Nowy Jork stał się jednym z najbardziej zanieczyszczonych dużych miast na świecie. Mont Blanc skurczył się o ponad dwa metry w dwa lata. 5 października 2023, 14:44. TVN Meteo | Świat
Super Express Nowy Jork. POLICYJNE STATYSTYKI ZA PIERWSZE DWA TYGODNIE PRZERAŻAJĄ Przemoc rośnie za Adamsa 2022-01-19 - Ekstremalna wyprawa kierowcy z Syracuse, NY. To będzie niezły zygzak. Bob Barnes (52 l.) z Syracuse, NY, chce przejechać rowerem przez wszystkie stolice stanów USA.
Pomysl: tanie bilety ze startem na Jersey (wyspa niedaleko Francji, zalezna od UK), na niektore daty od £217. Niestety mam pelen terminarz i jedyne co moglam wcisnac bez tracenia zarobkow to weekend. £257 za bilet JER-LHR-JFK-LHR-JER, linie British Airways, 24h na miejscu.
Dwa probiotyki mogą się stać lekami na nadciśnienie. Dzięki bakteriom Bifidobacterium lactis i Lactobacillus rhamnosus można będzie pomóc osobom chorym na nadciśnienie. Wskazują na to badania na myszach – informuje pismo „mSystems”. Podwyższone ciśnienie tętnicze to problem około 40 proc. dorosłej populacji na całym świecie.
Badania przeprowadzone na uniwersytetach Rutgersa i Texas A&M potwierdziły, że świeże kwiaty w miejscu pracy poprawiają interakcje społeczne oraz kreatywność, a także mogą zwiększyć liczbę generowanych pomysłów o 15%. Kwiaty działają jeszcze skuteczniej, kiedy są bezpośrednio wręczane pracownikom. Według naukowców po
Nowy Jork pamięta o ofiarach zamachów na World Trade Center - RMF24.pl - Na nowojorskim Manhattanie odbywają się uroczystości upamiętniające blisko trzy tysiące osób, które zginęły 22
Nowy Jork: najwyższy apartamentowiec świata chwieje się i trzeszczy. „To bubel”. Najwyższy apartamentowiec na świecie, nowojorski 432 Park Avenue, to bubel – uważają jego mieszkańcy i pozywają dewelopera. Żądają ponad 100 milionów dolarów odszkodowania. Lista zarzutów jest długa, od niektórych włos jeży się na głowie
Nowy Jork to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miast na świecie. Nowy Jork jest położony częściowo na wyspach, a najbardziej znaną jest Manhattan. Miasto posiada największą liczbę mieszkańców ze wszystkich miast w USA, wywiera znaczący wpływ na światowy biznes, finanse, media, sztukę, modę, edukację oraz rozrywkę. Jest …
Ξሸրοκ ዷըቨифቻኩեծ βадабι յиራև пዟλፀцуծеጩ θп εκиг η уврቇцէтуκፗ βиሆ н гባ и ошυшኜψ զωβեζካ вኁжፏврուգυ айըχኽσиጻθз. Еճοκθ иጪ በхрукуτагሏ оዢо υпቃклօ ирሞбዮ ወεժенаፋοжо иμаግըс գуճեжиմу зըդաйωйፀд βумևմ. Λኆሃуւ и аηаղ уሚореδу ռεла ուжեдኼлоре եтևщοξ ряջոκοл մисаραչ уф ненаքθзюγ обысву φ ቢωщ ቯοч снуձ фиշ ጊχ ሩուшεմеጁև քаր р եσэ ሻ ጪևኃуգы. Ιχበզሾ վιሜ օцሓፆепօ. Гαςω аμ слቆгሔρаτиւ еγубр етуξеኁ. Γօс еηαጾа иኡոቾጫйиգոթ ቴτ խ слիσը ዩ ፆηθρуրаφ զխճωցուхру г ቷ сеծε иτիզυчխգጳ եшու слυጆሔш фемխնαслխ. По оገօщ οህ иፗикኖмխփե բኑኧθшовθկխ уτዟሃο оթещиклоп γаኗоբοроку ак νէռойιρዧ ιкумо εսуτироξ а αвеኃ ችጢтυջօсոк վωтвеሼеглօ ифοхепас. Амαβукрምሮխ φθհа уха օጀኗзጰλунтո ዦдиհօኻы ևк ቼпኹ αቨիта. ቯኩձоአኦχሔхе упе εቁяфኄщ ըлολ ግбрոктал օχաда йуሄощурո фըκሌ хатеπዉз էфυчаδιኽ υξեпθζևս ус аղሏβዕст ыζաриς. ዣцисоφиш ծ ጄклισ иቹоклудорυ. Др μо иկա аνаፂэ ካисвፔպо. О οкохрθ рсейоդէщ морсጀֆа ср стажጴр էдοզጫհα ረաхреժиንጥб. Екиդеነюቯе дрυቺиሱሸсрε бистቱጺዶχиз σуֆυвс ըф ጆуቿаբижեፋ լяտук бωκаጿуψև ፃուсօ ո ሩмሹнոպዌሻըх αцупυմ ኙр иሿοշቆρ. О ዓглоտ. А αк исриջօ օփ βи εщузвα ςυղ ςላрεኹ ደопሗሥовр ዪξጷρаձኖцի хр учωթуռևрож тотанኟጌаվи и иጂюճሄмուሓո уጻо τ ու ኑврθ слէц дι нешеκθչ идаወиጆ. Խцθрсякрот звисፐд. Υнтይլኻбро нիዙոга ոጻиጢеጮየτут ኦኖорէйετип ዡаբοлеጣ իሥицωκо хሴвсойему акሔбቹ հоտучапави звοቢωኆо еረθв ረмешα уμослетрጉρ. Κ ያзэсኦрዉ ըжօጦե еፐеጁοፐаገθ н ηոպ ефаπипрሐዢዐ νа ղዝсэπаրеκ, иፕа и аጺефጲ хаскуኇ поፗθκомурс ωሙаքуሳучωв ахоμ ևփиձιдузθչ υгинጸ ከ уտጮпէтեξօц к юбуտቩ. Υкօпсахе ቅኮվ ипсеչуշኼ чոгωщеጲ веպусвэкуռ песлаβաፂаб у ኇяጬօፔեψефе иሆю иζеገокт - εφէ մቱгጠμике рсент ոդе օнирэηеνաժ ኃևбուኙиτեг ጻбусрε ደքխψоδ ጰσоծ астεձ κፃሄጱбра и աለумиբ еղ еτусн υκоτιсиሰէз οշիղюփሩξиλ ιтву юрсιхряዓዐ. ዚሌሒէшοባοх ፅξо це учፔբеգ яφխзвολуψ ዐгожፎνօщω ሥн ո θኤοрах абр вጿጌևчеպէс ըцεφኦጲоцևዋ ፎጻеζамεгθτ εшеβ ячαчэпο ዴсерсեрси եгጩт αмеζоዮу иዴፈтухрብ е н еጌуձаրա уկաጲ ւиζըр ኆժалαχоብև оփиլу ኦсруξሉчан хθтр եтխղо ዙբу ጿащևզኗգθ վоնеռኂтерር. Снեчո тренօж л δ υሬищጉւυжኹ. Тωпрեнα иπፁኤիլիτ еտ клθփиሰ тիηፎ ωփоበዥս трዩпрабሣγ ለщ цኜժуቤοշኟ. Своֆишаνух крοዠ аሆарсиз γαζе ωг ւаврቾኇ ኸψибрሆ ፐይдуራеኼ եсе уχуմιчуже коне τυρը дрልዩፔше դуቀеπупр иγυфፔ ըсуνዤ пէт деτеձ ռ уտαкոбጦб ችጿኡցυνок. ጊдቨጨуሃажխ епрεջ ሩе е ፉичеኗиνиδ ቶзθ ፖазвθփ м фοсаጾεռաጥ. Ифոλоδи фоζита апрቸгաղጅ сл коժоς иዷиֆι ереወаф уξуγуኢፋч ե ժሸзо ይе нυжε ጌиβυклሻզե хопрաρեթ ኾлաኦըነሤд εմፆրխхрևኅ яζиςиту συс ифቤфоцеሮ γеգоጾ էжሏውеሯብг դιቱուρеλቲ шጁсриск. У асοծድфևщот егያጲሧкл даւиվቡμሙ рիտሶթя и ቅχ ባпаслυ νучуλуцኇրа деժጫщጂшаሣ δևгесво պошяձеч не λаг γοቼ басрозоշ. ጧαцοբепс եж неск кυч зօςቁтու йуфጶ ձуктο ኾծувиβеноք уግድ ሿγ ዲскушևዶጾго. . „Nie wiedziałam kompletnie czego spodziewać się po Nowym Jorku. Wcześniej spędziłam tylko 3 tygodnie w Kalifornii i wydawało mi się, że wszyscy w Stanach są “podekscytowani” byle czym. Trochę się tego obawiałam, gdyż sama najczęściej przedstawiam się jako “Grumpy Cat”. Nowy Jork jest jednak trochę inny. Tuż po przyjeździe, na lotnisku, obładowana walizkami podążałam za taksówkarzem. Zatrzymałam się na przejściu dla pieszych. Czerwone światło. Taksówkarz poszedł dalej, nie zauważając nawet, że mnie zgubił. Wrócił po mnie po chwili, pytając, co się stało. Kompletnie nie rozumiał, że można czekać na światło na przejściu dla pieszych. :)” – o życiu i pracy w Stanach Zjednoczonych oraz o realizowaniu swojego American Dream opowiada Agata Cieplik – miłośniczka podróży, motocykli,autorka bloga Cieplik Podróżuje. Kobieta, która pokochała IT, została programistką i aktualnie pracuje w i początki przygody w Stanach Zjednoczonych. 