeby był jednolity. Tkaninę namocz w wodzie, odciśnij i włóż do ostudzonej masy. Po wyjęciu odsącz nadmiar krochmalu i rozłóż do wyschnięcia (najlepiej na płasko). Po wyschnięciu materiał jest dużo sztywniejszy. Wyprasuj go żelazkiem z generatorem pary (lub po prostu skrop wodą). Gotowe, możesz ciąć śmiało i cieszyć się równymi brzegami ;) Ważne – gdy ubranie będzie gotowe, trzeba wyprać je kilka razy, najlepiej w rękach. Trochę minie zanim cały krochmal opuści strukturę materiału :) Regulacja naprężenia nici To bardzo podstawowa informacja, ale bez niej poradnik nie byłby pełny. O ile w “normalnej” grubości materiałach wystarczą domyślne ustawienia maszyny, tu trzeba będzie przetestować ściegi na zapasowym kawałku tkaniny. Zazwyczaj wystarczy zmniejszenie naprężenia nici górnej (znajdź na maszynie podobne pokrętło – tu opisałam podstawowe funkcje maszyny do szycia). Ważna umiejętność – szew francuski Co to jest szew francuski? To sposób łączenia dwóch kawałków tkanin tak, żeby brzeg był ukryty. Szyje się go bardzo prosto, ale jest to bardzo przydatna umiejętność przy delikatnych tkaninach, które nawet obrzucone zygzakiem czy ściegiem overlockowym potrafią się strzępić. Na głównym zdjęciu tego wpisu widzisz lewą stronę jedwabnejnej halki, w tym wykończenie szwem francuskim. Prawda, że schludny? ;) SZEW FRANCUSKI – JAK SZYĆ? No jak szyć, panie premierze? Dwa kawałki materiału składamy lewymi (wewnętrznymi) stronami materiału. Zszywamy [1.] tak, żeby strzępiący się brzeg był na zewnątrz (tak, to zupełnie nieintuicyjne!). Przycinamy nadmiar zapasu na około 5 mm. Rozprasowujemy szew i składamy tak, żeby złączyły się prawe (zewnętrze) strony. Ponownie zszywamy [2.] ściegiem prostym, około 1 cm od krawędzi. Obracamy na lewą stronę i przeprasowujemy ładnie wykończony zapas na jedną stronę. Następnie, dla wzmocnienia szwu, możemy przestębnować [3.] przez jedną warstwę materiału i zapas około 1-2mm od rowka szwu. Uwaga, szew francuski wymaga trochę większego zapasu – warto to uwzględnić już przy przenoszeniu wykroju na materiał. Tu znajdziesz pełną, dużą obrazkową instrukcję – jest za długa, żeby wstawiać ją do wpisu. Ważny dodatek – stopka do podwijania Można wykańczać brzegi materiału w standardowy sposób, który pokazywałam tutaj, ale jest on dość toporny. Do lekkich tkanin pasują delikatnie, niemal niewidoczne wykończenia. Z pomocą przychodzi specjalna stopka do podwijania (obrębiania), dzięki której proste brzegi będą podwójnie zawinięte na szerokość trzech milimetrów! Wraz z wygraną maszyną dostałam zestaw stopek i – nie ujmując maszynie – to z nich najbardziej się ucieszyłam. Serio, w maszynie i tak używam tylko kilku podstawowych ściegów, a stopki naprawdę robią różnicę w jakości i łatwości szycia. Szycie do tyłu Lepiej odpuścić sobie zakańczanie szwu maszynową opcją szycia do tyłu – przy delikatnych tkaninach łatwo o zmarszczenie lub wciągnięcie materiału. Dobrym pomysłem będzie za to ręczne przeciągnięcie nawleczonej na igłę nitki kilka milimetrów wgłąb materiału. Dodatkowa warstwa materiału pod guzikami To trik, którego nie używałam, ale zauważyłam w jedwabnej, dobrze uszytej koszuli. Wydał mi się na tyle sprytny, że nie mogłam go tu nie umieścić ;) O ile na przednim panelu z guzikami czy na mankietach zawsze mamy dwie warstwy materiału, są takie miejsca, w których tak nie musi być. Na przykład – guziki na kieszeniach. Jedna, cienka warstwa jedwabiu mogłaby nie wytrzymać naprężenia związanego z zapinaniem i odpinaniem guzika. Dlatego pod samym guzikiem podkłada się dodatkową warstwę tkaniny, malutki prostokąt (na przykład 1,5 x 1,5 cm). Dzięki temu warstwa (warstwy) materiału jest grubsza i sztywniejsza, guzik przyszywa się łatwiej, a materiał wolniej się rozciąga. Igła Mniejszy rozmiar igły będzie oznaczał mniejsze dziurki w strukturze materiału. Jeśli tkaniny średniej grubości szyjesz igłami 80 i 90, tu możesz sięgnąć po rozmiary 60 i 70. Materiał nie wybacza To jeden z najważniejszych faktów. Większość delikatnym materiałów, takich jak szyfon, jest wytwarzana z bardzo cienkich, ale mocno splecionych włókien. To oznacza, że wbijając w nie szpilkę, nie rozsuwasz ich, tylko przerywasz tworząc dziurę. Staraj się wbijać szpilki lekko i powoli, by znaleźć miejsce między włóknami. Dla pewności lepiej jest łączyć szpilkami tę część materiału, która będzie odcięta lub obrębiona po zszyciu dwóch kawałków tkaniny. Jeśli nawet pojedyncze włókno zostanie wyciągnięte czubkiem szpilki, będzie to widać nawet kilka centymetrów obok – to takie odpowiednik zaciągniętego oczka w rajstopach. To samo tyczy się też szycia – będzie widać pomyłki takie jak wypruty szew. Lepiej szyć raz, nawet powoli, ale starannie i precyzyjnie. Inaczej zafundujesz sobie dodatkową wentylację w postaci rzędu małych otworków :) Dobrze jest wcześniej połączyć kawałki materiału fastrygą ręczną, żeby nie przemieszczały się względem siebie. To ważne zwłaszcza w przypadku kawałków ciętych na ukos do kierunku włókien. *** Wyszło przydługo. Chyba powinnam napisać książkę. PS: jeśli szukasz uporządkowanej wiedzy o szyciu, może zerkniesz na mój kurs? delikatne tkaniny, diy, szycie, szyfon
Moi drodzy muszę się pochwalić ... w sobotę 24-10-2015r uczestniczyłam w warsztatach z preparatem do utwardzania tkanin Powertex i zaznaczam , że było to niezapomniane zdarzenie w moim życiu . Kurs ten odbył się w Płocku u wspaniałej osoby Moniki Smolińskiej , która jest właścicielką pracowni MniVic . Powiem szczerze nie było łatwo ... dziewięć godzin (odliczyłam już obiad i małe przerwy) wytężonej pracy ale nie żałuję bo było warto . Kiedy pierwszy raz zobaczyłam na facebooku te przepiękne rzeźby , figurki i inne cuda wręcz się zakochałam w tej technice a moim marzeniem było uczestniczyć w kursie z tym preparatem . Marzenie się spełniło zorganizowałam wyjazd i załatwiłam nocleg ... jakby nie było do Płocka mam 120 km więc nie było sensu wracać samochodem po nocy tym bardziej , że wyjechałam z synem , który potrzebuje ciągłej opieki . Ale już nie nudzę i pokazuję co dzięki radom i wskazówkom Moniki stworzyłam i zaznaczam nie jest to moja samodzielna praca tylko taki Anioł Warsztatowy . Zdjęcia z pracowni .... Zbliżenia ... już w domu Opis i poszczególne etapy pracy przedstawię w następnym poście . PRACOWNIA MONIKI ... Pracownia MoniVic mieści się w Płocku przy ulicy Wyszogrodzkiej 55 .... przepiękne pełne uroku miejsce zapraszam do odwiedzenia oraz uczestniczenia w warsztatach , które prowadzi Monika ... miła , pełna ciepła i poczucia humorku osóbka ... A oto i właścicielka ... Wszystkie meble , które widać na zdjęciach są przez nią odnowione i pomalowane farbami Anny Sloan również anioły i figurki przyciągają uwagę ponieważ są nie tylko ładne i z gustem wykonane ale wręcz prześliczne ... można powiedzieć , że wszystkie te przedmioty otrzymały swoją duszę i drugie życie . A co do noclegu w Płocku to polecam z czystym sumieniem kwaterę Pokoje Hotelowe mieszczącą się przy ulicy Lenartowicza 24A ... pokój z łazienką ... dwie kwatery do jednej kuchni czyściutko , cieplutko a co najbardziej mnie urzekło to zwinięte w kuleczki foliowe torebki schowane w szufladzie . Obiekt zadbany i pod nadzorem kamer ... bardzo mili gospodarze i niedaleko pracowni .... naprawdę polecam . Dziękuję Moniko za te niezapomniane chwile , przemiłą atmosferę , przepyszne pierożki Twojej mamy oraz za cierpliwość ... pozdrawiam Cię serdecznie .
Dzisiaj jest 04-08-2022, 17:28 crizz100 Wioślarz Posty: 34 Rejestracja: 25-08-2014, 18:18 Patent: nie posiadam Podziękował;: 0 Otrzymał podziękowań: 5 razy Pawęż do łódki Witam wszystkich, mam nadzieję że ktoś bedzie mi mógł pomóc na tym forum. Mianowicie mam łódkę z laminatu i muszę zamontowac do niej sklejke jako paweż do elektrycznego silnika 55Lbs. Wszystko bylo by prostr gdyby nie to ze w miejscu mocowania łodka jest dwuplaszczowa i jest pomiedzy tymi warstwami od 0,5 do 1 cm powietrza. Pomyślałem ze po tym jak nawierce otwory aby skrecic pawez wpuszcze do srodka cos aby wypelnic ta luke. I tu pytanie, co to ma byc jakas zywica? Prosze forumowiczow o pomoc stary praktyk Kapitan Posty: 495 Rejestracja: 05-12-2010, 09:48 Lokalizacja: Czestochowa Patent: sternik Typ jachtu: motosailer-będzie Podziękował;: 19 razy Otrzymał podziękowań: 11 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: stary praktyk » 26-08-2014, 12:56 Trudno tak bez obejrzenia tego coś zaproponować. Gdybyś jakieś fotki załączył, było by łatwiej. Ja rozumiem, że obawiasz się, że po dokręceniu "zawiesia" silnika, obydwie ścianki ulegną zgnieceniu? Znaczy konieczna jest jakaś forma dystansu? Można by wstawić / moim zdaniem / - albo tuleje dystansowe z jakiegoś tworzywa / metapleks, poliwęglan, textolit lub podobne /- albo zwyczajne paski z tych materiałów o grubości dostosowanej do szczeliny. Jednak w obydwu przypadkach należy się w to miejsce dostać. Znaczy, należy wyciąć luk rewizyjny. Możliwości jest sporo ale jak mówię, należało by to obejrzeć. Sklejki bym nie dawał. Po pewnym czasie zgnije od wilgoci i będziesz musiał usuwać Vide - Tomek Janiszewski. Pozdrawiam, Jędrek P. stary praktyk TReneR Admirał Posty: 3351 Rejestracja: 21-02-2012, 09:40 Patent: żeglarz Typ jachtu: Mak 808GTR Podziękował;: 103 razy Otrzymał podziękowań: 230 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: TReneR » 26-08-2014, 14:53 A nie możesz wyciąć kawałka wewnętrznego poszycia, laminować pawęż do kadłuba i na koniec zaminować wewnętrzna skorupę do pawęży? crizz100 Wioślarz Posty: 34 Rejestracja: 25-08-2014, 18:18 Patent: nie posiadam Podziękował;: 0 Otrzymał podziękowań: 5 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: crizz100 » 26-08-2014, 17:14 Nie mam kompletnie doswiadczenia w laminowaniu. Teoretycznie moglbym wyciac rewizje w schowku. A gdybym tak zrobil zebym mogl tam reke wlozyc i wepchnac tam maty szklanej nasaczonej zywicą? Tomek J Admirał Posty: 5865 Rejestracja: 09-02-2006, 10:11 Lokalizacja: Warszawa Patent: sternik Podziękował;: 267 razy Otrzymał podziękowań: 273 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: Tomek J » 26-08-2014, 17:50 W tym przypadku to nawet wewnętrzna wkładka ze sklejki powinna się sprawdzić. Oriony (starsze modele, te z pisuarem) wszak też mają podobnie. Ale sklejki solidnie polakierowanej (włącznie z otworami na śruby, jeżeli zostaną użyte) nie zaś wtopionej w sposób bezpowrotny w laminat, który to proceder zwalczam od dawna). Powinna ona być możliwa do wyjęcia, gdyby z czasem się okazało że uległa zgnieceniu i musiała być zastąpiona