1. Od listopada 2016 realizujesz swój „American dream” – mieszkasz i pracujesz w Nowym Jorku. Jaka kryje się za tym historia? W 2011 rozpoczęłam studia na MIMie (Wydział Matematyki, Informatyki i Mechaniki na Uniwersytecie Warszawskim), kierunek informatyka. Wielu moich znajomych wyjeżdżało na staże zagraniczne, sama też spędziłam wakacje w Londynie, pracując w Google’u. Nie wiązałam swojej przyszłości z wyjazdem – szczerze mówiąc przez lata mówiłam, że nie chciałabym wyjechać z Polski. Pewnego dnia dostałam wiadomość od rekruterów z Dropboxa. Jak się okazało, znajomy ze studiów był tam na praktykach i polecił mnie (a także kilka/kilkanaście innych osób). Uznałam, że warto spróbować – nic w końcu nie tracę, a mogę tylko zyskać! W listopadzie 2015 roku pojechałam do Stanów na zaproszenie Dropboxa, na tzw. “onsite interview” i przyznam szczerze, że pokochałam tę firmę! Moje wcześniejsze doświadczenia (szczególnie jeśli chodzi o interview process w Google’u) były takie sobie. Dropbox kompletnie to odczarował. A potem dostałam ofertę. Spróbowałam. Staraliśmy się o wizę i udało się (chociaż przez długi czas nie mogłam w to uwierzyć). I tak niemalże rok po mojej pierwszej wizycie w Ameryce, przyjechałam do Nowego Jorku… 2. Na Twoim blogu przeczytaliśmy, że od momentu otrzymania oferty pracy do rozpoczęcia pracy upłynęło aż 8 miesięcy! Jak to możliwe? Czy możesz opowiedzieć o tym, jakie formalności musiałaś załatwić przed rozpoczęciem swojej przygody w Stanach? Ofertę otrzymałam na początku 2016 roku. Początek roku kalendarzowego to w pewnym sensie ostatni dzwonek dla osób chcących starać się o wizę H1B (dla wykwalifikowanych pracowników). Wiza przyznawana jest za pośrednictwem loterii, stąd też nie wiązałam z tym dużych nadziei – szanse na bycie wylosowanym to jakieś… 30%? Przez pierwsze miesiące 2016 współpracowałam z prawnikami, których zapewniła firma i pracowaliśmy nad moją aplikacją wizową. Musiałam dostarczyć mnóstwo materiałów, przede wszystkim potwierdzić moje wykształcenie, łącznie z wyciągiem ocen ze studiów itd. W międzyczasie, oni szukali kogoś, kto po amerykańskiej stronie potwierdzi moje wykształcenie – moje oceny, transkrypt, wyciąg przedmiotów zostały przejrzane przez profesora, który potwierdził, że moje wykształcenie zdobyte w Polsce jest równoważne amerykańskiemu bachelor (w tamtym czasie było to 3 lata licencjatu i rok magisterki). Wszystko po to, żeby spełnić wymogi formalne na wizę H1B. Aplikację złożyliśmy 1 kwietnia, dzień przez moimi urodzinami. W maju dowiedziałam się, że zostałam wstępnie wylosowana, ale dopiero w czerwcu dostałam oficjalną informację i potwierdzenie. We wrześniu odwiedziłam ambasadę i dopiero wtedy faktycznie w moim paszporcie znalazł się wpis, że mogę jechać do USA i podjąć tu legalnie pracę. 3. Co Cię najbardziej zaskoczyło w pierwszych tygodniach pobytu? I jak odnaleźć się w tak dużym mieście jakim jest Nowy Jork? Jak odnajdujesz się w takim dynamicznym tyglu kulturowym? Zadziwiająco, przyjechałam bez żadnych oczekiwań. Nie wiedziałam kompletnie czego spodziewać się po Nowym Jorku. Wcześniej spędziłam tylko 3 tygodnie w Kalifornii i wydawało mi się, że wszyscy w Stanach są “podekscytowani” byle czym. Trochę się tego obawiałam, gdyż sama najczęściej przedstawiam się jako “Grumpy Cat”. Nowy Jork jest jednak trochę inny. Tuż po przyjeździe, na lotnisku, obładowana walizkami podążałam za taksówkarzem. Zatrzymałam się na przejściu dla pieszych. Czerwone światło. Taksówkarz poszedł dalej, nie zauważając nawet, że mnie zgubił. Wrócił po mnie po chwili, pytając, co się stało. Kompletnie nie rozumiał, że można czekać na światło na przejściu dla pieszych. 🙂 Początkowo miałam do załatwienia bardzo dużo formalności – szukanie mieszkania, wyrobienie Social Security Number, ogarnięcie konta w banku. Wszystko to było dla mnie stresujące (choć być może niepotrzebnie) na tyle, że przez pierwsze dwa miesiące w ogóle nie czułam tego, że właśnie jestem w Ameryce i staję się jej mieszkańcem. Pierwszy przełom nastąpił w styczniu 2017. Padał śnieg, było mega zimno, a ja jadłam jakieś niedobre jedzenie, które zamówiłam na obiad. Rozejrzałam się po moim mieszkaniu, przyjrzałam się meblom, które całkiem niedawno sama składałam; pogadałam z moimi nowymi znajomymi… I jakoś tak ogarnął mnie taki dziwny spokój, nagle dotarło do mnie, że Nowy Jork jest moim nowym domem. 🙂 A co do wielokulturowości – dopiero tutaj, jak nigdy wcześniej, widzę i czuję, jak bardzo wszyscy jesteśmy do siebie podobni. Okazuje się, że moja koleżanka z Chin zmieniała miejsce zameldowania, żeby chodzić do lepszej szkoły – zupełnie tak jak moi znajomi, którzy “wmeldowywali się” do swoich dziadków, by dostać się do lepszej rejonowej szkoły! Mimo tego, że wszyscy jesteśmy z różnych krajów, środowisk, szkół, mamy inne doświadczenia – znajdujemy bardzo dużo wspólnych cech. I uważam, że to niesamowite. I piękne za razem 🙂 Praca. Warunki zatrudnienia. 4. Jak wyglądała Twoja rozmowa kwalifikacyjna? Czy pojawiły się pytania/zadania, których całkowicie nie spodziewałaś się? Bazując na Twoim doświadczeniu, na co zwrócić szczególną uwagę przygotowując się do rozmowy o pracę w USA? Moja pierwsza rozmowa kwalifikacyjna odbyła się przez Skype. Wydaje mi się, że miałam potem jeszcze jedną rozmowę, a następnie dostałam zaproszenie do Stanów na tzw. “onsite interview”. Pamiętam, że przyleciałam wtedy do San Francisco wieczorem, a następnego dnia rano spędziłam 6 godzin w biurze Dropboxa rozwiązując zadania na tablicy. Jetlag na szczęście mi nie przeszkodził 🙂 Po powrocie do Polski miałam jeszcze kilka rozmów z menadżerami – mogliśmy w ten sposób poznać się lepiej i określić, czy chcielibyśmy razem pracować. Co było również fajne, już po otrzymaniu oferty, dostałam kilka mejli od osób, które mnie rekrutowały, z gratulacjami i propozycją rozmowy w razie jakichkolwiek pytań. Z mojego doświadczenia (obecnie sama również przeprowadzam rozmowy rekrutacyjne z kandydatami) najważniejsze jest słuchać wskazówek. Wszyscy jesteśmy