nową. Ale na "Leśnym Dziadku" mam taką sklejkę od początku (tj od sezonu 2003 włącznie) i nic złego się z nią nie dzieje. Tomek Janiszewski piotr6 Posty: 8963 Rejestracja: 11-01-2008, 19:53 Lokalizacja: Poznan Typ jachtu: własny Podziękował;: 15 razy Otrzymał podziękowań: 219 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: piotr6 » 26-08-2014, 18:50 Może po prostu pawęż przyklej siką lub na żywicę i matę pozdrowienia piotr 6 crizz100 Wioślarz Posty: 34 Rejestracja: 25-08-2014, 18:18 Patent: nie posiadam Podziękował;: 0 Otrzymał podziękowań: 5 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: crizz100 » 26-08-2014, 23:22 A nie ma jakiegos srodka w postaci plynnej tak zeby zalac ta luke powietrzna. Cos co po zastygnieciu bylo by dostatecznie twarde piotr6 Posty: 8963 Rejestracja: 11-01-2008, 19:53 Lokalizacja: Poznan Typ jachtu: własny Podziękował;: 15 razy Otrzymał podziękowań: 219 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: piotr6 » 26-08-2014, 23:23 raczej nie, można też przynitować blacgę pod uchwyt silnika. Daj zdjęcia tej łódki pozdrowienia piotr 6 crizz100 Wioślarz Posty: 34 Rejestracja: 25-08-2014, 18:18 Patent: nie posiadam Podziękował;: 0 Otrzymał podziękowań: 5 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: crizz100 » 26-08-2014, 23:31 A tak z innej beczki znajomy stolarz zrobil mi pawez z drewna dębowego twierdzi ze jest ono bardzo odporne na wode. Czy lepiej zastosowac sklejke? stary praktyk Kapitan Posty: 495 Rejestracja: 05-12-2010, 09:48 Lokalizacja: Czestochowa Patent: sternik Typ jachtu: motosailer-będzie Podziękował;: 19 razy Otrzymał podziękowań: 11 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: stary praktyk » 26-08-2014, 23:41 Aś się uparł na to wciskanie "maty nasączonej żywicą". Tylko się upaprzesz żywicą a i tak pewności, że nie ścieknie do zęzy mieć nie będziesz. Albo, co gorsza, - nie osunie się i zamiast w miejscu, gdzie być powinna, będzie leżała w zęzie. Posłuchaj Tomka. Luk rewizyjny i tak musisz wykonać. A przez niego dwa paski sklejki pod otwory zawsze łatwiej "znaleźć" i wsunąć aniżeli kompinować z matą. Osobiście zrobił bym to jeszcze prościej: Ponieważ ładne kółko pod okrągły "luk" trudno wyciąć, - z reguły wychodzi jajo, - wyciął bym prostokąt i zasłonił go kratką wentylacyjną. Z kwasówki lub nawet zwykłą, plasticzaną. Głupi się nie pozna a mądry będzie myślał, że tak musi być. Pozdrówki, Jędrek P. [ Dodano: 2014-08-26, 23:41 ] Masz mądrego stolarza. Dębina jest najbardziej odpornym na wodę drewnem w tej szerokości geograficznej. Należy ją jedynie dobrze zabezpieczyć przed wodą! Chodzi o to, by nie "pracowała". Ja swoją pawęż olejowałem olejem lnianym rozcieńczonym terpentyną balsamiczną. Wadą tego sposobu jest długi czas schnięcia i ponoć, trudność z polakierowaniem tego. Ale za to jak już wyschnie, - tak po położeniu 5 - 7 warstw, a olej skrystalizuje, praktycznie wieczne. Jędrek P. stary praktyk crizz100 Wioślarz Posty: 34 Rejestracja: 25-08-2014, 18:18 Patent: nie posiadam Podziękował;: 0 Otrzymał podziękowań: 5 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: crizz100 » 26-08-2014, 23:59 Czyli bez ciecia sie nie obedzie. Jedno mam ustalone, a gdybym chcial ta dziure "zatkac" moze mi ktos powiedziec jak chlopu na miedzy jak to zalaminowac. Mata zywica mata zywica cos w ten sposob? Jezeli tak to jaka zywice kupic? stary praktyk Kapitan Posty: 495 Rejestracja: 05-12-2010, 09:48 Lokalizacja: Czestochowa Patent: sternik Typ jachtu: motosailer-będzie Podziękował;: 19 razy Otrzymał podziękowań: 11 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: stary praktyk » 27-08-2014, 00:29 A! - to już bardzo proste jest: Jeśli chcesz ten otwór zalaminować, to musisz: Wyciąć z czegoś / np. kawałka sklejki / kształtkę o rozmiarach większych od otworu. Umieścić go od wewnątrz tak, by otwór był całkowicie zakryty i zamocować tak, by nie odpadł w trakcie tepowania. Następnie przygotować sobie żywicę / poliestrową lub epoksydową - ta druga jest lepsza /. Następnie, przygotować matę szklaną o rozmiarach: 1. / pierwszy kawałek o rozmiarze dokładnym jak otwór. 2. /drugi kawałek o oczko większy. / tak o 1cm na kazdy bok. 3 / trzeci kawałek o oczko wiekszy od drugiego. 4. /czwarty kawałek..........i tak do momentu, aż uzyskasz żądaną grubość jaka Ci jest potzrebna czyli taką by była równa grubości ścianki. Nawet lekko grubsza, by mieć z czego zeszlifować i wypolerować. No dobra: Skoro już się upierasz przy łataniu tej dziury, kup sobie Epidian 50 lub 53. Powinno Ci wystarczyć ok. 500ml. oraz tkaninę szklaną o gramaturze 300g/m2 - tak z 1m2. Do tej żywicy utwardzacz Z-1. Rozrabiasz w stosunku 10 :100. Znaczy, na pół litra /500g żywicy dajesz 50g utwrdzacza.. Laminujesz w temperaturze 18 - 22stopnieC i jak nie pada. Czas na wykonanie roboty to ok. 20 min. Później Ci żywica "stanie". Lepiej więc rozrabiać żywicę w mniejszych porcjach. Np. dwa razy po 250g. Pędzel płucz w nitro. Inaczej będziesz mógł nim gwoździe wbijać. Zanim zaczniesz laminowanie, brzegi otworu musisz dobrze zfazować. Chodzi o to, by łata mieściła się w otworze a nie na powierzchni bo zrobisz garba. Powodzenia. Tu uwaga: Jesli użyjesz żywicy poliestrowej, możesz zastosować matę szklaną. Jesli użyjesz żywicę