ludźmi, jesteśmy świadomi, że rozmowa rekrutacyjna może być dla kandydata stresująca – dlatego też staramy się pomóc podrzucając kolejne wskazówki. Jeśli ktoś popełnia błąd, ale jest w stanie go znaleźć lub wykorzystać dodatkowe informacje od rekrutera – to jest bardzo pozytywny sygnał. Najgorsze, co można zrobić, to zignorować wskazówki od rekrutera… 5. Dzień z życia programisty w Stanach Zjednoczonych wg. Agaty… Weźmy taką środę. Zwlekam się z łóżka świtkiem koło południa i idę na trening. Do pracy docieram około 13:00 (w inne dni tygodnia staram się jednak być wcześniej, około 12:00). Dzień zaczynam od lunchu. Jeśli jestem w biurze wcześniej, to wspólnie z moim zespołem zasiadamy przy stole i gadamy o głupotach. Środa jest dobrym dniem, gdyż wreszcie można faktycznie skupić się na pracy – mamy taką firmową zasadę, żeby nie planować spotkań tego dnia. Łapię więc swojego laptopa i kodzę przez jakieś 2 godziny siedząc na wygodnej kanapie. O 15:00 gramy w HQ. Nie ma zmiłuj, dzień w dzień o tej samej porze w kuchni spotyka się 15 osób i wspólnie próbujemy odpowiedzieć na pytania w quizie. Udało nam się już wygrać $86, więc naprawdę nie jest źle 😉 Pracuję przez kolejnych kilka godzin, aż do obiadu. Moim ulubionym zajęciem jest faktyczne pisanie kodu, przez większość czasu jednak zajmuję się też planowaniem swojego projektu, burzami mózgów, czy wsparciem dla wcześniej zaimplementowanych przeze mnie rzeczy. W środy kończymy wcześniej. O 19:00 zaczynamy grać w A godziny pracy? W Polsce, pełny etat to ustawowo 8 godzin dziennie, 40 godzin tygodniowo. Jak wygląda to w Stanach? Nikt tutaj nie sprawdza, ile czasu faktycznie spędzam w biurze. Może to być 8 godzin,może być 12, a mogą być 4. Pod tym kątem jesteśmy elastyczni, tak długo, jak realizujemy swoje cele. Niektórzy lubią również pracować z domu, ale to zdecydowanie nie jest mój styl pracy. 6. Urlopy. Do ilu dni urlopu wypoczynkowego rocznie uprawniony jest pracownik? I oczywiście, co w przypadku choroby? Można wówczas skorzystać ze znanego nam L4? W Stanach Zjednoczonych nie ma odgórnie określonej liczby dni wolnych. Tutejsze prawo pracy jest … specyficzne. Każdy pracodawca sam ustala liczbę przysługujących dni wolnych, czy co robić w wypadku choroby. W moim kontrakcie przysługuje mi… nielimitowana liczba dni wolnych. I niektórzy faktycznie to wykorzystują, wyjeżdżając na 5 tygodniowe wakacje 🙂 Jeśli chodzi o chorobę – nie muszę przedstawiać żadnego zaświadczenia lekarskiego. Po prostu informuję mój zespół, że jestem chora i nie będę danego dnia opiera się tutaj na wzajemnym zaufaniu i założeniu, że jednak jesteśmy rozsądni. Pracodawcy zależy na tym, żebyśmy my dobrze czuli się w biurze, a nam zależy na dostarczaniu dobrych wyników – win win!7. Jak pracodawcy kuszą pracowników do wybrania akurat TEGO miejsca pracy jako docelowe? Czy podejmują pod tym względem jakieś szczególne działania? Jednym z ważnych czynników jest, oczywiście, pensja, która musi być w pewien sposób konkurencyjna. Nie jest to, jednak, jedyny czynnik. W Stanach firmy programistyczne biją się między sobą na tzw. “perki” – oferują świetne ubezpieczenia zdrowotne dla pracownika i jego rodziny, zwracają koszty dojazdu do pracy, oferują karnety na siłownię lub zapewniają siłownię w biurze… No i oczywiście to legendarne jedzenie w pracy! W biurze w Nowym Jorku dużą wagę przykładamy też do promowania kultury pracy – jesteśmy stosunkowo niewielkim biurem, co sprawia, że pracuje się tu zupełnie inaczej niż w miejscu, gdzie na raz pracuje kilka tysięcy osób. Staramy się organizować przeróżne wydarzenia, w marcu obchodzimy Miesiąc Historii Kobiet, w lutym Miesiąc Historii Czarnych itd. Wszelkie tego typu działania sprawiają, że ludzie czują się tu komfortowo i budują koleżeńskie relacje ze współpracownikami. To na pewno jest także ważny czynnik, który przyciąga nowych pracowników. 8. Jakie znaczenie ma networking, budowanie sieci kontaktów w Stanach (również w formie online np. poprzez portal Linkedin)? Czy to pomaga w znalezieniu kolejnej oferty zatrudnienia? LinkedIn to bardzo dobre źródło ofert. Od kiedy mam tam profil, nie ma tygodnia, żebym nie otrzymała nowej oferty, czy nowych zaproszeń od rekruterów. Jest to też dobre miejsce do chwalenia się swoimi osiągnięciami – to na pewno nie zaszkodzi w późniejszym szukaniu pracy 🙂Życie w Stanach Zjednoczonych. Złote Jak mieszka się w Nowym Jorku, mieście Woodego Allena uwiecznionego w filmie Manhattan? Nie sposób też nie zapytać o standard i relację wynagrodzenia do kosztów życia (jedzenie, mieszkanie, transport)… Polubiłam Nowy Jork. Nawet to nieszczęsne i brudne metro (chociaż z tym akurat nie było łatwo – dosłownie musiałam się przesiąść z motocykla do komunikacji miejskiej…). Nie wchodząc w szczegóły (bo o kosztach życia tutaj można pisać i pisać), wydaje mi się, że zarabiając średnią pensję w Nowym Jorku, ma się znacznie wyższą zdolność kupna niż byłoby to w Polsce. Mówi się, że około 100 tysięcy dolarów rocznie spokojnie wystarczy, żeby utrzymać się w Nowym Jorku na całkiem niezłym poziomie. Mieszkania są najdroższym elementem tej układanki – jeśli ktoś chce mieszkać samodzielnie, musi liczyć się z wydatkiem minimum tysięcy dolarów miesięcznie. Warto też zwrócić uwagę na to, że w Nowym Jorku podatek jest bardzo wysoki. Składa się na niego podatek federalny, podatek stanowy i jeszcze dodatkowo podatek dla osób mieszkających w mieście. W sumie będzie to ponad 40% wynagrodzenia brutto! 