epoksydową, powinieneś użyć płótna/tkaniny szklanej. Co oznacza określenie - "tepowanie" - ........lepiej wytnij dziurę i zakryj kratką wentylacyjną. stary praktyk Ostatnio zmieniony 27-08-2014, 00:50 przez stary praktyk, łącznie zmieniany 1 raz. crizz100 Wioślarz Posty: 34 Rejestracja: 25-08-2014, 18:18 Patent: nie posiadam Podziękował;: 0 Otrzymał podziękowań: 5 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: crizz100 » 27-08-2014, 01:08 Ale ja tam mam super wypasiona komore powietrzna wiec ta lodka w teorii ma byc niezatapialna. A jak zrobie kratke to juz bedzie zatapialna stary praktyk Kapitan Posty: 495 Rejestracja: 05-12-2010, 09:48 Lokalizacja: Czestochowa Patent: sternik Typ jachtu: motosailer-będzie Podziękował;: 19 razy Otrzymał podziękowań: 11 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: stary praktyk » 27-08-2014, 07:59 Znaczy, - trza łatać. Instrukcję co i jak masz podaną. Powodzenia. :] Jędrek P. Można kupić takie luki rewizyjne "hermetyczne". Znaczy, - zakręcane. Z tym, że określenie "hermetyczne należy traktować dość swobodnie. Ale ponoć przez godzinę gwarantują utrzymanie na powierzchni. stary praktyk Sławek Sea-Line Kapitan Posty: 362 Rejestracja: 18-09-2012, 12:59 Lokalizacja: Kołobrzeg Patent: żeglarz Podziękował;: 0 Otrzymał podziękowań: 39 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: Sławek Sea-Line » 27-08-2014, 10:55 stary praktyk napisał(a):A! - to już bardzo proste jest: Jeśli chcesz ten otwór zalaminować, to musisz: Wyciąć z czegoś / np. kawałka sklejki / kształtkę o rozmiarach większych od otworu. Umieścić go od wewnątrz tak, by otwór był całkowicie zakryty i zamocować tak, by nie odpadł w trakcie tepowania. tutaj znajdziesz fota po focie jak taka naprawa powinna wyglądać: ... oczywiście weź poprawkę że nie będzie to taka dziura jak na zdjęciach. może być kwadratowa ładnie wycięta. stary praktyk Kapitan Posty: 495 Rejestracja: 05-12-2010, 09:48 Lokalizacja: Czestochowa Patent: sternik Typ jachtu: motosailer-będzie Podziękował;: 19 razy Otrzymał podziękowań: 11 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: stary praktyk » 27-08-2014, 11:34 O! - to,to. Doskonale pokazane, jak to wykonać. Znaczy, teraz już sprawa jest prosta. Teorie przekazałem wyżej, praktyczne wykonanie naświetlił Sławek...... więc do roboty. Jędrek P. Rozumiem, że naprawa wykonywana jest za pomocą żywicy poliestrowej - użyto słowa " mata"! W przypadku zastosowania żywicy epoksydowej, lepsza będzie tkanina szklana. Wyjaśniam: - lepiszcze użyte do "sklejenia" włókien maty, słabo rozpuszcza się w epoksydzie. Tkanina zasię, nie jest pokrywana lepiszczem jeno, jak sama nazwa wskazuje, - tkana co pozwala na łatwe nasączanie żywicą. Przepraszam za wymądrzanie się ale sam popełniłem te błędy pomimo posiadania sporej literatury jak i odbytej praktyki "w laminatach" więc niech przynajmniej inni ich nie popełniają. Jędrek P. stary praktyk Ostatnio zmieniony 27-08-2014, 11:50 przez stary praktyk, łącznie zmieniany 1 raz. Sławek Sea-Line Kapitan Posty: 362 Rejestracja: 18-09-2012, 12:59 Lokalizacja: Kołobrzeg Patent: żeglarz Podziękował;: 0 Otrzymał podziękowań: 39 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: Sławek Sea-Line » 27-08-2014, 11:41 stary praktyk napisał(a):O! - to,to. Doskonale pokazane, jak to wykonać. ..... Jędrek P. Thx. Możesz też użyć żywic epoksydowych o innych parametrach, czas pracy to nawet 45 minut a utwardzenie do szlifowania po ok 7h. niestety cena wyższa. stary praktyk Kapitan Posty: 495 Rejestracja: 05-12-2010, 09:48 Lokalizacja: Czestochowa Patent: sternik Typ jachtu: motosailer-będzie Podziękował;: 19 razy Otrzymał podziękowań: 11 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: stary praktyk » 27-08-2014, 12:00 Oczywiście Sławku, - masz rację. Ja jednak zastosował bym epoksyd. Chociaż by ze względu na mniejszy skurcz podczas żelowania. No i parametry wytrzymałościowe epoksydu przemawiają na jego korzyść. Co przy pawęży / obciążenia wynikające z pracy silnika / - jest dosyć istotnym warunkiem. Tak mi się przynajmniej wydaje. Jędrek P. stary praktyk Sławek Sea-Line Kapitan Posty: 362 Rejestracja: 18-09-2012, 12:59 Lokalizacja: Kołobrzeg Patent: żeglarz Podziękował;: 0 Otrzymał podziękowań: 39 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: Sławek Sea-Line » 27-08-2014, 12:10 stary praktyk napisał(a):Oczywiście Sławku, - masz rację. Ja jednak zastosował bym epoksyd. .... Jędrek P. ależ całkowita racja, ja również mówię o konstrukcyjnej żywicy epoksydowej, Możesz też użyć żywic epoksydowych o innych parametrach, wiesz przecież dobrze że żywice epoksydowe nie kończą się na epidianach i Z1. kartę TDS zestawu wyślę Ci na priv. Ostatnio zmieniony 27-08-2014, 12:16 przez Sławek Sea-Line, łącznie zmieniany 2 razy. crizz100 Wioślarz Posty: 34 Rejestracja: 25-08-2014, 18:18 Patent: nie posiadam Podziękował;: 0 Otrzymał podziękowań: 5 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: crizz100 » 27-08-2014, 13:32 A moze jest ktos z okolic Lublina kto podjal by sie takiej przerobki stary praktyk Kapitan Posty: 495 Rejestracja: 05-12-2010, 09:48 Lokalizacja: Czestochowa Patent: sternik Typ jachtu: motosailer-będzie Podziękował;: 19 razy Otrzymał podziękowań: 11 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: stary praktyk » 27-08-2014, 13:57 Crizz! - leniuchu! Toż teraz, po tych wszystkich informacjach, ta robota zajmie Ci góra, - 2 godziny! Powiedzmy trzy dni ale to razem ze ściąganiem składników z allegro. :wecko: A szkutnik tak Cię skrobnie........że istnieje szansa, że zrazisz się do żeglarstwa. Cholera! - chyba gościa wystraszyliśmy?! :unsure: Sławek! - zrób coś.......... stary praktyk Ostatnio zmieniony 27-08-2014, 14:00 przez stary praktyk, łącznie zmieniany 1 raz. Sławek Sea-Line Kapitan Posty: 362 Rejestracja: 18-09-2012, 12:59 Lokalizacja: Kołobrzeg Patent: żeglarz Podziękował;: 0 Otrzymał podziękowań: 39 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: Sławek Sea-Line » 27-08-2014, 14:17 Sorry, nie spotkałem żadnego szk(od)nika a tym bardziej szkutnika w okolicach Lublina więc raczej na pewno będzie i tak musiał sam to wykonać :] Zrobienie tego wzmocnienia jest tak proste... z drugiej strony trudno cokolwiek tam popsuć że może to być fajny poligon do nauki laminowania na przyszłość szkoda zawracać komuś głowę jeżeli crizz100 masz chociaż jedną prawą rękę. ~stary praktyk dostałeś kartę TDS ??? bo u mnie wygląda jakby wiadomość z kartą wisiła od 12 w folderze do wysłania :weird: crizz100 Wioślarz Posty: 34 Rejestracja: 25-08-2014, 18:18 Patent: nie posiadam Podziękował;: 0 Otrzymał podziękowań: 5 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: crizz100 » 27-08-2014, 14:22 Jakby byl ktos w okolicach kto by to ogarnal byloby najlepiej. Ja bym to robil pierwszy raz a wiadomo albo bedzie dobrze albo calkiem do d... Ja inzynier elektryk a nie laminer, Niech kazdy sie zajmuje tym co umie robic najlepiej i bedzie dobrze w tym kraju. Jak nikt sie nie znajdzie bede walczyl sam Sławek Sea-Line Kapitan Posty: 362 Rejestracja: 18-09-2012, 12:59 Lokalizacja: Kołobrzeg Patent: żeglarz Podziękował;: 0 Otrzymał podziękowań: 39 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: Sławek Sea-Line » 27-08-2014, 14:30 crizz dasz radę, to co potrzebujesz zrobić jest proste, zdobędziesz nową sprawność skauta. stary praktyk Kapitan Posty: 495 Rejestracja: 05-12-2010, 09:48 Lokalizacja: Czestochowa Patent: sternik Typ jachtu: motosailer-będzie Podziękował;: 19 razy Otrzymał podziękowań: 11 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: stary praktyk » 27-08-2014, 15:57 No widzisz: Nie zauważyłem, że mam wiadomość. Oczywiście doszła. Dzięki Sławku. Co zaś do "crizzi - ego" Jak to się dzieje?! Ja mam problemy z podłączeniem instalacji elektrycznej na swojej utce! A on jest elektryk. W dodatku inżynier. Że też ten Lublin tak daleko.............! On by mi pokazał, co i jak z prundem, a ja bym mu to zalepił. Tą dziurę. A tak, będę się bujał z czymś, czego - kuźwa - nie można zobaczyć. :[ A on się boi rzeczy które widać. W dodatku można je śmiało wziąć do ręki. Życie jednak przewrotnym bywa. Pozdrawiam serdecznie, Jędrek P. stary praktyk crizz100 Wioślarz Posty: 34 Rejestracja: 25-08-2014, 18:18 Patent: nie posiadam Podziękował;: 0 Otrzymał podziękowań: 5 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: crizz100 » 28-08-2014, 00:31 stary praktyk napisał(a):No widzisz: Nie zauważyłem, że mam wiadomość. Oczywiście doszła. Dzięki Sławku. Co zaś do "crizzi - ego" Jak to się dzieje?! Ja mam problemy z podłączeniem instalacji elektrycznej na swojej utce! A on jest elektryk. W dodatku inżynier. Że też ten Lublin tak daleko.............! On by mi pokazał, co i jak z prundem, a ja bym mu to zalepił. Tą dziurę. A tak, będę się bujał z czymś, czego - kuźwa - nie można zobaczyć. :[ A on się boi rzeczy które widać. W dodatku można je śmiało wziąć do ręki. Życie jednak przewrotnym bywa. Pozdrawiam serdecznie, Jędrek P. Nie mozna zobaczyc ale mozna poczuc I wlasnie od tego jest forum aby sobie pomagac. Zadzialaliscie mi na ambicje i dziura wycieta, w schowku od srodka, laminat ma 3mm grubosci w tym miejscu. Moge reka dojsc do miejsca gdzie chce zrobic to wypelnienie, i jak na zlosc nie ma tam rownej odleglosci tylko ta szczelina "idzie z klina" , wiec sklejka odpada. Chyba zeby sie bawic i ukosowac. Najprosciej by bylo wypelnic to czyms plastycznym co po zastygnieciu sie utwardzi stary praktyk Kapitan Posty: 495 Rejestracja: 05-12-2010, 09:48 Lokalizacja: Czestochowa Patent: sternik Typ jachtu: motosailer-będzie Podziękował;: 19 razy Otrzymał podziękowań: 11 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: stary praktyk » 28-08-2014, 09:50 No witam z rana: A bo z łódkami tak już jest, że tam trudno o proste kąty czy równe powierzchnie. Ja się już z tym bujam szósty rok. Znam ten ból. A teraz pytanie. Jakie są wymiary tego klina?! Rozumiem, że ta "szpara"jest szersza na dole i idąc do góry się zwęża?! Jakie by musiały być "teoretyczne" wymiary tego klina?! Jesteś w stanie to zwymiarować?! Chodzi o to, że wtedy można by wykonać coś, co jak by tę "szparę" zmniejszy i zapobiegnie osunięciu się wypełnienia przed zżelowaniem. Zakładam, że będziesz tą szparę wypełniał matą nasączoną żywicą. Jaśli ta szpara nie jest zbyt duża, / dlatego pytam o wymiary - mniej więcej, np. z tolerancją do 1mm / - ja bym zrobił tak: Dobrał kawałek sklejki o grubości równej szparze w górnej jej części. Na dolną krawędź sklejki nakleił bym pasek sklejki