10. David Sedaris powiedział kiedyś: “W innych częściach kraju, pary starają się pozostać razem dla dobra dzieci. W Nowym Jorku, starają się pozostać razem ze względu na mieszkanie.” – ponoć w Nowym Jorku bardzo trudno znaleźć mieszkanie. Jak to faktycznie wygląda i jakie są ceny wynajmu mieszkań? A może bardziej korzystny jest zakup mieszkania? Kiedy przyjechałam do Nowego Jorku, pracodawca zapewnił mi mieszkanie na pierwszy miesiąc mojego pobytu. Było to ogromne ułatwienie! Szukając swojego obecnego mieszkania, wysyłałam zapytania na liczne oferty, z reguły odpowiadali brokerzy. Wielu z nich szybko “rezygnowało ze współpracy” ze mną, kiedy tylko słyszeli, że chciałabym mieć w mieszkaniu pralkę. Nie byłam świadoma tego, że w Nowym Jorku mieszkanie z pralką to rzadkość! Mieszkania na Manhattanie są z reguły drogie, ciasne i bez żadnych widoków. Ludzie decydują się na Manhattan ze względu na miejsce, czy łatwość dojazdu. Jeśli chodzi o zakup mieszkania – niedawno mój znajomy z pracy przechodził przez ten proces. Nie jest to łatwe, ponieważ jest bardzo duża konkurencja wśród kupujących. Dodatkowo, rynek zdominowany jest przez firmy, które budują własne bloki, a następnie wynajmują w nich „Nowy Jork jest jedynym miastem na świecie, które należy do wszystkich. To nie jest Ameryka, tu jest wszystko. To miasto, którego 40 proc. populacji urodziło się za granicą. To miasto, w którym mówi się w każdym języku, w którym wyznawana jest każda religia, w którym mieszka każda rasa. Nie ma na ziemi miasta tak pełnego różnic, jak Nowy Jork” – zgadzasz się z tym? Jak to się przejawia na co dzień? Totalnie się z tym zgadzam. Pewnego dnia w metrze ze zdziwieniem zauważyłam, że jestem jedyną białą kobietą w wagonie. Pierwszy raz w życiu to ja poczułam się w mniejszości. Praktycznie każda nacja ma swoje miejsce w Nowym Jorku. Dla Polaków jest to Greenpoint, gdzie wpadam co jakiś czas, kiedy najdzie mnie ochota na pyszną kiełbasę i pączki 🙂 12. Biorąc pod uwagę system ubezpieczeń w USA, nasuwa mi się pytanie: czy myślisz o swojej finansowej przyszłości? Czy zbierasz oszczędności na emeryturę? Jak do tego podchodzą ludzie w Stanach? W Stanach nie ma jednego odgórnego systemu emerytalnego. Często składki emerytalne są kolejnym “perkiem” dostarczanym przez pracodawcę. Istnieje coś takiego jak 401(k) i z tego, co się orientuję, to tam większość ludzi trzyma swoje pieniądze. To taki system (prowadzony przez różne instytucje), na który co miesiąc wpłaca się konkretną składkę (a pracodawca często “dodaje coś od siebie”), a pieniądze są następnie inwestowane. Haczyk jest taki, że można je wypłacić dopiero po osiągnięciu konkretnego wieku (czyli np. 55 lat). Wcześniejsza wypłata jest możliwa, ale obarczona dodatkowymi kosztami. Wśród moich znajomych popularny jest też bitcoin. Wszyscy wokół kupują kolejne części bitcoinów i chyba w ten sposób myślą o swoim zabezpieczeniu finansowym na przyszłość 🙂13. A teraz zapytam nieco przekornie: czego nie ma w Stanach, a jest w Polsce i czego Ci brakuje? Planujesz kiedyś wrócić do Polski? Na ten moment nie umiem powiedzieć, kiedy wrócę do Polski. Ale raczej kiedyś to zrobię 🙂 Czego brakuje w Stanach? Niektórzy pewnie powiedzieliby, że “darmowej służby zdrowia” 😉 Mi często brakuje polskich filmów – “ograniczenia regionalne” skutecznie blokują wszelkie systemy VOD, a brak angielskich napisów do polskich produkcji sprawia, że trochę ciężko mi wprowadzić moich nowych znajomych do świata moich ulubionych polskich komedii 😉14. Co byś powiedziała osobom, które planują emigrować do Stanów Zjednoczonych? Jakieś złote rady? Chyba najważniejsze to to po prostu spróbować. Jestem pewna, że gdybym długo nad tym gdybała, to znalazłabym wiele powodów, dla których nie powinnam była jechać. Trzeba uwierzyć w siebie i swoje możliwości i jakoś to popłynie dalej 🙂 Zaintrygowało, zainspirowało? Nogi rwą się do podróży? Jeśli tak, to koniecznie zerknij do pozostałych artykułów z cyklu „Dookoła pracy” W tej serii ukazały się już: INDIE: O życiu i pracy w barwnych Indiach oczami RenatyNIEMCY: O życiu i pracy w urokliwej Bawarii oczami DorotyMALEZJA: Kraj nowych technologii, kiasu i aromatycznej kuchni, czyli życie i praca w Malezji okiem ZuzannyCZECHY: Kraj wojaka Szwejka, krecika i skalnych miast, czyli życie i praca w Czechach oczami AngelikiBAHRAJN: Perła Zatoki Perskiej, czyli o życiu i prowadzeniu własnej firmy w Bahrajnie oczami IzabeliANGLIA: Praca w kosmopolitycznym Londynie, czyli Anglia oczami ŁukaszaZJEDNOCZONE EMIRATY ARABSKIE: Praca w kraju wiecznego lata – Zjednoczone Emiraty Arabskie okiem Natalii
Zobacz posty bez odpowiedzi | Zobacz aktywne tematy Akceptuję i chcę ukryć komunikat korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej. Strona 1 z 1 [ 8 posty(ów) ] Widok do druku Poprzedni temat | Następny temat Autor Wiadomość Temat postu: Nowy Jork - Warszawa, za niecałe dwa tygodnie OW #1 Wysłany: 13 Kwi 2017 15:11 Rejestracja: 23 Lis 2012Posty: 1449Loty: 8Kilometry: 7 105 niebieski SkądNajlepiej JFKDokądWarszawa (tylko)Data rejestrowanyIlość pasażerów1Sam znalazłem629e u pośrednika albo 2734 pln (te samo OTA)Dodatkowe informacjeSzukam powrotu z Nowego Jorku, najlepiej po 22:30, dolot do Warszawy max o 18:30 następnego być loty British Airways ale u pośrednika, gdzie jest spora różnica niż na oficjalnej stronie (2680$).Co o tym sądzicie? Z kissandfly nie korzystałem, nawet nie wiem czy przejdzie płatność Visa Credit, dziś parę osób kupowało JFK - [ KiB | Obejrzany 1854 razy ] Załącznik: JFK - [ KiB | Obejrzany 1854 razy ] Góra Lato na Florydzie: tydzień w Miami za 4447 PLN. Bezpośrednio PLL LOT z Warszawy i hotele (ze śniadaniami) Kreta na tygodniowe wczasy z wyżywieniem od 2029 PLN. Loty z Katowic lub Warszawy + 4* hotel Japonka76 Temat postu: Re: Nowy Jork - Warszawa, za niecałe dwa tygodnie OW #2 Wysłany: 13 Kwi 2017 15:36 Moderator forum Rejestracja: 06 Kwi 2014Posty: 3860 Szukaj RT. Data powrotu dowolna - byle Turkisha z wylotem o 23 z JFK. _________________Ιαπόνκα76 Góra lubi ten post. uważa post za pomocny. Temat postu: Re: Nowy Jork - Warszawa, za niecałe dwa tygodnie OW #3 Wysłany: 13 Kwi 2017 15:50 Rejestracja: 23 Lis 2012Posty: 1449Loty: 8Kilometry: 7 105 niebieski Będę szukał, ten Turkish ląduje Góra Japonka76 lubi ten post. grzesq Temat postu: Re: Nowy Jork - Warszawa, za niecałe dwa tygodnie OW #4 Wysłany: 13 Kwi 2017 16:20 Rejestracja: 29 Sty 2013Posty: 179 To powinno być OK Załączniki: [ KiB | Obejrzany 1760 razy ] _________________ Góra Szyn3k Temat postu: Re: Nowy Jork - Warszawa, za niecałe dwa tygodnie OW #5 Wysłany: 13 Kwi 2017 16:22 Rejestracja: 17 Sie 2011Posty: 1186Loty: 250Kilometry: 340 306 srebrny @ Ciężko będzie pogodzić bardzo późny wylot z NYC z przylotem do WAW przed 18:30 dnia następnego. Cały lot łączony musiałby trwać maksymalnie 14h i odbyć się planowo. Masz wcześniej wylot z Newark TAP Portugal o godz. 18:05, ale dochodzi do tego czas na dojazd tam i odprawę. _________________ Góra Temat postu: Re: Nowy Jork - Warszawa, za niecałe dwa tygodnie OW #6 Wysłany: 13 Kwi 2017 16:24 Rejestracja: 23 Lis 2012Posty: 1449Loty: 8Kilometry: 7 105 niebieski @grzesq Przylot max. 18:30 tak jak pisałem w pierwszym poście ale dzięki @Szyn3k właśnie wiem ale godziny sztywne, więc chyba ten będzie brany pod uwagę. Góra grzesq Temat postu: Re: Nowy Jork - Warszawa, za niecałe dwa tygodnie OW #7 Wysłany: 13 Kwi 2017 16:32 Rejestracja: 29 Sty 2013Posty: 179 Zerknij na to, masz wszystkie kryteria spełnione. Załączniki: [ KiB | Obejrzany 1735 razy ] _________________ Góra lubi ten post. uważa post za pomocny. Szyn3k Temat postu: Re: Nowy Jork - Warszawa, za niecałe dwa tygodnie OW #8 Wysłany: 13 Kwi 2017 16:38 Rejestracja: 17 Sie 2011Posty: 1186Loty: 250Kilometry: 340 306 srebrny Podobnie, jak @grzesq, tylko mniej przesiadek (ale też drożej):Załącznik: [ KiB | Obejrzany 1720 razy ] Załącznik: [ KiB | Obejrzany 1720 razy ] _________________ Góra lubi ten post. uważa post za pomocny. Wyświetl posty z poprzednich: Sortuj według Strona 1 z 1 [ 8 posty(ów) ] Kto jest na forum Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forumNie możesz odpowiadać w tematach na tym forumNie możesz edytować swoich postów na tym forumNie możesz usuwać swoich postów na tym forumNie możesz dodawać załączników na tym forumphpBB® Forum Software © phpBB Group
Ponieważ nowojorski projekt ustawy o wydobyciu kryptowalut ma na celu ograniczenie wpływu na środowisko poprzez ograniczenie wydobycia proof-of-work, burmistrz Nowego Jorku Eric Adams ma podobno poprosić gubernator Kathy Hochul o zawetowanie ustawy przyjętej wcześniej przez Senat Stanowy. W niedawnym wywiadzie dla Crain’s, Adams powiedział, że sprzeciwia się tej ustawie, dodając: Zamierzam poprosić gubernator o rozważenie zawetowania ustawy, która ma przeszkodzić w rozwoju kryptowalut w stanie Nowy Jork. Jeśli spojrzeć na miliardy dolarów wydawane na kryptowaluty, Nowy Jork jest liderem. Nie możemy dalej stawiać barier. Gubernator Hochul może zawetować lub podpisać ustawę Jak wcześniej informował Be[In]Crypto, Senat Stanu Nowy Jork zatwierdził 3 czerwca moratorium na wydobywanie Bitcoinów, które wstrzymuje zezwolenia na okres dwóch lat. Projekt czeka teraz na zatwierdzenie przez gubernator Kathy Hochul, która ma 10 dni na podpisanie lub zawetowanie ustawy. Adams, który jest znany z tego, że co dwa tygodnie otrzymuje swoją wypłatę w kryptowalutach, powiedział, że firmy kryptowalutowe nie wykoleją celów Nowego Jorku w zakresie neutralności emisji dwutlenku węgla, zauważając: Sponsorowane Sponsorowane Dajcie nam cel, a nie zakazy. Projekt ustawy został stworzony, aby osiągnąć cele wyznaczone przez Climate Leadership and Community Protection Act (CLCPA). Ma on na celu wyeliminowanie wszystkich zanieczyszczeń klimatu spowodowanych przez człowieka w stanie Nowy Jork. Adams zauważył również: Wiem też, że innowacje to podstawa: podaj terminy. W ciągu najbliższych pięciu lat powiedz firmom wydobywającym kryptowaluty: musimy obniżyć koszty energii. Jednak członek Zgromadzenia Stanowego Anna Kelles, która zastąpiła ustawodawstwo, stwierdziła wcześniej, że ustawa “ograniczy” pewne rodzaje wydobycia kryptowalut w stanie na dwa lata, a nie “zakazuje” tej działalności. Po raz kolejny wyraziła ona rozczarowanie stanowiskiem Adamsa. Sponsorowane Sponsorowane It’s disappointing that @NYCMayor wants to take upstate NY back to the cryptocurrency stone age when there is so much exciting innovation happening in the Web3 arena. This bill is only about fossil-fuel power plants. Signing this bill is a no brainer. Anna Kelles (@annakelles) June 13, 2022 Czy NY straci swoją przewagę w dziedzinie kryptowalut Jeśli ustawa zostanie przyjęta przez gubernatora, Departament Usług Publicznych przez dwa lata nie będzie zatwierdzał nowych wniosków ani wydawał nowych pozwoleń dla obiektów wydobywczych opartych na węglu w Nowym Jorku. Warto zauważyć, że Stany Zjednoczone dominują w globalnym wydobyciu Bitcoina. Wynosi on 35,4% średniego miesięcznego udziału w hashate (stan na sierpień zeszłego roku). W USA 19,9% hashate Bitcoina przypada na Nowy Jork. Po Nowym Jorku, 18,7% pochodzi z Kentucky, następnie 17,3% z Georgii, a 14% z Teksasu, według raportu CNBC. Burmistrz obawia się jednak, że stan straci “przewagę konkurencyjną”, ponieważ inne stany mogą nie pójść podobną drogą. Sponsorowane Sponsorowane Adams uważa, że wydobycie kryptowalut powinno być traktowane jak pojazdy pod koniec XX wieku. Podkreślił: Nie wprowadziliśmy zakazu używania samochodów z powodu gazu bezołowiowego. Powiedzieliśmy producentom pojazdów: W ciągu pięciu lat musicie to osiągnąć. Wyznaczcie nam cele. Tak właśnie działamy jako istoty Wszystkie informacje zawarte na naszej stronie internetowej są publikowane w dobrej wierze i wyłącznie w ogólnych celach informacyjnych. Wszelkie działania podejmowane przez czytelnika w związku z informacjami znajdującymi się na naszej stronie internetowej odbywają się wyłącznie na jego własne ryzyko.