tej grubości, jaką ma szpara. Teoretyczna linia, łącząca górną krawędź sklejki z dolną, / z tym doklejonym paskiem/ daje nam teoretyczny wymiar klina. Przestrzeń tę wypełnił bym matą nasączoną żywicą i poczekał, aż wypełnienie zacznie żelować. Gdy już będzie w miarę sztywne, ale jeszcze miękkie, wsunął bym całość w szparę. Wtedy wypełnienie dostosuje się do kształtu szpary i nie spłynie w zęzę. Dobrze by jednak było, "przestrzelić" to jakąś śrubą by zapobiec ewentualnemu obsunięciu się powstałego "klina" np otworami pod śruby mocujące przyszły pantograf pod silnik. Uff! To oczywiście jedynie teoretyczne rozważanie bo nie mam możliwości obejrzenia tego w realu. Musisz ten sposób rozważyć samemu. Pozdrawiam, Jędrek P. Ja użył bym do wypełnienia tego żywicy Epidian 50 lub 53 z utwardzaczem PAC w proporcji 100 : 80. Znaczy, 100cm3 żywicy na 80cm3 utwardzacza. Po dokładnym wymieszaniu żywicy z utwardzaczem, należało by to zagęścić krzemionką koloidalną lub balonami szklanymi ale przy braku takowych, można użyć najzwyklejszych trocin. Wtedy nawet nie musisz używać maty. Użycie tej żywicy ma jeszcze tę zaletę, że czas pracy z tą mieszaniną jest stosunkowo długi. W zależności od temperatury otoczenia, może on wynosić nawet do 3 - 4 godzin. Pozdrawiam, Jędrek P. stary praktyk crizz100 Wioślarz Posty: 34 Rejestracja: 25-08-2014, 18:18 Patent: nie posiadam Podziękował;: 0 Otrzymał podziękowań: 5 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: crizz100 » 28-08-2014, 12:36 I ta masa z ta krzemionka/trocinami bylaby idealna. Moge odwrocic lodke do gory nogami i wtedy moglbym zalac ta zywica w postaci plynnej. W miejscu gdzie bedzie skrecona pawez bede mial otwory wiec bede widzial czy jest na miejscu. A zeby nie splynela na boki moge tam cos po bokach wepchnac. Zreszta ta powierzchnia do wypelnienia to max 1 litr. Przy 2 nawet bym sie nie musial niczym przejmowac czy splynie stary praktyk Kapitan Posty: 495 Rejestracja: 05-12-2010, 09:48 Lokalizacja: Czestochowa Patent: sternik Typ jachtu: motosailer-będzie Podziękował;: 19 razy Otrzymał podziękowań: 11 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: stary praktyk » 28-08-2014, 15:50 No to mamy problem rozwiązany. :] Jak Ci wyjdzie, - napisz. Choć uważam, że moim sposobem bylo by łatwiej. Nie tzreba łodzi przewracać i pracujesz "od góry". Ale, - skoro wolisz "od dołu" - czasami też tak lubię - w końcu jeden lubi czekoladkę a drugi coś zupełnie innego. Pozdrawiam i czekam na effecta. Jędrek P. stary praktyk crizz100 Wioślarz Posty: 34 Rejestracja: 25-08-2014, 18:18 Patent: nie posiadam Podziękował;: 0 Otrzymał podziękowań: 5 razy Re: Pawęż do łódki Post autor: crizz100 » 28-08-2014, 16:02 A mozna uzyc innego utwardzacza? Ten jak rozumiem z opisow dluzej "schnie". Jaka jest roznica w tych epidianach chodzi o te cyfry bo widzialem epidian 5, 50,53 Wróć do „Prace bosmańskie, naprawy, remonty, szkutnictwo” Przejdź do SailForum na dzień dobry ↳ Zanim zaczniesz Jachty ↳ Opinie, testy, informacje ↳ Nasze jachty ↳ Prace bosmańskie, naprawy, remonty, szkutnictwo ↳ Żagle, silniki, osprzęt, wyposażenie, ekwipunek ↳ Elektronika jachtowa ↳ Transport jachtów i wszystko z nim związane ↳ Wielokadłubowce Żeglowanie ↳ Praktyka żeglarska ↳ Teoria żeglowania ↳ O szkoleniach, kursach i egzaminach ↳ Locja ↳ Nawigacja ↳ Meteorologia ↳ Ratownictwo ↳ Sygnalizacja i łączność ↳ Prawo, przepisy i ubezpieczenia Regaty ↳ O regatach słów kilka ↳ Regaty krajowe i zagraniczne Żeglarze, czyli my ↳ Organizacje i kluby żeglarskie ↳ Spotkania forowiczów ↳ Kultura i zwyczaje żeglarskie ↳ Opowieści i wspomnienia ↳ Rejsy dalekie i bliskie, wielkie i małe ↳ Profesjonaliści Akweny ↳ Mazury ↳ Zalew Szczeciński ↳ Zatoka Gdańska, Zalew Wiślany, Pętla Żuławska ↳ Pojezierze Iławsko-Ostródzkie, Kanał Elbląski ↳ Zalew Sulejowski ↳ Zalew Zegrzyński ↳ Inne akweny śródlądowe Polski ↳ Rzeki, kanały i jeziora Europy ↳ Bałtyk ↳ Morze Śródziemne, Adriatyk i Morze Czarne. ↳ Pozostałe akweny wokół Europy ↳ Morza i oceany świata Wokół żagli ↳ Szanty ↳ Targi, zloty, imprezy ↳ Strony www ↳ Windsurfing & bojery ↳ Forum motorowodne ↳ Modelarstwo ↳ Żeglarskie rozmaitości Ogłoszenia żeglarskie - Czarter jachtów, handel i usługi, rejsy, wolna koja. ↳ Sprzedam jacht ↳ Jachty motorowe, hausbot-y ↳ Sprzedam - wykonam - oddam - oferuję ↳ Kupię - zlecę - poszukuję ↳ ANA Charter - jak oszukano żeglarzy ↳ Rejsy ↳ Czarter za granicą ↳ Czarter w Polsce ↳ Kursy, szkolenia, warszaty ↳ Praca - zatrudnię, zlecę, poszukuję SailForum na co dzień ↳ Pomagamy ↳ Konkurs - Kalendarz 2019 ↳ Konkurs - Kalendarz 2018 ↳ Złoty Pagaj 2014/2015 ↳ Konkursy SailForum i Plusa Kto jest online Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika
moda Za oknem szaro, buro i ponuro. W domu dodatkowo zimno, bo pewnie jeszcze nie włączyli kaloryferów. W taką pogodę niechybnie na bok pójdą zwiewne sukienki i przezroczyste bluzki, a z dna szaf wyciągnięta zostanie broń większego kalibru – ciepła, mięciutka odzież. Już sam dotyk mięsistych splotów koi, uspokaja. Utulając nasze ciała, pozwala przetrwać zimniejsze miesiące. Brzmi jak marzenie jesiennych wieczorów? Pewnie – szkoda tylko, że nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością. Powód? Skład. Czuły dotyk A przecież może być tak miło, miękko i przyjemnie. Ubrania to nie tylko utylitaryzm w praktyce – i forma ochrony przed warunkami pogodowymi. Jak mawia stylistka amerykańskich gwiazd i celebrytów, Allison Bornstein, fashion is wellness. To, co nosimy wpływa na nasze samopoczucie, co amerykańscy naukowcy z Northwestern University określają jako "enclothed cognition". Takie "ubrane poznawani"” czy też "poznawanie przez ubranie" to jednak nie tylko kroje, style i kolory. Skoro poznajemy świat podług pisarstwa Brunona Schulza – czyli polisensorycznie – to kluczowy jest także dotyk. Muśnięcie opuszkami palców jedwabiu wystarczy, by dać nam namiastkę luksusu. Przeczesanie dłonią wełnianego swetra już samo w sobie sprawia, że robi nam się troszkę cieplej na sercu. Ba, sięgnijmy pamięcią jeszcze dalej – kto nie lubił w dzieciństwie przytulić się do ukochanego misia? Zanurzaliśmy twarz w jego futerku zwłaszcza w chwilach niepokoju. I, chyba Was nie zdziwi, że także na takie zachowanie nauka ma wytłumaczenie! Badania opublikowane parę lat temu w The Journal of Consumer Research dowodzą, że gdy jesteśmy zdenerwowani lub smutni – a może także gdy towarzyszy nam jesienna chandra – chętniej sięgamy po miękkie tkaniny. Zdaniem autorów badania ta czułość na dotyk jest w nas, ssakach, zwyczajnie z dziada pradziada zakorzeniona. Gdy mózg dostaje niepokojący bodziec, staje się bardziej wyczulony na to, co kojarzyć mu się będzie z bliskością drugiego przyjaznego organizmu. Zresztą, bliskość i dotyk tworzą dobraną parę. Nie trzeba być Brookie Shields, by wiedzieć, że ubrania są jak druga skóra i jak takie powinny być traktowane. Z czułością. Skład prawdę ci powie W wyborze odpowiednich materiałów kierujemy się przede wszystkim filozofią marki. Nudyess to marka posiadająca w ofercie produkty które są blisko ciała – second skin (nie rzucające się w oczy, zmysłowe, a zarazem praktyczne) oraz o naturalnej kolorystyce odpowiadającej odcieniom skóry – informują mnie dziewczyny z Nudyess. Wierzę im na słowo – wszak produkują obcisłą, podkreślającą kobiecą figurę odzież, ufam więc, że znają się na rzeczy. Poza tym, jeśli rozmawiać o czułych tkaninach, to chyba najlepiej udać się z pytaniem do marek, którym rzeczywiście leży na sercu to, z czego szyte są ich produkty. Zasada z pozoru jest całkiem prosta: dobry materiał to dobrze uszyte ubranie, dobra jakość i dobrych parę, jeśli nie paręnaście, lat noszenia. Na końcowy efekt składają się przede wszystkim 4 kwestie: projekt, dopracowana forma konstrukcyjna, materiał (głównie ściągacz) oraz wysoka jakość szycia projektów w naszej zaprzyjaźnionej szwalni, przyznaje Sandra Do Manh z Nudyess, zaznaczając, że praca nad materiałem jest kluczem do sukcesu, zwłaszcza jeśli sam design jest równie minimalistyczny i prosty, co kultowe sukienki marki. Tak, jak diabeł tkwi w szczegółach, tak czułość kryje się także w skrupulatnym dopracowaniu materiału: Nad naszym ściągaczem pracowaliśmy kilka miesięcy razem z dostawcami, nie był to najłatwiejszy etap założenia marki. Materiał, który oferujemy klientkom ma też w sobie elastan. Włókna i ich budowa zapewniają doskonałą sprężystość, a bawełna między innymi przewiewność. Dzięki takim właściwościom nasze produkty świetnie dopasowują się do sylwetki, dając wysoki komfort użytkowania. Przy takich zaletach naszej dzianiny, nie mogłybyśmy wybierać poliestru czy materiałów syntetycznych. Przede wszystkim nie zgadza się to z naszą filozofią. Takie tkaniny cechuje niska higroskopijność (niewielka przewiewność) i są łatwopalne. Czyli czułość odmienia się przez rzetelność? Na to wychodzi. I nie jest to kwestia jednego przypadku. Podobne wytłumaczenie dostaję od Miszkomaszko, marki założonej przez rodzeństwo Agatę Piechocką, Zofię Durniewicz i Stanisława Durniewicza: Większość naszych materiałów to miękkie i delikatnie elastyczne dzianiny, printy tworzone z myślą o nich różnią się charakterem od takich, które zostaną wykonane na tkaninach. Wpływ na końcowy efekt ma też grubość splotu, im drobniejszy, tym bardziej szczegółowy może być nadruk. Najważniejsze to wiedzieć, co z danego materiału zostanie uszyte, by dobrze się układało, a proporcje wzoru zostały zachowane. W praktyce trzeba się jednak sporo naszukać, by znaleźć takie tkaniny, które spełnią nawet i najsroższe kryteria. Dla przykładu, produkująca ubranka dla dzieci (ale i dla rodziców) marka Roe&Joe wymaga, by wszystko było szyte z tkanin z certyfikatami Oeko-tex oraz Oeko-tex Standard 100 (to jeden z najważniejszych certyfikatów przy produkcji ubrań dziecięcych), GOTS, Global Recycled Standard, RWS - Responsible Wool Standard. O GOTS i OEKO - TEX STANDARD stara się także Nudyess. Certyfikaty mają dać pewność, że materiał pochodzi ze sprawdzonego źródła i że jest bezpieczny dla naszej skóry… zaraz, zaraz, bezpieczny? Tak! Okazuje się, że czułość tkanin przejawia się nie tylko przez dotyk – to kwestia nawet i wcześniejszego etapu produkcji, a dokładniej mówiąc chemikaliów, które są w tym procesie używane. Karma wraca, a to, jak potraktujemy tkaniny przełoży się na sposób, w jaki później one potraktują nasze ciało. Związki chemiczne stosowane przy produkcji odzieży zapewniają jej co prawda pewne pożądane cechy (jak niegniotliwość, odporność na brud), ale dla nas mogą