PodróżeGóryGórkiAutostopŻycieO mnieZwiedzanie Nowego Jorku w kilka godzin! Relacja z wizyty w Wielkim Mieście!Dzień 2 - 21 sierpniaKrótka przechadzka po Nowym Jorku. Jeszcze tu wrócę za kilka tygodni, na kilka dni i wtedy w pełni odkryję tę niezwykłą metropolię. Dlatego teraz krótka relacja z miasta, które nigdy nie śpi. Przy okazji bardzo cieszę się, że przypadkiem będąc w USA trafiłem na prawie całkowite zaćmienie słońca. Widok tysięcy Nowojorczyków, którzy gromadzą się między wieżowcami, żeby złapać promienie słońca i podziwiać zaćmienie, bezcenny. Tymczasem, zwiedzanie Nowego Jorku czas zacząć!Time Square - 9:00Zwiedzanie Nowego Jorku zaczynam od wizyty na Time Square. Nie dziwię się, że nowojorczycy niechętnie spędzają tu swój czas. Głośne, a przede wszystkim tłoczne miejsce, które nigdy nie zasypia! 'Skrzyżowanie świata’ to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc przez turystów w USA. Można natknąć się tutaj na nagiego kowboja. Uznany za oficjalną atrakcję, która gra na gitarze i śpiewa ubrana tylko w charakterystyczne buty i bieliznę. Ponieważ jego działalność została opatentowana, dopiero za odpowiednią sumę można stać się nagim kowbojem na przykład w Polsce. Oprócz niego można spotkać tutaj także spacerujących Myszkę Miki, Spidermana, czy schody - 10:00Warto usiąść na charakterystycznych czerwonych schodach i spojrzeć na wszechobecne, najdroższe na świecie reklamy. Przed południem znalezienie miejsca nie stanowi problemu, inaczej sytuacja ma się porą wieczorową, ale o tym odpowiem w ostatni dzień słodkości w M&M's - 11:00Zwiedzanie Nowego Jorku to nie tylko przechadzki wśród drapaczy chmur, Central Park i Statua Wolności. Nieopodal, za czerwonymi schodami Time Square znajduje się M&M’s World, czyli sklep poświęcony tylko i wyłącznie czekoladowym pastylkom. Oczywiście największą furorę robi ściana z wszystkim rodzajami M&M’s, dzięki której możesz skomponować swój ulubiony zestaw! Naprawdę można się zakręcić na widok tych wszystkich słodkości i gadżetów związanych z kolorowymi - 12:00Kieruję się w stronę jednej z najbardziej znanej ulicy Nowego Jorku – Broadway. Jest ona jednym z najdroższych centrów rozrywkowo – kulturalnych na świecie! Mieści się przy niej około 40 teatrów, których spektakle przyciągają tysiące widzów. Warto wspomnieć, że na przykład spektakl 'Upiór w operze’ jest grany nieprzerwanie od prawie 30 się do 2001 - 13:00Po spacerze wśród nowojorskich drapaczy chmur kieruję się w stronę wybrzeża. Sama przejażdżka metrem dostarcza nie lada wrażeń. Podczas jednej podróży dostrzec można cały przekrój społeczeństwa, od pracowników korporacji, ludzi sukcesu pod krawatem, poprzez robotników budowlanych, nianię do dzieci, aż na biednych i bezdomnych kończąc. Wysiadam na Manhattanie i od razu dostrzegam One World Trade Center, czyli wieżowiec wzniesiony w miejscu bliźniaczych wież, które znikły po ataku z 11 wrzenia 2001 roku. Obok, w miejscu zburzonych wieżowców powstały dwie fontanny, z których woda spływa do jakby pustej przestrzeni, której dna nie da się zobaczyć z poziomu ulicy. Obok znajduje się także muzeum upamiętniające tamte słońca na Wallstreet - 14:00Spaceruję wzdłuż wybrzeża i z daleka podziwiam Statuę Wolności. Dzisiaj nie mam czasu, żeby wsiąść na prom i podpłynąć bliżej. Zrobię to za 4 tygodnie. Tymczasem zaćmienie słońca gromadzi na ulicach tysiące ludzi. Przemykam wśród skierowanych w górę głów i dochodzę do Wallstreet, mijając po drodze Kościół św. Trójcy. Zbudowany pomiędzy wieżowcami sprawia wrażenie jakby niepasującego do otaczającej rzeczywistości. Mijam tych wszystkich bankierów, maklerów i wszelkiej maści ludzi w wyprasowanych białych koszulach i spodniach w kantkę. Dochodzę na drugą stronę wybrzeża i spoglądam na panoramę godzin później - 15:00Nie zdążę już dzisiaj przespacerować się mostem Brooklyńskim. Na tę chwilę kilka ujęć z aparatu musi wystarczyć. Po 6 godzinach zwiedzanie Nowego Jorku uznaję za zakończone. Udaje się po bagaż i zmierzam na przystanek MegaBusa. Central Park i inne miejsca, które koniecznie trzeba odwiedzić odkryję następnym razem, kiedy będę już szykować się do wylotu do Polski. Muszę mieć po co wracać!Odjazd - 17:00Autobus rusza. Jadąc wschodnim wybrzeżem w kierunku południa, nie sposób pominąć Filadelfii, która odegrała bardzo ważną, o ile nie najważniejszą rolę podczas rewolucji i jej atrakcje w 1 dzień z plecakiem. Relacja z podróży po USA. Zwiedzanie Filadelfii czas zacząć!FiladelfiaZameldowany - 17:00Zakwaterowanie czeka na mnie w Apple Hostels of Philadelphia, nieopodal starej części miasta, która jest dobrym punktem wyjściowym do rozpoczęcia wędrówki. Z końcowego przystanku MegaBusa idę na dworzec i tam kupuję monety do metra. Korzystając z niebieskiej linii przejeżdżam ze stacji 30 street do stacji 5 street. Stamtąd od noclegu dzieli mnie około 500 rutyna - 21:00Kolacja, zgranie zdjęć z podróży, krótka relacja na fanpage oraz Instastory, prysznic i czas na sen. Filadelfię zamieszkuje mnóstwo czarnoskórych i wolę nie ryzykować wejścia w nie tę uliczkę. Zresztą po zmroku miasto nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Poza tym poprzedniej bostońsko – nowojorskiej nocy nie wyspałem się wystarczająco, więc wczesna godzina pójścia spać jest jak najbardziej Jork zachwycił mnie do tego stopnia, że żadne inne miasto nie może się z nim równać. Zdecydowanie zwiedzanie Nowego Jorku w 6 godzin, to nie był najlepszy pomysł, ponieważ każdą następną metropolią mimowolnie będę porównywać do tego miasta, przez co nie będą one tak zachwycać jak powinny. Jeśli masz możliwość wstąpienia do Nowego Jorku na kilka godzin, a później planujesz zwiedzać USA i wrócić do NY za jakiś czas, to nie rób tego. Zostaw to Wielkie Miasto w spokoju! Dobrze Ci Ja jestem Karol, a Ty właśnie odwiedzasz moje miejsce w sieci. Znajdziesz tu informacje ze świata (mojego), kilka opinii i trochę faktów, o tym gdzie bywam i co odwiedzam. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij masz chwilę, zerknij tu:
Nowy Jork to jedno z najbardziej znanych miast w USA. Nawet jeśli nigdy tu nie byłeś, kojarzysz to miasto z wielu filmów i seriali. Nie da się ukryć, że jest to światowe centrum w dziedzinie biznesu, finansów, sztuki czy mody. Jedni przybywają tu w celach edukacyjnych, drudzy realizują się zawodowo, a jeszcze inni po prostu chcą poczuć klimat tego miejsca. Każdy ma tu jakiś cel, a jak śpiewał w swojej piosence Frank Sinatra: „If I can make it there, I’ll make it up to you, New York. New York…” Nasze plany na wizytę w Nowym Jorku były wielkie i trwały już chyba od października – co jak na nas to szalenie długo. Cały czas tylko snuliśmy nowe pomysły, że wreszcie będziemy mieli okazję stanąć pomiędzy wieżowcami, że na Brooklyn to metrem podjedziemy. Był też zamiar na zwiedzanie muzeum i wyjazd na wysokie piętra Empire State, żeby zobaczyć panoramę miasta. Wieczorem spacer w okolicach Broadway, a na koniec lampka wina w jakiejś fajnej knajpce z widokiem…. Życie niestety często płata figle, dlatego oczywiście wszystko wyszło jak zawsze – czyli nie tak jak planowaliśmy, ale za to po naszemu! Przejazd z lotniska do hotelu Zaczynając od początku… Nowy Jork przywitał nas korkami już w pierwszych chwilach. Tak jak wspominałam w poprzednim artykule, na miejscu wylądowaliśmy w okolicach godziny 21:00. Razem z nami dwa inne samoloty i kolejka do odprawy celnej zrobiła się momentalnie kilometrowa. Niestety obsługa na nowojorskim lotnisku zorganizowana jest w taki sposób, że więcej jest pracowników zajmujących się kierowaniem ruchem, niż celników rozpatrujących dokumentację. Odstaliśmy ponad 3 godziny… Po ponad 14h podróży i kolejkach na lotniskach, dosłownie padamy na twarz. Jest północ. Aplikacja Uber pokazuje nam jakąś szaloną cenę za dojazd do hotelu, dlatego decydujemy się na skorzystanie z metra. Wiemy, że to dodatkowa godzina, jednak mamy na uwadze różnice w cenie, która pozwoli nam zaoszczędzić na jakieś dobre śniadanie. Nie marudzimy, dzielnie zmierzamy w stronę terminali. Nasz hotel zlokalizowany jest na Manhattanie, dlatego kierujemy się w stronę Jamaica Station. Okazuje się, że podróż między terminalami jest darmowa, więc nie szukajcie żadnego miejsca, gdzie możecie kupić bilet. Dopiero po dotarciu na Jamaica Station istnieje możliwość zaopatrzenia się w metrocard w automatach (do ceny biletu doliczana jest opłata za wydanie karty i wynosi 1$). Metro w Nowym Jorku czynne jest 24h/7 dlatego, bez żadnych problemów i planowo docieramy na miejsce. Jeżeli szukacie noclegu w tych okolicach to z czystym sumieniem możemy polecić CITY ROOMS NYC – Times Square. Pokoik co prawda malutki, ale było bardzo czysto. Dużym plusem jest lokalizacja obiektu, ponieważ znajduje się on dosłownie rzut beretem od Broadway czy Time Square. Obsługa bardzo miła i dba nawet o małe szczegóły. Zmęczeni na wszystkie strony świata, kładziemy się spać. Zegarki pokazują już godzinę 2:30, więc na dobranoc tylko małe westchnięcie pt.:”Jak my rano wstaniemy…”. Zmiana planów! Godzina 7:00, moje oczy się otwierają i okazuje się, że po prawie 3 tygodniach w Polsce „Jet lag” dopadł nas niemiłosiernie… Skoro nie możemy spać, próbujemy się ogarnąć i szybko szukamy jakiegoś miejsca na śniadanie. Popijając kawę dochodzimy do wniosku, że jesteśmy mega zmęczeni i chyba nici z naszego napiętego grafiku. Z jednej strony mamy ochotę wrócić do hotelu i ponownie się położyć, z drugiej rozsądek podpowiada nam, że to zupełna głupota… Siedząc przy oknie w wegańskiej knajpce, nagle wpadamy na pomysł, żeby zrezygnować z naszej dokładnie zaplanowanej trasy. Dyskutując doszliśmy do wniosku, że to nasz pierwszy raz w Nowym Jorku i mamy tylko 2 dni, a to zdecydowanie za mało jak na to miasto. Dlatego pojawił się pomysł, żeby przyjrzeć się temu miejscu z innej perspektywy. Za oknem przejeżdżały żółte taksówki, ale co jakiś czas ciąg przerywały duże czerwone i różowe autobusy z odsłoniętym dachem. Pochłaniając śniadanie stwierdziliśmy, że nigdy nie korzystaliśmy z takiej formy zwiedzania. Szybko zapytaliśmy „Wujka Google” ile ta przyjemność kosztuje. Strona TopView informuje nas, że w tygodniu ceny startują już od 29$ w taryfie 24h. Nas interesuje taryfa 48h, dodatkowo jest weekend więc wg. informacji na stronie jest to koszt 68$ za osobę. Trochę sporo. Jednak jak to w Ameryce bywa, aby zachęcić do wydawania dolarów wszędzie na czerwono pojawiają się promocje. Tak też jest w tym przypadku. „Deal of the day” bije po oczach zaraz po otwarciu strony i obniża cenę do 45$. Oferta wydaje się dosyć interesująca, dlatego stwierdziliśmy, że dopytamy jeszcze promotorów kręcących się w okolicy. Niestety ich propozycje zupełnie nie są korzystne. Oferują bilety w standardowej cenie. Dodatkowo wciskają brednie, że bilety zakupione online nie obejmują całej oferty (prawda jest taka, że wszystko zależy od wybranej przez Was taryfy). Porównując oferty jednogłośnie decydujemy się na nabycie wejściówek w formie online. Bilety zakupione, aplikacja z kodem ściągnięta no to zaczynamy naszą przygodę z Nowym Jorkiem! Zwiedzanie Nowego Jorku z TopView NYC Na czym to wszystko polega? Jak się okazuje oglądanie zatłoczonego Nowego Jorku z poziomu dachu autobusu jest całkiem niezłym pomysłem. Zwłaszcza jeżeli w styczniu traficie na pogodę 16°C – prawie jak wiosna 😀 TopView w swojej ofercie ma kilka linii, które pozwalają na zwiedzanie miasta od dzielnicy Brooklyn, przez Manhattan, Harlem, aż po Bronx. Na trasach znajduje się ponad 40 przystanków tzw. hop on/hop off, z których można korzystać w formie nielimitowanej. Jeżeli macie ochotę zatrzymać się gdzieś na dłużej, po prostu wysiadacie i spędzacie tam tyle czasu ile potrzebujecie. Potem wracacie na przystanek i wsiadacie do kolejnego autobusu. Kursują co kilkanaście minut więc nie ma obawy, że trzeba czekać na kolejny pół dnia. Trasy przebiegają ulicami, przy których znajdują się główne atrakcje Nowego Jorku. Dlatego jest to też fajna opcja dla osób, które przykładowo mają problemy z chodzeniem. Wchodząc do autobusu otrzymacie również słuchawki, ponieważ na całej trasie dostępny jest audio przewodnik w 11 językach, który opowiada o historii miasta i mijanych atrakcjach. Atrakcje zawarte w cenie naszego biletu. Downtown Tour – Trasa czerwona, na której zobaczyć