okazać się toksyczne. Mowa tu zwłaszcza o tzw. PFAS (perfluoroalkylated substances), czyli substancjach per- i polifluoroalkilowych. Prowadzone na nich badania wskazują, że może istnieć związek między nimi i np. chorobami rakowymi czy zaburzeniami hormonalnymi. Mogą też powodować alergie i podrażnienia skóry. To nie wszystko – wykorzystywane przy produkcyjnym myciu i farbowaniu metale ciężkie są zagrożeniem także dla naszego środowiska. Nie wspominając już o mikroplastiku czy o wylesianiu i hektolitrach zmarnowanej wody w wyniku masowego uprawiania nieorganicznej bawełny. Czułość przybiera tu wielowymiarowe odbicie. Skoro jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie, to jak człowiek tkaninie, tak tkanina człowiekowi. I jak człowiek Ziemi, tak i Ziemia… Mówiąc wprost, im bliżej natury, tym lepiej. Z tego powodu marki spod herbu slow fashion decydują się coraz częściej na powrót do korzeni mody – czasem nawet dosłownie. Poliester i poliamid nie są materiałami biodegradowalnymi, a nam zależy na tym, aby nie pogarszać kondycji naszej planety. Dlatego też, jeśli decydujemy się na używanie materiałów syntetycznych, zawsze wtedy wybieramy surowiec pozyskany z recyklingu z odpowiednimi certyfikatami – wyjaśniają Karolina Jakimiak-Kwaśniewska i Azja Kamińska z Roe&Joe. Klientów mają nad wyraz wymagających, bo dzieci, nie dość, że ruchliwe, to jeszcze są bardzo wyczulone na dotyk. Zresztą, ani im, ani ich rodzicom (dla których również projektowane są kolekcje ubrań) dziewczyny nie chciałyby zaproponować czegoś, co nie byłoby zgodne z ich filozofią zero-waste. Ostatnio zaczęły więc eksperymentować z farbowaniem tkanin… za pomocą barwników pozyskiwanych z żywnościowych odpadków: Naturalne farbowanie tkanin roślinami wywodzi się z tradycji barwiarskiej, od której odeszliśmy, ponieważ produkcja masowa wymusiła ogromne zmiany na rynku mody. Przestała liczyć się jakość i ekologia, a w zamian za nią pojawiła się ilość. Poszukiwaliśmy najlepszego rozwiązania dla naszego zdrowia i kondycji naszej planety, dlatego w swojej nadchodzącej kolekcji wprowadzamy produkty farbowane roślinami. Jest to niesamowity proces, który pokazuje nam, że nieprzewidywalność i organiczność są częścią unikatowego świata. Każdy egzemplarz będzie wyjątkowy. Niektóre z roślin barwią tak intensywnie, że nie wymagają chemicznego utrwalenia. Odkryliśmy, że możemy farbować szyszkami, świerkiem, orzechem, a najpiękniejsze efekty uzyskujemy tam, gdzie wcale tego się nie spodziewaliśmy. Podążając zgodnie z nurtem zero-waste, wykorzystujemy innowacyjne metody farbowania z odpadów produkcyjnych z kawy, matchy, jagody czy czerwonej kapusty. Produkty farbowane roślinami będą dostępne w naszym sklepie już w sezonie wiosna/lato 2021. Można? Można. Bez mitu, bez kitu Ciekawi mnie jeszcze, czy te wszystkie szeptane (nie)czułe słówka o różnych tkaninach są prawdziwe? Weźmy dla przykładu taki poliester – jak podaje organizacja Fashion United, niemal połowa produkowanej na świecie odzieży jest z niego wykonywana, a zdaniem Greenpeace wartość ta podwoi się do 2030 roku. Jednak i wspomniana wcześniej ekologia, i zdrowie (w tym zdrowy rozsądek) przemawiają za tym, by przygodę z poliestrem ograniczyć raz, a dobrze. Niektórzy za alternatywę podają co prawda poliester z recyklingu, ale to również temat, który budzi wiele sprzeczności. Słyszę to zresztą od zespołu Miszkomaszko: Jeden z najbardziej interesujących nas kierunków rozwoju to materiały z recyklingu. Poliester jest daje duże pole do popisu i wykorzystuje się go również przy produkcji recyklingowanych dzianin bawełnianych jako domieszkę. Największą wadą tworzyw sztucznych są mikrowłókna, które podczas prania mogą dostawać się do środowiska. Staramy się wciąż szukać nowych rozwiązań i analizować wszystkie etapy produkcji oraz procesu użytkowania produktu przez klienta. Mikroplastik i wpływ samego procesu recyklingu na środowisko raczej nie dadzą się włożyć między bajki. Co innego mity dotyczące innych tkanin. Mitem jest też to, że len jest materiałem tylko na letni sezon – tłumaczą dziewczyny z Roe&Joe. – Ma właściwości higroskopijne, antyalergiczne, istnieją różne sploty i grubości materiałów z tego surowca. Len nawet zimą utrzymuje stałą temperaturę. W krajach skandynawskich len jest bardziej doceniany podczas chłodniejszych miesięcy. Podobnie jest z wełną, która wcale nie "gryzie", bo, jak wyjaśniają, miękkość i komfort zależy od odpowiedniego wykończenia i jakości przędzy - mówią. Oberwało się też bawełnie – która przecież się "rozciągnie". Prawda? Nie do końca. - Początkowo zdarzało się, że klientki nie były przekonane do bawełnianych sukienek, szczególnie gdy poszukiwały ich do stylizacji, np. na wyjście, na uroczystość czy imprezę – przyznaje Sandra Do Manh z Nudyess. - Jednak sukcesywnie zmieniamy swoimi projektami obraz stereotypowej bawełnianej sukienki. Stosujemy rozwiązania konstrukcyjne, które na pozór wydają się niewykonalne przy "basicu". Wymaga to od nas znacznie więcej pracy i zaangażowania jednak przynosi dużo więcej satysfakcji - dodaje. Powiem Wam, co jeszcze daje satysfakcję – założenie ulubionego ubrania w brzydki, jesienny dzień. Z takim (dosłownie!) body guardem można iść zdobywać świat!
z czego zrobić utwardzacz do tkanin