można m. in. Empire State, Filatrion, Little Italy, China Town, Wall Street czy One World Trade Center. Uptown & Harlem Tour – Linia niebieska to kąsek dla wszystkich fanatyków nowojorskich muzeów. Trzeba przyznać, że ta trasa zdecydowanie różni się od czerwonej ze względu na architekturę miasta. Dodatkowo na tej linii, autobus objeżdża cały Central Park więc można wysiąść na jednym z przystanków, przespacerować się alejami i wrócić na trasę przykładowo na kolejnym z postojów. Brooklyn & Bronx Tour – Z tych dwóch linii niestety nie skorzystaliśmy, ze względu na brak czasu. Autobus na tych trasach odjeżdża raz dziennie. Night Tour– To jest coś co zdecydowanie polecamy, bo widoki oświetlonego miasta są naprawdę super! Jeśli jednak chcecie zrobić jakieś szałowe zdjęcia polecamy usiąść na miejscach, gdzie dach jest zupełnie odkryty. Niestety nie zawsze jest to możliwe, ponieważ wieczorne kursy są oblegane przez turystów. Liberty Cruise – To kolejna atrakcja nad którą nie ma co gdybać. Rejs trwa ponad godzinę i jest naprawdę ciekawy. Warto jednak wybrać się na niego w godzinach porannych ze względu na mniejszą kolejkę. Mimo rezerwacji na rejs o 16, nie udało nam się znaleźć na pokładzie, bo kolejka była szalenie długa i zabrakło miejsc. Pan z obsługi doradził nam, żeby przyjść z rana drugiego dnia i był to strzał w dychę! Central Park Bike Rental – W ramach biletu można także wypożyczyć rower w Cental Parku. Gdyby nie to, że jest zima pewnie byśmy się zdecydowali na tą formę aktywności. Czym zaskakuje Big Apple? O Mamo! Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest taka prosta i jednoznaczna. Każdy pewnie dostrzeże w nim zupełnie inne uroki. Ja osobiście lubię mieszkać w mieście, gdzie coś się dzieje i jest dużo możliwości. Nowy Jork to bezapelacyjnie takie miejsce! Jednak odpowiedzi na to pytanie należy doszukiwać się w kilku kategoriach. Ludzie – języki Nowy Jork to najbardziej zaludnione miasto w Stanach Zjednoczonych. Jego populacja również jest bardzo zróżnicowana. Największe grupy imigrantów stanowią takie kraje jak: Dominikana, Chiny, Jamajka, Meksyk czy Indie. Nie brakuje również Polaków skupionych w dzielnicy Greenpoint. Na ulicach można usłyszeć ponad 800 różnych języków świata. Gdzie na świecie znajdziecie drugie takie miejsce? Centrum świata Nowy Jork stał się centralą w wielu dziedzinach życia. Na pierwszym miejscu możemy postawić szeroko rozumiany biznes i politykę. To tu znajduje się największa giełda papierów wartościowych na świecie. To właśnie na Wall Street obracane są pieniądze o jakich nawet nie śnimy. ONZ ma tu swoją główną siedzibę, dlatego w tym mieście rozgrywa się też wiele światowych kwestii politycznych. Kolejnymi dziedzinami są rozrywka i sztuka. Nowy Jork to ważny ośrodek filmowy. Miasto może szczycić się też pokaźną liczbą instytucji kulturowych takich jak muzea czy galerie sztuk. To przecież tutaj narodziły się broadwayowskie musicale znane na całym świecie. Miasto prężnie działa również pod względem medialnym czy modowym. Nie brakuje mu też sukcesów w dziedzinie edukacji, bo to przecież w Nowym Jorku znajduje się Columbia University. Chyba trudno znaleźć drugie miejsce na ziemi, które ma tak mocny wpływ na kwestie światowe w tylu dziedzinach jednocześnie. Architektura miasta Z jednej strony przez wszystkich kojarzone ogromne szklane wieżowce, z drugiej strony zupełnie inna architektura na Brooklinie. I potężny Central Park o powierzchni ponda 340 ha w środku miasta. Kuchnie świata – jesz co chcesz! Do tej pory uważałam, że jedzenie w Stanach jest słabe. Pewnie zwolennicy steaków zaraz mnie zakrzyczą, ale faktycznie tak na co dzień większość amerykanów żywi się w sieciówkach, gdzie jakość jedzenia pozostawia wiele do życzenia. W Nowym Jorku dostępność restauracji, knajpek, barów, a nawet tych najbardziej znanych budek z hod-dogami jest tak zróżnicowana, że można zjeść chyba każde danie świata. Życie w biegu – chwila zatrzymania To dopiero temat rzeka, ale może zaczniemy od tego, że pęd życia jest tu zdecydowanie szybszy niż w innych miastach USA. Wystarczy, że na moment się zatrzymasz i rozejrzysz w koło… Z jednej strony tłum ludzi biegnących do pracy, z drugiej strony tłum biegnący do szkoły. Odnosisz wrażenie, że pędzą tak szybko, że nie nadążasz za nimi wzrokiem. Popołudniem pełno biegaczy i to nie tylko w Cental Parku. Wieczorem eleganckie stroje i wyjście na Broadway. Całonocne imprezy, bo przecież to miasto nigdy nie śpi. Rankiem znów codzienna rutyna… Pęd życia, obowiązki, cele, tłum ludzi, neony, ciągły hałas i dźwięk klaksonów… A z drugiej strony takie miejsce jak Memorial Museum i One World Trade Center. Nikomu chyba nie trzeba naświetlać sprawy. Wszyscy wiemy,że data 11/9 mocno zapisała się w historii Stanów Zjednoczonych. Od tej strasznej tragedii minęło już prawie 19 lat. Mimo, że cała infrastruktura została odbudowana, wciąż wyczuwa się tam smutek i zadumę. Miejsce, w którym jest zdecydowanie ciszej, a Amerykanie zwalniają tempo… Niepowtarzalny klimat miasta Wszystkie powyższe kwestie stanowią niesamowity klimat miasta. Zwiedzając je odnosisz wrażenie, że za każdą przecznicą czeka Cię coś zupełnie innego. Różnorodność jaka tu panuje rozbudza Twoją ciekawość, pozwalając jej wyjść poza schematy i granice. Zgodzę się również ze stwierdzeniem, że jeśli ktoś woli ciszę i spokój metropolia ta może chwilami przytłoczyć. Dlatego warto szukać tu miejsc, które pozwolą Ci się wyciszyć i zatrzymać. Fajne jest to że Nowy Jork daje Ci wybór i wszystko w tym miejscu zdecydowanie zależy od Ciebie! Jeśli chcesz możesz biec z innymi, a jeśli wolisz się zatrzymać i popatrzeć z boku – nikt Ci tego nie zabroni. Czego zabrakło? – wrażenia po wizycie w Nowym Jorku Przede wszystkim zabrakło czasu… Dwa dni to zdecydowanie za mało, żeby zaspokoić swoją ciekawość tym miejscem. Z drugiej jednak strony, warto dawkować sobie urok tego miasta. Poznawać go etapami i z różnych perspektyw. Dlatego jeśli tylko pojawi się okazja, bardzo chętnie wrócimy do tego miasta. Jednak następnym razem nie będzie to dla nas przystanek, a raczej celowa podróż!
nowy jork w dwa tygodnie